W 1998 roku minie 30 lat od powstania reformy samorządowej. Wprowadziła ona w Polsce trójstopniowy podział terytorialny państwa. W tym czasie, oprócz rzeczy pozytywnych, które dokonały się w powiatach i gminach, wyrosła patologia władzy lokalnej. W samorządach, gdzie często od początku rządzą ci sami ludzie lub przez nich namaszczeni, demokracja występuje tylko w nazwie. Zażyłość władzy samorządowej i sądowniczej oraz podporządkowanych lokalnych mediów tworzą swoisty parasol kontrolny nad lokalną społecznością. O koniecznych zmianach mówią coraz częściej zgodnym głosem posłowie i publicyści. Czy wystarczy determinacji i odwagi, aby zmierzyć się z tym palącym tematem po wyborach w 2027 roku?
Przygotowałem felieton satyryczny oparty na liczbach dotyczących szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim. Główny żart: wszyscy świadczą usługi, wszyscy wystawiają rachunki, ale pieniądze mają jedną wadę — nie zawsze przychodzą na czas. | http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/co-zaklada-program-naprawczy-szpitala-w-ostrowcu-sw/
# BUSINESS AS USUAL, CZYLI SZPITALNY BIZNES, W KTÓRYM WSZYSCY ŚWIADCZĄ, A PIENIĄDZE NIE NADĄŻAJĄ
Felieton o usługodawcach, usługobiorcach i sztuce robienia medycyny bez robienia pieniędzy.
Witamy w świecie nowoczesnej ochrony zdrowia, gdzie każdy coś świadczy, ktoś za to płaci, ktoś na zapłatę czeka, a księgowość próbuje ustalić, kto właściwie komu i za co.
Zacznijmy od podstaw. W szpitalu mamy usługodawców i usługobiorców. Lekarz udziela świadczeń zdrowotnych, pielęgniarka sprawuje opiekę, pracownik administracji pilnuje dokumentów, firma sprzątająca zapewnia czystość, a ochrona dba, żeby nikt niepowołany nie wszedł tam, gdzie nie powinien.
Wszyscy mają swoje zadania. Wszyscy ponoszą koszty. I niemal wszyscy chcieliby otrzymać wynagrodzenie.
Niby proste. W końcu to nie fizyka kwantowa, tylko szpital.
Ale wystarczy wejść w świat angielskiej terminologii, żeby zrobiło się naprawdę profesjonalnie.
Lekarz niekoniecznie jest pracownikiem szpitala. Może być przedsiębiorcą świadczącym usługi na podstawie umowy cywilnoprawnej. Czyli mamy słynne B2B — Business-to-Business.
W praktyce: zamiast „Panie Doktorze” można by żartobliwie powiedzieć „Mr. Businessman”, a zamiast „Pani Doktor” — „Ms. Businesswoman”.
Oczywiście, tytuły naukowe i zawodowe pozostają na swoim miejscu. Ale wyobraźmy sobie poranną odprawę:
— Dzień dobry, Panie Doktorze.
— Proszę mówić: Mr. Businessman. Dzisiaj realizuję pakiet usług medycznych.
— A fakturę wystawić na szpital?
— Oczywiście. Przecież nie będę wystawiał jej na pacjenta. Pacjent już zapłacił składkę zdrowotną!
I tu kończy się żart, a zaczyna ekonomia.
Bo szpital to nie tylko lekarze i ich umowy. To również pielęgniarki, ratownicy, technicy, kadry, księgowość, pracownicy socjalni, laboratoria, dostawcy leków, firmy sprzątające i ochroniarskie. Jedni otrzymują wynagrodzenie na podstawie umowy o pracę, inni na podstawie umów cywilnoprawnych, a jeszcze inni świadczą usługi jako pracownicy firm zewnętrznych.
Każdy ma inną umowę, inne rozliczenie i inny termin płatności. Ale wszyscy mają jedną wspólną cechę: rachunki nie uznają argumentu, że szpital jest w trudnej sytuacji.
Prąd nie przyjmuje wynagrodzenia w postaci wdzięczności. Hurtownia leków nie rozlicza się uśmiechem. A firma sprzątająca raczej nie wystawi faktury z terminem płatności „jak NFZ przeleje”.
Choć trzeba przyznać, że byłaby to niezwykle innowacyjna forma finansowania.
## Cash flow, czyli pieniądze na papierze i pieniądze w kasie
Spójrzmy na Wielospecjalistyczny Szpital w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Według danych przytoczonych w materiale dotyczącym programu naprawczego, na 30 czerwca 2026 roku zobowiązania ogółem placówki wynosiły ponad 76,9 mln zł, w tym ponad 15,6 mln zł zobowiązań wymagalnych — czyli takich, których termin zapłaty już minął.
To nie jest drobna różnica w kasie po zakupie kawy do dyżurki. To poważne liczby, które pokazują skalę problemu z terminowym regulowaniem zobowiązań.
Wcześniej, za 2025 rok, szpital wykazał stratę netto wynoszącą około 11,7 mln zł. W lipcu 2026 roku informowano również o planach pozyskania kolejnych 10 mln zł finansowania na spłatę wymagalnych zobowiązań. Wśród wskazywanych przyczyn trudności znalazły się m.in. nieuregulowane płatności za nadwykonania oraz koszty związane z inwestycjami. [Źródła: naOSTRO.info — sprawozdanie finansowe za 2025 rok i informacje o planowanym finansowaniu.](<https://naostro.info/szpital-w-ostrowcu-sw-siegnie-po10-mln-zl-pozyczki-kredytu/>)
W tym miejscu warto poznać kolejny angielski termin: cash flow, czyli przepływy pieniężne.
W teorii pieniądze powinny wpływać, a następnie pokrywać koszty. W praktyce można wykonać usługę, ponieść jej koszty, wystawić rozliczenie i nadal czekać na pieniądze.
To trochę jak zamówienie obiadu, za który restauracja ma otrzymać zapłatę wtedy, gdy klient uzna, że ma na to odpowiednie środki. Tyle że szpital nie może powiedzieć pacjentowi:
— Przykro nam, dzisiaj nie operujemy. Nasz cash flow jest na zwolnieniu lekarskim.
## Business as usual — czyli codzienność trwa
Najbardziej niezwykłe w szpitalu jest to, że nawet gdy finanse chorują, działalność lecznicza musi trwać.
Pacjenci nadal wymagają pomocy. Personel nadal przychodzi do pracy. Leki trzeba kupować, pomieszczenia ogrzewać, sprzęt serwisować, a dokumentację prowadzić.
Organizm szpitala funkcjonuje więc dalej, nawet gdy jego finansowy układ krążenia ma poważne problemy.
I tu przydałoby się kolejne hasło: Business as usual — biznes jak zwykle.
Tyle że w szpitalu „jak zwykle” oznacza czasami nadzwyczajną gimnastykę finansową. Dyrekcja szuka oszczędności, księgowość analizuje zobowiązania, kadry planują wynagrodzenia, a dostawcy sprawdzają terminy płatności.
Każdy ma swoje racje. Każdy ma swoje koszty. Każdy chce wiedzieć, kiedy pieniądze wpłyną na konto.
A pacjent? Pacjent chciałby przede wszystkim, żeby system działał.
## Kto tu jest właściwie pracownikiem?
W tym miejscu pojawia się jeszcze jeden problem językowy.
Czy lekarz na kontrakcie jest pracownikiem szpitala? W języku potocznym często tak się mówi. Prawnie jednak określenie „pracownik” ma konkretne znaczenie związane ze stosunkiem pracy.
Dlatego bezpieczniej mówić o personelu szpitala, osobach wykonujących pracę na rzecz szpitala albo — zależnie od kontekstu — usługodawcach i podmiotach współpracujących ze szpitalem.
Wyobraźmy sobie, że ktoś pyta:
— Czy pracownicy szpitala mają ciągłość wynagrodzeń?
A odpowiedź brzmi:
— Proszę sprecyzować, czy chodzi o pracowników etatowych, osoby świadczące usługi na podstawie umów cywilnoprawnych, czy może o faktury od podmiotów zewnętrznych.
— Aha. Czyli żeby dowiedzieć się, czy ludzie dostają pieniądze, muszę najpierw ustalić ich formę prawną?
— Dokładnie. Witamy w administracji ochrony zdrowia!
Śmiech śmiechem, ale pytanie o terminowość wynagrodzeń jest poważne. Sam poziom zobowiązań szpitala nie przesądza jeszcze, czy wynagrodzenia konkretnej grupy są opóźnione. Do tego potrzebne są odrębne dane o wypłatach i terminach płatności.
## I kto tu jest usługodawcą, a kto usługobiorcą?
W szpitalnym świecie role potrafią się skomplikować.
Lekarz świadczy usługę szpitalowi. Szpital świadczy usługi pacjentowi. NFZ finansuje świadczenia na zasadach określonych w umowie. Dostawca sprzedaje szpitalowi leki. Firma zewnętrzna sprząta pomieszczenia. Bank udziela finansowania.
Wszyscy uczestniczą w jednym systemie, ale nie wszyscy otrzymują pieniądze w tym samym momencie.
Można więc stworzyć nowy model biznesowy:
B2B — Business-to-Business.
B2P — Business-to-Patient.
P2W — Patient-to-Waiting Room, czyli pacjent do poczekalni.
A na końcu:
C2C — Cash-to-Come, czyli gotówka, która ma dopiero nadejść.
Ostatnie trzy skróty to oczywiście żartobliwa twórczość własna, nie oficjalne terminy ekonomiczne. Ale czasami właśnie żart najlepiej pokazuje absurd sytuacji.
## Zakończenie, czyli rachunek sumienia
Nie chodzi o to, by wyśmiewać lekarzy, pielęgniarki, dyrekcję czy pracowników administracji. Bez nich szpital nie funkcjonuje. Nie chodzi też o to, by każdą trudność finansową sprowadzać do jednej osoby czy jednej decyzji.
Chodzi o coś znacznie prostszego: szpital może mieć wielu usługodawców, wielu usługobiorców i setki umów, ale musi mieć również pieniądze na terminowe regulowanie zobowiązań.
Bo faktura nie zna pojęcia empatii. Termin płatności nie rozumie słowa „restrukturyzacja”. A przelew, choćby był najbardziej wyczekiwany na świecie, nie pojawi się na koncie tylko dlatego, że wszyscy bardzo tego potrzebują.
Dlatego może zamiast pytać, czy w szpitalu panuje Business as usual, warto zapytać:
Czy mamy już business, czy na razie tylko usual?
Bo jeśli usługi są świadczone, faktury wystawiane, zobowiązania rosną, a pieniądze nie nadążają, to nawet najlepszy Businesswoman i najbardziej przedsiębiorczy Businessman nie wyczarują płynności finansowej z samego angielskiego słownictwa.
A pacjent na końcu całej tej układanki nie potrzebuje ani B2B, ani cash flow, ani overdue liabilities.
Potrzebuje sprawnego szpitala.
I żeby po wyjściu z niego jedynym rachunkiem, jaki będzie musiał analizować, był rachunek za parking.
Business as usual? Oby. Ale najpierw: cash as required.
_____
- Overdue liabilities – zobowiązania wymagalne, czyli takie, których termin płatności już upłynął.
- Cash as required – „gotówka w razie potrzeby” lub „gotówka według potrzeb”. Zależnie od kontekstu może też oznaczać „gotówka w wymaganej wysokości”.
Podobna sytuacja do Ostrowca...
Sprawa dotyczy burmistrza Sanoka Tomasza Matuszewskiego i podejrzenia związanego z propozycją korupcyjną. Trzeba jednak rozróżnić kilka kwestii: zatrzymanie przez CBA, przedstawienie zarzutów, zawieszenie w pełnieniu funkcji oraz prawomocne stwierdzenie winy — to odrębne etapy i nie oznaczają tego samego.
Burmistrz, zgodnie z przytoczoną informacją, kwestionuje zarzuty i zamierza zaskarżyć decyzję.
## Co wiadomo na 16 października 2026 r.?
Według oficjalnego komunikatu Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie i informacji CBA:
- Zatrzymanie: 12 października 2026 r. funkcjonariusze CBA zatrzymali burmistrza w jego miejscu zamieszkania.
- Przedmiot zarzutów: śledczy podejrzewają przekroczenie uprawnień oraz obietnicę udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej w związku z pełnieniem funkcji publicznej.
- Opis podejrzenia: według prokuratury 9 stycznia 2025 r. burmistrz miał zaoferować radnemu zatrudnienie w miejskiej spółce w zamian za poparcie w głosowaniach oraz pozyskanie głosu kolejnego radnego.
- Środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz kontaktu ze wskazanym świadkiem, zakaz opuszczania kraju, poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł i zawieszenie w wykonywaniu obowiązków burmistrza.
- Stanowisko podejrzanego: nie przyznał się do zarzucanego czynu i zapowiada zaskarżenie decyzji prokuratury.
Oficjalne źródła:
- [Komunikat Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie]
https://www.gov.pl/web/po-rzeszow/13102026-1
- [Komunikat Centralnego Biura Antykorupcyjnego]
https://cba.gov.pl/pl/aktualnosci/5342,Samorzadowiec-z-Sanoka-uslyszal-zarzuty.html
https://radio.rzeszow.pl/364265/burmistrz-sanoka-odsuniety-od-obowiazkow-tomasz-matuszewski-zapowiada-walke-w-sadzie/
Ważne: na tym etapie są to zarzuty w trwającym postępowaniu, a nie prawomocny wyrok skazujący. Zawieszenie burmistrza nie przesądza o jego winie.
---
## Sanok: polityczne tło sprawy burmistrza
Najważniejszy kontekst: zarzuty wobec Tomasza Matuszewskiego pojawiły się w momencie ostrego konfliktu z radą miasta i na miesiąc przed referendum w sprawie jego odwołania. To sprawia, że sprawa ma znaczenie nie tylko prawne, ale również polityczne.
### 1. Wielomiesięczny konflikt z radnymi
Spór nie zaczął się od postępowania CBA. Już w 2025 r. w Sanoku narastały napięcia dotyczące zadłużenia miasta, programu naprawczego i współpracy burmistrza z radą. W czerwcu 2026 r. radni stosunkiem głosów 14 do 6 nie udzielili Matuszewskiemu wotum zaufania ani absolutorium.
### 2. Referendum zmienia polityczną stawkę
Głosowanie w sprawie odwołania burmistrza wyznaczono na 15 listopada 2026 r. Zatrzymanie 12 października i późniejsze zawieszenie w obowiązkach nastąpiły więc w szczególnie newralgicznym momencie. Sprawa może wpłynąć na debatę referendalną, argumenty przeciwników burmistrza i mobilizację jego zwolenników.
### 3. Dwie sprzeczne narracje
- Perspektywa śledczych: według prokuratury zatrudnienie radnego w spółce komunalnej miało być powiązane z oczekiwaniem politycznego poparcia w radzie.
- Perspektywa burmistrza: Matuszewski odrzuca zarzuty i przedstawia sprawę jako element walki politycznej.
Te interpretacje nie są jednak równoważne z ustaleniami sądu: zarzuty wymagają weryfikacji dowodowej, a twierdzenie o politycznym ataku samo w sobie nie dowodzi, że postępowanie jest motywowane politycznie.
### 4. Co to oznacza dla lokalnej polityki?
Możliwe są trzy konsekwencje:
- Osłabienie burmistrza: przeciwnicy mogą wskazywać na sprawę jako kolejny argument za jego odwołaniem.
- Mobilizacja jego zwolenników: zarzuty o polityczną inspirację mogą wzmocnić przekaz o konflikcie z radą.
- Dalsza polaryzacja miasta: debata o finansach i zarządzaniu Sanokiem może zostać zdominowana przez sprawę karną.
To możliwe scenariusze, a nie przesądzone skutki.
## Wniosek
Sprawa Matuszewskiego jest osadzona w głębszym kryzysie relacji między burmistrzem a radą miasta. Najistotniejsze pytanie polityczne brzmi, czy mieszkańcy potraktują zarzuty jako argument za odwołaniem burmistrza, czy uznają je za element konfliktu politycznego. Odpowiedź zależy między innymi od wiarygodności przedstawionych dowodów i rozwoju postępowania.
Warto przy tym oddzielić dwie kwestie: odpowiedzialność karną, którą rozstrzygają organy wymiaru sprawiedliwości, oraz polityczną ocenę działalności burmistrza, którą mieszkańcy mogą wyrazić w referendum.
[1] https://radio.rzeszow.pl/364265/burmistrz-sanoka-odsuniety-od-obowiazkow-tomasz-matuszewski-zapowiada-walke-w-sadzie/
[4] https://radio.rzeszow.pl/331494/radni-podjeli-decyzje-burmistrz-sanoka-bez-absolutorium-i-wotum-zaufania/
[5] https://samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/spor-radnych-z-burmistrzem-paralizuje-sanok-miastu-grozi-zarzad-komisaryczny
[6] https://radio.rzeszow.pl/229418/spor-o-finanse-sanoka-radni-obwiniaja-burmistrza-komitet-referendalny-chce-ich-odwolac/
[7] https://wiadomosci.wp.pl/burmistrz-sanoka-z-zarzutami-zabral-glos-7339978940226016a
---
Krótko — w Sanoku nie ma prostego podziału wyłącznie na partie ogólnopolskie. W wyborach samorządowych w 2024 r. startowały też komitety lokalne.
- Tomasz Matuszewski, burmistrz — komitet Stowarzyszenie „Łączy nas Sanok”; nie jest to tożsame z partią ogólnopolską.
- Demokraci Ziemi Sanockiej — lokalny komitet, 7 mandatów według wyników wyborów.
- Prawo i Sprawiedliwość (PiS) — 7 mandatów.
- Łączy nas Sanok — 3 mandaty.
- Niezależni Sanok — 2 mandaty.
- Inicjatywa Sanocka — 1 mandat.
- Nasze Miasto Sanok — 1 mandat.
Ważne: to podział według wyników wyborów w 2024 r.; późniejsze zmiany w składzie rady lub przynależności klubowej mogą wpływać na aktualny układ.
Kluby Radnych Rady Miasta Sanoka IX kadencji: https://sanok.biuletyn.net/?bip=1&bsc=N&cid=385
https://atlaspolityczny.pl/gmina/sanok-miasto
## Zadłużenie Sanoka — jak rosło?
Według danych przytaczanych na podstawie dokumentów miasta i RIO zadłużenie wzrosło z około 93 mln zł w 2020 r. do 143 mln zł na koniec 2024 r.
| Rok | Zadłużenie na koniec roku |
| 2020 | 93,1 mln zł |
| 2021 | 102,9 mln zł |
| 2022 | 104,8 mln zł |
| 2023 | 128,6 mln zł |
| 2024 | 142,9 mln zł |
Źródła: dane RIO i sprawozdanie z wykonania budżetu miasta.
W ciągu czterech lat dług wzrósł o około 50 mln zł. Szczególnie duży skok nastąpił w latach 2023–2024.
## Jakie kredyty i pożyczki zaciągano i na co?
- Obligacje komunalne w latach 2017–2024 — służyły m.in. finansowaniu deficytu budżetu i spłacie wcześniejszych zobowiązań. W 2024 r. miasto wyemitowało obligacje za 20 mln zł.
- Kredyty bankowe — finansowały zobowiązania miasta; część zadłużenia była konsolidowana.
- Pożyczka ratunkowa z budżetu państwa — 134,5 mln zł, przyznana w grudniu 2025 r. Jej celem było uporządkowanie zadłużenia, wcześniejszy wykup obligacji, spłata kredytów i sfinansowanie części deficytu. Według władz miała obniżyć koszty obsługi długu o ponad 5 mln zł rocznie.
Najważniejszy wniosek: problemem Sanoka nie jest wyłącznie wielkość długu, lecz także koszt jego obsługi i trudność w terminowym regulowaniu zobowiązań. Pożyczka ratunkowa ma przede wszystkim poprawić płynność i zastąpić część wcześniejszego, droższego zadłużenia — nie jest więc po prostu dodatkowym budżetem na inwestycje.
Załącznik do Uchwały Nr XX/100/25 Rady Miasta Sanoka z dnia 30 stycznia 2025r. Program postępowania naprawczego Gminy Miasta Sanoka na lata 2025-2027 https://esanok.pl/wp-content/uploads/zalacznik_do_Uchwaly_Nr_XX.100.25.pdf
Zarządzenie Nr 25/03/2025 Burmistrza Miasta Sanoka z dnia 31 marca 2025r. w sprawie przedstawienia sprawozdania rocznego z wykonania budżetu miasta Sanoka za rok 2024 https://sanok.biuletyn.net/fls/bip_pliki/2025_04/BIPF631B762685F66Z/sprawozdanie-z-wykonania-roczne-2024.pdf
https://esanok.pl/2024/sanok-rio-sporzadzi-raport-dotyczacy-finansow-miasta-realne-zagrozenie-00e4kl.html
https://samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/samorzad-sanoka-otrzymal-z-budzetu-panstwa-1345-mln-zl-pozyczki-ratunkowej
Uchwała Nr XXVI/155/25 Rady Miasta Sanoka z dnia 16 czerwca 2025 r. w sprawie zaciągnięcia długoterminowej pożyczki z budżetu państwa w ramach programu postępowania naprawczego dla Miasta Sanoka https://sanok.biuletyn.net/?bip=2&cid=468&id=1409
https://samorzad.pap.pl/kategoria/dofinansowanie/wydluzono-nabor-wnioskow-o-dofinansowanie-tworzenia-lokalnych-centrow
Samorząd Częstochowy odwołany. W referendum ZA odwołaniem zagłosowało 97% biorących udział!
W referendum ws. odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka z Lewicy wzięły udział 51863 osoby - przy wymaganym minimum do jego ważności 46625 - poinformowała w poniedziałek nad ranem delegatura Krajowego Biura Wyborczego. 97 proc. głosów oddano za pozbawieniem prezydenta urzędu.
Odwołano również radę miasta. W tej sprawie wypowiedziały się w niedzielę 51844 osoby (96,2 proc. było za odwołaniem rady) przy progu ważności referendum 48754 głosujących.
Jak pisze wp.pl "Najpierw Kraków, teraz Częstochowa odwołała prezydenta. Wygląda na to, że następne w kolejce będą Gliwice. Pod wnioskiem o referendum odwoławcze prezydent miasta Katarzyny Kuczyńskiej-Budki podpisało się ponad 18 tys. osób. To, jak wskazuje "Dziennik Zachodni", o ok. 40 proc. więcej niż wymagane minimum."
Podasz powód?