Co ,gdy sąsiadka po bardzo grzecznym zwróceniu uwagi krzyczy agresywnie,że
ma w rodzinie policjanta i dziennikarza?
Czyli zastrasza.?
Czyli oni mogą robić i zachowywać jak im się podoba,nie licząc się z sąsiadami,bo mają w rodzinie ,,policjanta i dziennikarza?
Cyrk.Tylko to opisać?
A co to święta krowa jakaś? Gonić starego mochera.
No tak,a jak baba doskakuje z agresywną buzią nieadekwatnie do sytuacji,że ona to ma wykształcone dzieci w rodzinie.W rodzinie ma ,,policjanta,dziennikarza"
I ona może?
Jak tak można się zachowywać?
Takie zachowanie to raczej ....
Druga strona bardzo grzecznie wytłumaczyła o co chodzi,ale tym osobom uwaga kulturalna starszej osoby nie pasowała .Panstwo,mające taką wykształconą rodzinę?......
A może druga strona także ma wykształconą rodzinę- dzieci,wnuki i sama ma wykształcenie,ale potrafi się zachować?Pozwolić,to człowiekowi wejdą ba głowę,bo starsza osoba?
Niech mie myślą, że jak ta starsza pani mieszka sama,to ktoś ją może poniewierać,krzyczeć i ubliżać.Ją także ma kto bronić.Oni mają dziennikarza i policjanta,a może dzieci tej pani obrażanej przez wykształcone państwo także mają w rodzinie panią prokurator i nie ubliżają nikomu.
Wstyd wykształcona rodzinko.
A próbujesz przebijać mówiąc, że jesteś córką kurwy i ormowca?
Będziesz zgłoszony.
Każdy ma jakieś powody do wstydu ale żeby się z tym obnosić krzycząc do sąsiadów
Dokładnie wstyd mieć psa i pismaka w rodzinie, lepiej kurwe i alkoholika to jest teraz modne i na topie.
Ktos pomyłkowo wpisał jedną litere za dużo ,literkę "e" bo brzmieć powinno "strasznie" i byłoby cacy, bez zbędnych komentarzy
Na tłuste koty padł blady strach, bo oto rozprzestrzenia się plotka, że w okolicy grasuje pies...
„Pies Baskerville’ów” Arthura Conan Doyle’a to powieść detektywistyczna o tajemniczym, rzekomo nadprzyrodzonym psie, który ma prześladować ród Baskerville’ów. Sherlock Holmes odkrywa, że za pozornie nadprzyrodzoną historią kryje się ludzki spisek i racjonalne wyjaśnienie.
Morał: nie należy ślepo wierzyć w przesądy i pozory — strach potrafi przesłonić zdrowy rozsądek, a nawet najbardziej tajemniczą zagadkę można wyjaśnić logicznie. http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/uciazliwy-pies-sasiadow/
„Na tapczanie siedzi leń” to wiersz Jana Brzechwy „Leń”, a nie tekst z „Akademii pana Kleksa”.
-
Sprawdziłem też CRL. Oficjalnie to jednostka budżetowa Gminy Ostrowiec, której statutowe zadania obejmują m.in. wspieranie przedsiębiorczości, aktywizację społeczną i gospodarczą, działalność na rzecz NGO, edukację i promocję miasta. [1] Zatem można zrobić satyrę na wrażenie bezczynności, ale nie pisałbym jako faktu, że „nic nie robią”, bo ich strona pokazuje konkretne projekty i działania. [2]
-
Na tapczanie siedzi CRL
-
Na tapczanie siedzi CRL,
nic nie robi cały dzień.
„Aktywizuj! Rozwijaj! Wspieraj!” —
tak statut nakazuje przecież.
-
Tu przedsiębiorcę wspomagamy,
tam inwestora zapraszamy,
NGO też zaktywizujemy,
a potem… kawkę wypijemy.
-
Bo gdyby CRL był spółką,
to rzecz byłaby całkiem miłą:
po wyniku, zysku i bilansie
dywidendę można by brać właśnie.
-
Lecz że jednostką budżetową
jest — sytuacja jest wzorcową:
zysków dzielić się nie trzeba,
a pieniążki płyną z nieba.
-
Więc siedzi CRL na tapczanie,
robiąc „rozwój” i „działanie”,
a gdy ktoś spyta: „Co zrobiliście?”
— „Proszę wejść na stronę. Tam zobaczycie!”
-
I choćby efekt był mizerny,
to zawsze projekt jest „mierzalny”,
grant, konferencja, szkolenie,
i cyk — gotowe sprawozdanie.
-
Więc morał z tego płynie taki:
nie trzeba być żadnym próżniakiem.
Wystarczy mieć odpowiedni statut —
i można „działać” bez rezultatu. ;-)
---
[1]: https://crl.ostrowiec.pl/o-nas/ "O nas – Centrum Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim"
[2]: https://crl.ostrowiec.pl/projekty/ "PROJEKTY – Centrum Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim"
No i nie podobasz mi się.