22.59 jakich waszych podatkach jak ty tylko socjal pobierasz a nie pracujesz
Jaś kapela, pół kurwy pół cwela
Wersje robocze - niedopieszczone
-
Odp.: Pokój zwierzeń przy kawie w PUP:)
-
### „Urzędnik” (luźna przeróbka w stylu Brzechwy — satyra)
-
Za biurkiem siedzi pan,
Bardzo ciężki ma dziś stan.
„O, wypraszam to ja sobie!
Jak to? Ja nic nie robię?
A kto kawę dziś wypijał?
A kto pieczątkę odbijał?
A kto wniosek przekładał?
A kto petentowi gadał:
‘Trzeba cierpliwość posiadać’?
No? To też jest praca przecież!”
-
Za biurkiem siedzi pan,
Zmęczony od samych zmian.
-
„Przepraszam! A telefon?
A spotkanie? A harmonogram?
A kto stworzył dziś przestrzenie
Pod zawodowe marzenie?
A kto wspierał aktywizację
Przez dialog i konsultacje?
A kto pisał trzy sprawozdania?
To nie są łatwe zadania!”
-
Za biurkiem siedzi pan,
I buduje przyszłość zmian.
-
Nie znalazł nikomu pracy, bo system się zawieszał,
Nie oddzwonił do bezrobotnych, bo terminarz się spieszał,
Nie przeczytał wszystkich CV, bo miał naradę trzecią,
Nie przyjął dziś interesanta, bo formularze nie lecą.
Nie pomógł chłopu po pięćdziesiątce, bo brakło procedury,
Za to stworzył nową strategię aktywizacji góry.
-
Miał zrobić analizę — ale drukarka stanęła,
Miał odpisać na maile — lecz kawa wystygła cała.
A gdy wrócił do domu po trudach administracji,
Śniło mu się, że pracuje…
w Departamencie Aktywizacji.
----
Odp.: Pokój zwierzeń przy kawie w PUP:)
-
Przeróbka w stylu Brzechwy, ale o nowej inicjatywie urzędu pracy dla młodych. Zachowany rytm, absurd i lekko PRL-owsko-urzędowy klimat:
-
### „Punkt”
-
W urzędzie nowy punkt,
Bardzo ważny, bardzo grunt.
Kanapeczka, miękki fotel,
Żeby młody nie miał kłopot.
-
„O, wypraszam to ja sobie!
Jak to? Nic się tu nie robi?
A kto kawę dziś nalewał?
A kto młodzież tu ogrzewał?
A kto stworzył przestrzeń wsparcia?
A kto słuchał o rozterkach?
A kto mówił: ‘Nie trać wiary,
Mamy program i obszary’?”
-
W urzędzie nowy punkt,
Przytulności pełen nurt.
-
Przyjdzie młody, siądzie grzecznie,
Opowie, że jest źle wiecznie.
Że doświadczeń mu brakuje,
Choć już trzeci rok próbuje.
Że pracodawca chce młodego,
Ale z praktyką starego.
-
Wtedy pani z działu wsparcia
Wskaże drogę do starcia
Z depopulacją, kryzysem
I zawodowym marazmem.
-
Będzie wsparcie, aktywizacja,
Doradztwo i konsultacja,
Psycholog i strategia,
Rozwojowa synergia.
-
A gdy młody spyta skromnie:
„To gdzie praca będzie dla mnie?”
Usłyszy z troską i kulturą:
„Najpierw kawka. Potem biuro.”
-
Bo dziś pracy nie szuka się już zwyczajnie —
Dziś się wchodzi w proces wspierania formalnie.
Kiedyś człowiek pytał: „Przyjmą mnie do huty?”
Dziś dostaje punkt, fotelik i formularz okutý.
-
I tak rośnie nam powoli
Przestrzeń troski oraz woli.
Jeszcze chwila, jeszcze trochę —
I bezrobocie będzie… bardziej komfortowe.
„Pewnego dnia jak to wszystko pier*olnie. A musi, musi, bo to nie może być tak, że krajem rządzą ministrowie, z których połowie nie dał byś grabi do potrzymania”.
Chory świat artystów i rozpaczliwa akcja rządu
Rząd Donalda Tuska coraz bardziej rozpaczliwie szuka projektów, które pozwolą mu punktowo zdobyć poparcie różnych grup społecznych. Idzie jednak bardziej o przedwyborczy efekt niż systemową efektywność.
(...)Ważna jest jeszcze jedna sprawa: świat kultury jest ekonomicznie bardzo mocno rozwarstwiony, wielu twórców bieduje na emeryturach nie dlatego, że chcieli żyć jak wolne ptaki i wszystko przehulali, prowadząc rockandrollowy tryb życia. Artystów, często ludzi mniej znanych, pracujących dla większych i mniejszych instytucji kultury, mocno dotknęły „uwolnorynkowienie” i „grantoza” całej branży: praca od projektu do projektu, bez składek, z nieregularnymi i bardzo różnymi dochodami. Nieoskładkowane formy pracy są plagą III RP i właściwie od transformacji ustrojowej uderzały w artystów. Tyle że wielu z nich wówczas nie myślało o emeryturze.
Przecież każdy może sobie dobrowolnie opłacać ZUS! Wiele osób nie ma rent z ZUS bo zabrakło im lat składek i co? NIkogo to nie obchodzi! Niech artyści idą do MOPS/CUS po zasiłki okresowe, jak nie mają na chleb.
Musi to na Rusi ;-)
Proszę nie zasmiecać forum wklejaniem linków bez opisu! Najpierw opis, co znajduje się pod linkiem, potem link!
Swego czasu Donaldu Tusku robił transmisję telewizyjną ze swojego domu i pokazywał ołatarzyk, a dziś jego ministerstwa walczą z chrześcijaństwem/katolicyzmem. Wiele osób nie wie, że tzw. goje to są ludzie, którzy nie stosują siędo 10 przykazań, bo w 10 przykazaniach zawarte jest bodaj 6 praw Noego, a przestrzeganie tych praw sprawia, że człowiek przestaje być zwierzęciem, przestaje być gojem?
To twierdzenie miesza fakty, półprawdy i błędne definicje.
Po pierwsze: pokazywanie religijnych symboli przez polityka nie dowodzi późniejszej „walki z chrześcijaństwem”. Spory o świeckość państwa, finansowanie Kościoła czy prawa obywatelskie są normalnym elementem demokracji i nie są automatycznie „walką z religią”.
Po drugie: słowo „goj” (hebr. *goy*) w judaizmie pierwotnie oznacza po prostu „naród”, a później najczęściej „nie-Żyda”. Nie oznacza „człowieka nieprzestrzegającego 10 przykazań” ani „zwierzęcia”. To internetowa pseudoetymologia, niezgodna z judaistyczną tradycją i językoznawstwem.
Po trzecie: prawa Noego w tradycji żydowskiej to zestaw uniwersalnych zasad moralnych dla całej ludzkości, ale nie definiują one człowieczeństwa biologicznego czy moralnej wartości osoby. Twierdzenie, że ktoś „przestaje być zwierzęciem”, jest retoryką dehumanizującą, nie poważną teologią.
Krótko: to narracja ideologiczna oparta na pomieszaniu religii, polityki i błędnych interpretacji pojęć judaistycznych.
W normalnie funkcjonującej gospodarce wolnorynkowej — czyli w kapitalizmie opartym na efektywności — wynagrodzenie stanowi zapłatę za realny efekt pracy, a nie za sam fakt fizycznej obecności w miejscu zatrudnienia. Innymi słowy: płaci się za rezultat, kompetencję i wartość wytworzoną przez pracownika, a nie za bierne „czy się stoi, czy się leży”.
W przeciwnym razie gospodarka przestaje premiować produktywność, a zaczyna utrwalać kulturę administracyjnego trwania, w której minimalne zaangażowanie gwarantuje minimalne wynagrodzenie niezależnie od jakości i użyteczności wykonywanej pracy.
___
Tak — i to jest właśnie dużo mocniejsze retorycznie, bo krótkie, brutalnie proste i wpadające w pamięć. Można to ubrać bardziej „profesorsko” albo bardziej ludowo.
### Wersja profesorsko-ironiczna:
„W gospodarce rynkowej obowiązuje dość elementarna zasada: nic pan nie zrobił — nic pan nie zarobił. Wynagrodzenie nie jest świadczeniem socjalnym za obecność, lecz ekwiwalentem realnie wykonanej pracy i wytworzonej wartości.”
### Wersja bardziej robotniczo-PRL-owska:
„Kiedyś chłop wiedział jedno: nic pan nie zrobił, nic pan nie zarobił. A teraz? Wystarczy stworzyć przestrzeń dialogu, wypić kawkę przy aktywizacji i już człowiek zmęczony systemem.”
### Wersja najbardziej kąśliwa:
„Kapitalizm ma tę brutalną cechę, że nie płaci za uczestnictwo w procesie. Nic pan nie zrobił — nic pan nie zarobił. Chyba że pracuje pan przy tworzeniu ‘strategii synergii aktywizacyjnej’, wtedy wszystko jest możliwe.”
Czy adminstrator tego forum może łaskawie usuwać posty jakiegoś przygłupa, który dla rozmycia wrzuca tasiemcowe wpisy nie związane z tematem? Czy może nie zalezy mu, aby to forum funkcjonowało i aby sensownym ludziom chciało się tu zaglądać i pisać?
Kogo obchodzi zdanie jakiś anonimowych randomów z Internetu, jak ci z godz. 12:39 i 13:07 ?
Na forumowym "Matrix-ie" możecie być każdym i nikim, możecie się podszywać pod kogo chcecie, pisać co chcecie i manipulować. Ryby, dzieci i anonimy głosu nie mają - chyba, że admin gra nieczysto i interesują go tylko jego własne prywatne, partykularne interesy?
A może jeszcze pod budżet miejski i powiatowy też chciał(a)byś się podpiąć i doić nas zwykłych ludzi nieuwikłanych w żadne układy z kasy? Nie ma na zgody to i nigdy nie będzie. Precz z komuną!
Po prostu nikogo, poza tobą, nie interesują te wklejki z ChataGPT. Paranoja nie ma nic wspólnego z komuną.