W Ostrowcu Świętokrzyskim trwa prawdziwa odyseja kosmiczna pod dumną nazwą OstroKosmos. Na orbicie innowacji krąży robotyczna ręka z patyczków i gumek recepturek — technologiczny cud na miarę budżetu i wyobraźni.
W rolach głównych występują: politolog, dyrektor CRL, oraz historyk, kierownik CTH — obaj po burzliwych przejściach politycznych. Jeden zna przyszłość z teorii, drugi przeszłość z archiwów, a razem budują kosmos. Dosłownie. Z patyczków.
Zgadza się, około 300 000 złotych Urząd Miasta Ostrowca Św. zarobił na różnych karnych odsetkach - jest to wykazane w dochodach miasta - bodaj za 2024 lub 2025 rok.
Zamiast nienawiści – karne odsetki. Można? Można!
Szuru puru, dajcie żuru :)
11 marca 2025 Centrum Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim
Zostaw swoje 1,5% w Ostrowcu Świętokrzyskim!
Centrum Rozwoju Lokalnego zaprasza do wsparcia lokalnych organizacji pożytku publicznego (OPP)
Przekazując 1,5% swojego podatku na ostrowieckie organizacje, pomagasz realizować:
- imprezy kulturalne
- wydarzenia sportowe
- akcje charytatywne
- zakup pomocy naukowych dla szkół
- dofinansowanie rehabilitacji dzieci, dorosłych i seniorów
Dlaczego warto?
- To pieniądze, które i tak przekazujesz państwu – dlaczego nie zostawić ich w Ostrowcu?
- Wspierasz rozwój miasta i lokalnej społeczności.
- Dajesz przykład odpowiedzialności obywatelskiej.
Jak to zrobić?
1. Wypełnij swój PIT.
2. Wpisz numer KRS wybranej organizacji z Ostrowca Świętokrzyskiego.
3. Gotowe! Twoje 1,5% zostaje „u siebie”.
Lista ostrowieckich OPP znajdziesz tutaj: https://niw.gov.pl/opp/wykaz-opp/
"Zostaw swój 1,5% w Ostrowcu – wspieraj lokalne inicjatywy!"
https://www.facebook.com/watch/?v=1365193207811699
https://sprawozdaniaopp.niw.gov.pl
https://poradnik.ngo.pl/co-po-rejestracji-dla-fundacji-i-stowarzyszen-zarejestrowanych-w-krs
---
Do gościa, który hejtował kilka postów niżej. Masz tu pełną wersję tekstu i nie płacz:
W Ostrowcu Świętokrzyskim wystartowała kosmiczna misja OstroKosmos — ambitny lot w nieznane, napędzany patyczkami, gumkami recepturkami i potężną wiarą w sukces. Główną atrakcją programu jest robotyczna ręka, która bardziej przypomina pracę plastyczną z podstawówki niż technologię przyszłości.
W rolach astronautów występują politolog–dyrektor CRL Marcin Marzec oraz historyk–kierownik Centrum Tradycji Hutnictwa Karol Wójcik — duet po politycznych turbulencjach, który dziś zamiast rządzić krajem, próbuje podbić galaktykę. Jeden wie, jak powinno być, drugi — jak kiedyś było. A kosmos? Cóż… kosmos patrzy i milczy.
Misja, zorganizowana wspólnie przez Centrum Rozwoju Lokalnego i Centrum Tradycji Hutnictwa, to w rzeczywistości wakacyjne półkolonie dla dzieci w wieku 7–12 lat — pełne kreatywnych warsztatów, naukowych eksperymentów i przygód rodem z gwiazd. Zamiast rakiet NASA, mali odkrywcy budują modele z tego, co pod ręką: patyczków, gumek i wyobraźni, która nie zna granic budżetowych.
Robotyczna ręka, gwiazda programu, powstała z recyklingowych materiałów i prostych mechanizmów — idealna do chwytania marzeń, ale niekoniecznie asteroid. Pod okiem „astronautów” Marzec i Wójcik dzieci uczą się, że prawdziwa eksploracja zaczyna się od zabawy, a sukces napędza nie miliardy, lecz entuzjazm i współpraca.
Tymczasem w CRL, którego sternikiem jest teraz były radny Marcin Marzec, finanse galopują w kierunku czerwonej planety — miliony złotych straty w ostatnim sprawozdaniu, co dla jednostki budżetowej oznacza po prostu, że podatnicy ostrowieccy muszą dopłacić do tej kosmicznej przygody. Bo jak wiadomo, w lokalnym rozwoju straty to nie porażka, lecz inwestycja w przyszłość — podobno.
Z kolei w Centrum Tradycji Hutnictwa, gdzie Karol Wójcik pilnuje hutniczego dziedzictwa, atrakcje są bardziej przyziemne, choć nie mniej kreatywne: interaktywne wystawy z wielkim piecem (na szczęście nie z tektury, ale z nowoczesnymi makietami i symulacjami), strefa SOWA pełna eksperymentów, questy historyczne, spacery po bulwarach i warsztaty, gdzie dzieci mogą poczuć się jak dawni hutnicy. Brak tu co prawda pieca z kartonu, ale za to jest wirtualna huta, makiety kolejek i masa żelaza w wersji edukacyjnej.
W końcu, w tym ostrowieckim kosmosie nie chodzi o dotarcie na Marsa, ale o to, by młodzi mieszkańcy poczuli się jak prawdziwi pionierzy. Bo czasem, by podbić gwiazdy, wystarczy start z własnego podwórka — i wiara, że wszystko jest możliwe, nawet przy galopujących stratach i tekturowych marzeniach. Kosmos nadal milczy, ale dzieciaki już krzyczą z radości.
Z postu wyżej: "- zakup pomocy naukowych dla szkół" Czyli np. ocet i soda?
(...) Dzięki dotacji w wysokości 2,5 tysiąca złotych ostrowieckie Koło Gospodyń Miejskich przeprowadzi akcję 'Ekologiczna Gospodyni’. – Chcemy pokazać dzieciom z ostrowieckich szkół, jak przy użyciu prostych przedmiotów, typu ocet czy soda, można pięknie i tanio sprzątać, czyścić naczynia, itp. (...)
To chyba wiceprezydent Norowski nadzorował całą tę akcję z octem i sodą, bo pokazywali go w lokalnej prywatnej i spolegliwej wobec lokalnej władzy prywatnej telewizji, jak mówił o tej dotacji z UM na octet i sodę. Zajebiste eventy robicie panie wiceprezydencie Łukaszu Norowski, tak trzymać. Niech ocet i soda będą z wami!
Jeżeli bar (w sensie działalność gospodarcza) został przekazany za darmo, to czy to jest działanie na szkodę interesu publicznego, biorąc pod uwagę utracone zyski z lat przyszłych działalności zarobkowej baru? Czy można to podciągnąć pod niekorzystne rozporządzenie mieniem?
Poniżej znajduje się propozycja pisma urzędowego w formie interpelacji radnego lub radnej. Język został sformalizowany, a pytania sformułowane precyzyjnie i rzeczowo, zgodnie z charakterem oficjalnych dokumentów składanych przez radnych.
Interpelacja radnego dotycząca przekazania Baru Mlecznego "Czwórka" w ręce prywatne
Na podstawie art. 24 ustawy o samorządzie gminnym z dnia 8 marca 1990 r. (Dz. U. z 2023 r. poz. 40 z późn. zm.) składam interpelację w sprawie przekazania Baru Mlecznego "Czwórka" w ręce prywatne oraz konsekwencji tej decyzji dla budżetu miasta.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej wątpliwościami oraz pytaniami mieszkańców, zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:
1. Jaka była kwota transakcji lub inne warunki finansowe związane z przekazaniem Baru Mlecznego "Czwórka" podmiotowi prywatnemu? Proszę o przedstawienie umowy lub decyzji administracyjnej, na podstawie której doszło do tej zmiany.
2. Czy przed przekazaniem Baru przeprowadzono analizę ekonomiczną dotyczącą opłacalności dalszego prowadzenia lokalu przez miasto lub jednostkę miejską? Jeśli tak – proszę o udostępnienie wyników tej analizy.
3. Jakie były zyski wypracowywane przez Bar Mleczny "Czwórka" w ostatnich pięciu latach działalności pod zarządem miejskim? Proszę o dane roczne (przychody, koszty, zysk netto).
4. Jaki jest obecny status prawny i finansowy Baru Mlecznego "Czwórka"? Czy zyski z jego działalności nadal zasilają budżet miasta, czy trafiają do podmiotu prywatnego?
5. Kto jest obecnym właścicielem lub operatorem lokalu? Proszę o wskazanie pełnej nazwy podmiotu gospodarczego, a także osób fizycznych (wraz z imieniem i nazwiskiem), które są beneficjentami rzeczywistymi działalności Baru.
6. Czy planowane są dalsze działania polegające na przekazywaniu miejskich lokali gastronomicznych lub usługowych w ręce prywatne? Jeżeli tak – proszę o wskazanie, jakich lokali dotyczyć będą te decyzje.
Uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi w ustawowym terminie.
Z poważaniem,
[Imię i nazwisko radnego]
Radny/Radna [nazwa miasta / dzielnicy]
[Data]
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/bar-mleczny/s3/?pabz=1
Można to oddać w stylu szekspirowskim tak (z lekką archaizacją): „To hate, or not to hate — that is the question.”
(to najprostsza i najbardziej klasyczna wersja)
Jeśli chcesz bardziej „staroangielski” klimat, masz kilka opcji:
„To hate, or not to hate, aye, that is the question.”
„Whether ’tis better to hate, or not to hate — that is the question.”
„To hate, or to hate not — that is the question.”
A wersja jeszcze bardziej stylizowana, jakby z monologu:
„Whether to hate, or whether to hate not — that is the question that doth trouble me.”
---
Dobrze to po angielsku? Hate is just a lack of love ?
Prawie idealnie — brzmi naturalnie, ale można to lekko dopieścić stylistycznie, zależnie od tego, jaki efekt chcesz osiągnąć :))
Najprostsza i poprawna wersja: “Hate is just a lack of love.” ✅ – gramatycznie poprawna, jasna, neutralna.
Trochę bardziej filozoficzna / cytatowa: “Hate is nothing but a lack of love.”
– brzmi głębiej, jak aforyzm.
Bardziej poetycka: “Hate is what remains when love is absent.”
Mocniejsza, z pazurem: “Hate is born where love is missing.”
---
Prawie dobrze :o) Wystarczy mała korekta językowa. Poprawna wersja:
Once upon a time, Jesus said: ‘Love your enemies.’” ✅
Jeszcze bardziej naturalna (bez „once upon a time”, które brzmi jak bajka): Jesus once said: ‘Love your enemies.’
Albo bardziej podniośle / cytatowo: As Jesus said: ‘Love your enemies.’
Uwaga językowa:
– “enemy” → powinno być “enemies” (liczba mnoga)
– “once upon a time” używa się głównie do bajek i opowieści („Dawno, dawno temu…”)
---
Chce wersję biblijną tak, jak jest to w bibli napisane.
Jasne — dokładny zapis biblijny w języku angielskim, z Biblii Króla Jakuba (KJV, przekład klasyczny i w domenie publicznej):
“But I say unto you, Love your enemies, bless them that curse you, do good to them that hate you, and pray for them which despitefully use you, and persecute you.”
(Matthew 5:44, KJV)
Wierne znaczeniowo, ale autorskie tłumaczenie na polski (niekopiujące gotowego przekładu):
„A ja wam mówię: kochajcie swoich wrogów; błogosławcie tym, którzy was przeklinają; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; i módlcie się za tych, którzy was krzywdzą i prześladują.”
(Ewangelia Mateusza 5,44 — tłum. własne na podstawie KJV)
---
Jasne — wersja archaiczna po angielsku + archaizujące tłumaczenie na polski, w stylu dawnych przekładów biblijnych.
English (archaic – King James style):
“But I say unto you, Love your enemies, bless them that curse you, do good to them that hate you, and pray for them which despitefully use you, and persecute you.”
(Matthew 5:44, KJV)
Polski (archaizujący, styl biblijny – tłumaczenie autorskie):
„A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych; błogosławcie tym, którzy wam złorzeczą; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; i módlcie się za tych, którzy wam krzywdę czynią i prześladują was.”
---
Pamiętasz taki fragment z filmu Zeitgeist? Na początku jest o religii, że potrzebuje ona pieniędzy, że zawsze potrzebuje pienięzy i coś tam o kochaniu a jak nie to piekło?
Tak — pamiętam ten fragment. Chodzi o początek filmu Zeitgeist (2007), część poświęconą religii, zwłaszcza chrześcijaństwu, ujętą bardzo krytycznie i prowokacyjnie.
W skrócie (parafraza, nie cytat):
Film pokazuje religię jako system, który:
- zawsze potrzebuje pieniędzy — na świątynie, instytucje, władzę i utrzymanie struktury,
- opiera się na strachu — obietnica miłości i zbawienia z jednej strony,
- a z drugiej groźba piekła, potępienia i kary, jeśli nie wierzysz, nie słuchasz albo nie podporządkowujesz się zasadom,
- miłość Boga jest tam przedstawiona jako warunkowa: „kochaj, wierz, płać, bądź posłuszny — albo konsekwencje”.
Przekaz jest celowo ostry: „To nie jest bezwarunkowa miłość — to relacja oparta na nagrodzie i karze.”
Film kontrastuje to właśnie z cytatami w stylu „Love your enemies”, sugerując, że:
- pierwotne nauki Jezusa były o empatii i miłości,
- a późniejsza instytucja zbudowała wokół nich system kontroli, strachu i finansów.
Urząd Miasta was kocha. Naprawdę. Kocha was serdecznie, deklaratywnie i urzędowo. Ale jeszcze bardziej kocha wasze pieniądze. Dlatego płaćcie podatki lokalne — najlepiej terminowo, bez pytań i bez marudzenia. Miłość miłością, ale budżet sam się nie zepnie. A jeśli się spóźnicie? Spokojnie — wtedy miłość zmienia się w karne odsetki, monity i przypomnienia, że obowiązek podatkowy jest wieczny, a zapomnienie kosztowne. To nie przymus, to troska. Taka z tabelką, terminem i pieczątką.
Zgadza się, około 300 000 złotych Urząd Miasta Ostrowca Św. zarobił na różnych karnych odsetkach - jest to wykazane w dochodach miasta - bodaj za 2024 lub 2025 rok.
Zamiast nienawiści – karne odsetki. Można? Można!
Debilu 17:42; ile ci płacą za tę dywersję?
Odp.: ile kosztuje roczne utrzymanie Centrum Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu Św.?
W Ostrowcu Świętokrzyskim trwa prawdziwa odyseja kosmiczna pod dumną nazwą OstroKosmos. Na orbicie innowacji krąży robotyczna ręka z patyczków i gumek recepturek — technologiczny cud na miarę budżetu i wyobraźni.
W rolach głównych występują: politolog, dyrektor CRL, oraz historyk, kierownik CTH — obaj po burzliwych przejściach politycznych. Jeden zna przyszłość z teorii, drugi przeszłość z archiwów, a razem budują kosmos. Dosłownie. Z patyczków.
Gość Dziś, 05:42
KJV to skrót od King James Version, czyli Biblii Króla Jakuba.
To:
* klasyczny angielski przekład Biblii,
* opublikowany po raz pierwszy w 1611 roku w Anglii,
* przygotowany na polecenie króla Jakuba I,
* dziś znajduje się w domenie publicznej (można ją swobodnie cytować).
Cechy KJV:
* bardzo uroczysty, staroangielski styl,
* ogromny wpływ na język i literaturę angielską,
* często używana w nauczaniu, cytatach i analizach biblijnych.
Jeśli chcesz, mogę:
* porównać KJV z innymi przekładami (np. NIV, ESV),
* wyjaśnić, dlaczego czasem wybiera się KJV zamiast nowszych tłumaczeń,
* albo pomóc z konkretnym fragmentem Biblii :o)
---
Tak — to bardzo dobre pytanie
### Krótka odpowiedź:
Tak. Imię James w języku angielskim to ta sama biblijna forma imienia, co polski „Jakub”.
### Jak to się stało? (w skrócie)
W Biblii pierwotne imię brzmi:
* hebrajski: Jaʿakōv (יַעֲקֹב)
* grecki: Iakōbos (Ἰάκωβος)
* łacina: Iacobus
Z łaciny poszły różne drogi językowe:
* polski: Jakub
* hiszpański: Diego / Santiago
* francuski: Jacques
* włoski: Giacomo
* angielski: James
Dlatego:
* King James Version = Biblia Króla Jakuba
* List św. Jakuba po angielsku = Epistle of James
---
### Biblia Jakuba Wujka a KJV
* Biblia Jakuba Wujka – klasyczny polski przekład (XVI w.)
* King James Version – klasyczny angielski przekład (XVII w.)
Obie:
* są bardzo wpływowe i tradycyjne,
* powstały w podobnej epoce,
* używają uroczystego, dawnego języka.
Jeśli chcesz, mogę:
* porównać konkretny werset: Wujek vs KJV,
* pokazać, jak to samo zdanie brzmi po hebrajsku/grecku,
* albo wyjaśnić inne „dziwne” różnice imion w Biblii :|
---
A co z James-em Bond-em? To też Jakub?
Tak — językowo: tak, użyciowo: nie :)
### Dlaczego „tak”?
Imię James w angielskim historycznie pochodzi od tego samego źródła co „Jakub”
(hebr. Jaʿakōv → gr. Iakōbos → łac. Iacobus → James).
Czyli etymologicznie: James = Jakub
### Dlaczego „nie” w praktyce?
W nowoczesnym użyciu:
* James Bond to po prostu James,
* nie tłumaczy się imion własnych współczesnych osób.
Dlatego:
* ❌ Jakub Bond — niepoprawne
* ✅ James Bond — zawsze zostaje James Bond
Tak samo jak:
* James Cameron ≠ Jakub Cameron
* James Hetfield ≠ Jakub Hetfield
### Kiedy James = Jakub?
Tylko w kontekstach:
* biblijnych (św. Jakub = Saint James),
* historycznych (King James = Król Jakub),
* tłumaczeniach dawnych tekstów.
### Podsumowanie jednym zdaniem
James Bond etymologicznie ma to samo imię co Jakub,
ale nikt go tak nie nazywa i nie powinno się go tłumaczyć.
Jeśli chcesz, mogę podać inne zabawne przykłady takich imion (John–Jan, Mary–Maria itd.) albo zrobić małą tabelkę porównawczą.
Centrum zRozwoju Lokalnego przy obevnych jego działaniach i efektach tyvh działań jest nazwą komiczną,Działania są skupione na ekonomi społecznej,która w żaden sposób nie pobudza rozwoju a jedynie wspomaga działania socjalne.
Ale żeby zrozumieć i faktycznie dążyć do rozwoju,trzeba kierownictwu i pracownikom budżetówki podjąć działania we własnej działalności gospodarczej .
Warto spojrzeć ilu polityków w samorządzie i ich rodzin pracuje nie w instytucjach samorządowych czy rządowych??? a udają ,że są super fachowcami nieomylnymi zbawcami gospodarki.
A teraz podobno w planach radni planują kasę na powstanie drugiego takiego centrum .
Nowe etaty i bicie piany. Oderwanie od rzeczywistości miasta .
Ruski troll
I takie rzeczy nie pozwalają zasnąć…
Urząd Miasta was kocha. Naprawdę. Kocha was serdecznie, deklaratywnie i urzędowo. Ale jeszcze bardziej kocha wasze pieniądze. Dlatego płaćcie podatki lokalne — najlepiej terminowo, bez pytań i bez marudzenia. Miłość miłością, ale budżet sam się nie zepnie. A jeśli się spóźnicie? Spokojnie — wtedy miłość zmienia się w karne odsetki, monity i przypomnienia, że obowiązek podatkowy jest wieczny, a zapomnienie kosztowne. To nie przymus, to troska. Taka z tabelką, terminem i pieczątką.
---
Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych w Ostrowcu Świętokrzyskim
ul. Akademicka 20
tel. (041) 2632120
e-mail: nkjo@wsbip.edu.pl
Wykładowcy
mgr Marta Dobrowolska - Wesołowska
- magister filologii angielskiej, specjalność nauczycielska (Uniwersytet Rzeszowski)
- od 10 lat nauczyciel akademicki (lektor języka angielskiego) Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim
- od 2002 roku licencjonowany egzaminator TELC B1 i B2
- od 2003 roku pracownik dydaktyczny Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych w Ostrowcu Świętokrzyskim
- od 2005 roku Uczelniany Koordynator Programu Socrates Erasmus oraz Działu Współpracy z Zagranicą WSBiP
- od 2006 roku Wicedyrektor Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych w Ostrowcu Świętokrzyskim
- współautor Zeszytu Naukowego NKJO "Toward Better English Teaching"
- współautor Geodesy and cartography faculty - guide book for students
- organizator i opiekun metodyczno - merytoryczny kursów praktycznej nauki języka angielskiego organizowanych w ramach działalności NKJO
- opiekun metodyczno - merytoryczny nauczania języka angielskiego w Rodzinnym Domu Dziecka w Ostrowcu Św.
Największe zamiłowania: teaching, people and Shakespeare - razem lub osobno
https://web.archive.org/web/20081231220150/www.nkjo.wsbip.edu.pl/mdobrowolska.html
---
W języku angielskim możesz to sformułować w następujący sposób:
"Greatest passions: teaching, people, and Shakespeare – together or separately."
Lub: "My greatest passions: teaching, people, and Shakespeare – together or separately."
Obie wersje są poprawne, ale pierwsza jest bardziej ogólna, a druga bardziej personalna (jeśli chcesz podkreślić, że chodzi o Ciebie osobiście).
(...) Tak, możesz użyć „together or alone” w tym kontekście, ale to zmienia trochę znaczenie.
- "Together or separately" sugeruje, że te pasje mogą się łączyć lub działać osobno, co ma sens w kontekście różnych aspektów życia (np. możesz uczyć ludzi o Szekspirze, ale także mieć pasję do nauczania i pasję do ludzi, które mogą być niezależne od siebie).
- "Together or alone" natomiast daje wrażenie, że pasje mogą być albo w grupie, albo pojedynczo, co może nie być aż tak precyzyjne, bo „alone” często sugeruje raczej samotność lub izolację, co w kontekście pasji brzmi trochę dziwnie.
Podsumowując:
- "Together or separately" – brzmi bardziej naturalnie i pasuje lepiej do kontekstu pasji.
- "Together or alone" – może być zrozumiane, ale ma trochę inne znaczenie.
Więc najlepiej zostać przy "together or separately".
- English is easy with ChatGPT :)
- I'm glad to hear that! xD English can definitely be fun and easier when you have someone to help you along the way. If you ever need more help or have questions, just let me know!
Zgadza się, około 300 000 złotych Urząd Miasta Ostrowca Św. zarobił na różnych karnych odsetkach - jest to wykazane w dochodach miasta - bodaj za 2024 lub 2025 rok.
Zamiast nienawiści – karne odsetki. Można? Można!