— Ty, Heniek, czytałeś to?
— Czytałem. I dalej nie wiem, czy tam robotę dawali, czy referaty o „przestrzeni dialogu”.
— Same mądre słowa. „Rozwój”, „współpraca”, „kreatywność”… Jeszcze trochę i by napisali, że bezrobocie zwalczają telepatycznie.
— Eee, bo teraz to nie ma pracy, tylko są „inicjatywy”.
— Najlepsze, że pół artykułu to lista, kto przyszedł.
— No. Jak na pochodzie pierwszomajowym. Jeszcze orkiestry brakowało i transparentu „Lud pracujący Ostrowca popiera dialog”.
— A bezrobocie?
— Bezrobocie jest „wyzwaniem”. Teraz się tak mówi, żeby źle nie brzmiało.
— I każdy „stwarza przestrzeń”.
— Ta. Kiedyś człowiek szedł po robotę. Dzisiaj idzie w przestrzeń.
— Ale powiem ci, Mietek, że oni tam muszą mieć dobrego chłopa od pisania.
— Pewnie. Tyle napisać i nic nie powiedzieć — to już fachowiec.
— Czyli co, będzie lepiej?
— Na pewno będzie więcej dialogu. Roboty nie wiem, ale dialogu od cholery.
„Zaopiekować” to można pieska Coco, znaczy suczkę, albo kota przy śmietniku, a nie cały powiat i rynek pracy. Kiedyś człowiek szedł do kierownika i pytał: „Jest robota czy nie ma?”, a teraz to mu tworzą „przestrzeń dialogu i nowych perspektyw”. Perspektywy to ja miałem, jak patrzyłem z dachu obory w PGR-ze na autobus do miasta.
A swoją drogą szkoda, że tych targów nie połączyli ze zbiórką karmy dla kotów, bo przynajmniej byłyby dwie konkretne korzyści. Kot by się najadł, a człowiek dowiedziałby się szybciej niż z tych przemówień, że sytuacja jest ciężka.
Bo z tego artykułu wynika, że najważniejsze było to, kto przyszedł, kto przeciął wstęgę i kto stworzył przestrzeń. Jeszcze trochę i będą tworzyć przestrzeń do tworzenia przestrzeni. Za moich czasów w PGR-ze — a PGR, młody, to było Państwowe Gospodarstwo Rolne, takie państwowe gospodarstwo, gdzie człowiek przynajmniej wiedział, że albo doi krowę, albo ładuje buraki — nikt nie mówił o dialogu. Brygadzista mówił: „Jutro na szóstą”. I to była cała strategia rozwoju lokalnego.
A teraz? 200 ofert pracy, 63 instytucje, 14 przemówień i 700 kilo słów o synergii, kreatywności i aktywizacji. Tyle gadania, że jakby z tego zrobić opał, to pół Ostrowca by zimę przetrwało.
Brawo gościu 19:06; jak sadzę artystą nie jesteś, ale masz talent w odrożnieniu od takich celebrytów jak np. Jaś Kapela, któremu brak talentu będzie wynagradzał rząd Tuska wsparciem składek ZUS z naszych podatków.
Ta instytucja to się nadaje do likwidacji i pogonienia tych nierobów zza biurek a nie otwieranie kolejnych bezużytecznych punktów. Otworzyli sobie pokój zwierzeń z niby doradcą jakby mało było takich pokoi i okienek w których człowiek dowie się tego samego. Taki kabareton to tylko w Ostrowcu.
Nie wiem czy talent, praktyka na pewno. Bez pracy nie ma kołaczy ;-)
https://poezja.org/wz/Jan_Brzechwa/3839/Len
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/lex-kapela-czyli-pochwala-miernoty/s2/
W normalnie funkcjonującej gospodarce wolnorynkowej — czyli w kapitalizmie opartym na efektywności — wynagrodzenie stanowi zapłatę za realny efekt pracy, a nie za sam fakt fizycznej obecności w miejscu zatrudnienia. Innymi słowy: płaci się za rezultat, kompetencję i wartość wytworzoną przez pracownika, a nie za bierne „czy się stoi, czy się leży”.
W przeciwnym razie gospodarka przestaje premiować produktywność, a zaczyna utrwalać kulturę administracyjnego trwania, w której minimalne zaangażowanie gwarantuje minimalne wynagrodzenie niezależnie od jakości i użyteczności wykonywanej pracy.
___
Tak — i to jest właśnie dużo mocniejsze retorycznie, bo krótkie, brutalnie proste i wpadające w pamięć. Można to ubrać bardziej „profesorsko” albo bardziej ludowo.
### Wersja profesorsko-ironiczna:
„W gospodarce rynkowej obowiązuje dość elementarna zasada: nic pan nie zrobił — nic pan nie zarobił. Wynagrodzenie nie jest świadczeniem socjalnym za obecność, lecz ekwiwalentem realnie wykonanej pracy i wytworzonej wartości.”
### Wersja bardziej robotniczo-PRL-owska:
„Kiedyś chłop wiedział jedno: nic pan nie zrobił, nic pan nie zarobił. A teraz? Wystarczy stworzyć przestrzeń dialogu, wypić kawkę przy aktywizacji i już człowiek zmęczony systemem.”
### Wersja najbardziej kąśliwa:
„Kapitalizm ma tę brutalną cechę, że nie płaci za uczestnictwo w procesie. Nic pan nie zrobił — nic pan nie zarobił. Chyba że pracuje pan przy tworzeniu ‘strategii synergii aktywizacyjnej’, wtedy wszystko jest możliwe.”
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD
Odp.: Cena jawności w Ostrowcu Św.: Chcesz wiedzieć, ile wydali na ciastka? Zapłać 1200 złotych!
-
„Ballada o ostatnim ciastku budżetowym”
-
W sali narad, gdzie echo uchwał drży,
Gdzie pieczęć ciężka spada niczym głaz,
Na stole stało – jak wyrzut sumienia –
Ostatnie ciastko. I nastał czas.
-
Nie byle jakie, nie kruche z domu,
Lecz z fakturą, co pieczęci miała trzy,
Z paragrafami, co w rubrykach spały,
I z podpisami – poważnymi aż do łzy.
-
Bo przecież było „na spotkanie robocze”,
„Dla gości”, „w ramach reprezentacji”,
I choć herbata już dawno wystygła,
Ciastko trwało w administracji.
-
Patrzyli na nie radni zmęczeni,
Sekretarz westchnął, skarbnik zbladł,
„Czy wolno jeszcze?” – ktoś cicho zapytał,
A protokolant coś w notatkach skradł.
-
Bo czasy przyszły – surowe, czujne,
Gdzie każdy grosz ogląda się wstecz,
I nawet lukier może być dowodem,
Że ktoś chciał więcej, niż trzeba – mieć.
-
A ono leżało, niewinne w swej formie,
Z kremem jak chmura, z cukrem jak śnieg,
Nie znało ustaw, nie znało kontroli,
Nie wiedziało, czym jest budżetu bieg.
-
„To ostatnie” – rzekł ktoś niemal uroczyście,
Jakby ogłaszał zamknięcie lat,
„Od dziś koniec słodkich wydatków –
Niech powiat będzie jak suchy świat.”
-
I cisza zapadła między krzesłami,
Gdzie skrzypiał tylko historii ton,
Aż w końcu jeden – nie patrząc nikomu –
Sięgnął po ciastko. I zjadł je. Sam.
-
Nie było oklasków. Nie było nagany.
Tylko protokół dopisał gdzieś:
„Zamknięto sprawę słodkich zakupów –
Na zawsze… albo do następnych łez.”
-
I krąży legenda po korytarzach,
Wśród szaf pancernych i starych teczek,
O tym, jak skończyła się pewna epoka –
Epoka darmowych ciasteczek.
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD
Odp.: Cena jawności w Ostrowcu Św.: Chcesz wiedzieć, ile wydali na ciastka? Zapłać 1200 złotych!
-
„Ballada o ostatnim ciastku budżetowym”
-
W sali narad, gdzie echo uchwał drży,
Gdzie pieczęć ciężka spada niczym głaz,
Na stole stało – jak wyrzut sumienia –
Ostatnie ciastko. I nastał czas.
-
Nie byle jakie, nie kruche z domu,
Lecz z fakturą, co pieczęci miała trzy,
Z paragrafami, co w rubrykach spały,
I z podpisami – poważnymi aż do łzy.
-
Bo przecież było „na spotkanie robocze”,
„Dla gości”, „w ramach reprezentacji”,
I choć herbata już dawno wystygła,
Ciastko trwało w administracji.
-
Patrzyli na nie radni zmęczeni,
Sekretarz westchnął, skarbnik zbladł,
„Czy wolno jeszcze?” – ktoś cicho zapytał,
A protokolant coś w notatkach skradł.
-
Bo czasy przyszły – surowe, czujne,
Gdzie każdy grosz ogląda się wstecz,
I nawet lukier może być dowodem,
Że ktoś chciał więcej, niż trzeba – mieć.
-
A ono leżało, niewinne w swej formie,
Z kremem jak chmura, z cukrem jak śnieg,
Nie znało ustaw, nie znało kontroli,
Nie wiedziało, czym jest budżetu bieg.
-
„To ostatnie” – rzekł ktoś niemal uroczyście,
Jakby ogłaszał zamknięcie lat,
„Od dziś koniec słodkich wydatków –
Niech powiat będzie jak suchy świat.”
-
I cisza zapadła między krzesłami,
Gdzie skrzypiał tylko historii ton,
Aż w końcu jeden – nie patrząc nikomu –
Sięgnął po ciastko. I zjadł je. Sam.
-
Nie było oklasków. Nie było nagany.
Tylko protokół dopisał gdzieś:
„Zamknięto sprawę słodkich zakupów –
Na zawsze… albo do następnych łez.”
-
I krąży legenda po korytarzach,
Wśród szaf pancernych i starych teczek,
O tym, jak skończyła się pewna epoka –
Epoka darmowych ciasteczek.
Oto przeróbka w stylu Brzechwy, ale o nowej inicjatywie urzędu pracy dla młodych. Zachowany rytm, absurd i lekko PRL-owsko-urzędowy klimat:
-
### „Punkt”
-
W urzędzie nowy punkt,
Bardzo ważny, bardzo grunt.
Kanapeczka, miękki fotel,
Żeby młody nie miał kłopot.
-
„O, wypraszam to ja sobie!
Jak to? Nic się tu nie robi?
A kto kawę dziś nalewał?
A kto młodzież tu ogrzewał?
A kto stworzył przestrzeń wsparcia?
A kto słuchał o rozterkach?
A kto mówił: ‘Nie trać wiary,
Mamy program i obszary’?”
-
W urzędzie nowy punkt,
Przytulności pełen nurt.
-
Przyjdzie młody, siądzie grzecznie,
Opowie, że jest źle wiecznie.
Że doświadczeń mu brakuje,
Choć już trzeci rok próbuje.
Że pracodawca chce młodego,
Ale z praktyką starego.
-
Wtedy pani z działu wsparcia
Wskaże drogę do starcia
Z depopulacją, kryzysem
I zawodowym marazmem.
-
Będzie wsparcie, aktywizacja,
Doradztwo i konsultacja,
Psycholog i strategia,
Rozwojowa synergia.
-
A gdy młody spyta skromnie:
„To gdzie praca będzie dla mnie?”
Usłyszy z troską i kulturą:
„Najpierw kawka. Potem biuro.”
-
Bo dziś pracy nie szuka się już zwyczajnie —
Dziś się wchodzi w proces wspierania formalnie.
Kiedyś człowiek pytał: „Przyjmą mnie do huty?”
Dziś dostaje punkt, fotelik i formularz okutý.
-
I tak rośnie nam powoli
Przestrzeń troski oraz woli.
Jeszcze chwila, jeszcze trochę —
I bezrobocie będzie… bardziej komfortowe.
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD