Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 25

      Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

      Czy w Ostrowcu nie bylo lekarza , ktoremu doby braklo, aby dobrze pracowac?

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

        Był,był

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

          Kilka etatów

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

            Pamiętam jakieś obawy przed wsiadaniem, wysiadaniem czy tam parkowaniem. Coś było o podobnym wydźwięku?

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

              Doktor Dawid Kacprzyk był zatrudniony w czterech publicznych placówkach medycznych, w tym w Szpitalu Południowym pełnił funkcję „koordynatora SOR-u”.

              1,6 mln zł to jednak wciąż za mało - chciał trafić również do Szpitala Wolskiego (w którego zarządzie zasiada radna sejmiku mazowieckiego z KO Elżbieta Lanc).

              Niestety szpital nie wyraził zgody, więc dyrektor… został przez władze miasta zwolniony.

              Ich bezczelność jest nie do opisania!

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

                Masakra.Tylko u nas taki cyrk rządzących Najpierw pisirów a teraz peowców.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 34

      Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

      4 sierpnia 2004 Depresja tylko na papierze

      Reporter UWAGI! ukrytą kamerą nagrał kupno „lewego” zaświadczenia o chorobie psychicznej. Pomimo dowodu winy lekarskiej ani sąd, ani władze szpitala nie chcą zająć się sprawą.

      UWAGA! udowodniła, że jeden z kieleckich psychiatrów, Tadeusz S., za niewielkie pieniądze wydaje zaświadczenia o zaburzeniach psychicznych. Nasz reporter zapłacił 200 zł za zaświadczenie, dzięki któremu mógł odroczyć rzekome przesłuchanie w prokuraturze. - Napiszę panu, że się pan leczy z powodu zespołu… jakiegoś tam… nasilonego zespołu lękowego… z komponentą depresyjną… o! coś takiego – wymyślił na poczekaniu psychiatra Tadeusz S. – Dopiszę też, że kuracja rozpoczęła się miesiąc temu i nie powinien pan uczestniczyć w przesłuchaniu. Ten sam lekarz wystawiał zaświadczenia Bogdanowi K., który 14 lat temu śmiertelnie pobił swoją konkubinę. Opinie lekarskie stwierdzały, że pobyt za kratkami Bogdana K. byłby dla niego niekorzystny. Sąd nie miał wątpliwości, co do winy mężczyzny i skazał go na pięć lat więzienia. Jednak zabójca nigdy tam nie trafił – skutecznie zasłaniał się zaświadczeniami i opiniami lekarskimi. - Jeśli opinia nie budziła zastrzeżeń pod względem prawnym, to dla sądu była ona wiarygodna - twierdzi Małgorzata Wasylczuk, sędzia wizytator z Sądu Okręgowego w Warszawie.A zweryfikowanie, czy zaświadczenie zostało nabyte w sposób legalny, czy nie, jest bardzo skomplikowane – dodaje kobieta. Bogdana K. badało kilkunastu lekarzy. Zdaniem większości, przestępca mógł odbyć karę. Jednak sąd brał pod uwagę opinie psychiatrów z kieleckiego szpitala – jednym z nich był Tadeusz S. Film z nagranym wręczeniem łapówki za zaświadczenie widziała także wicedyrektor szpitala Ewa Dominiczak: - Sytuacja jest niezręczna… jestem bardzo zaskoczona. Porozmawiam z lekarzem. Jeśli sprawa się potwierdzi zostaną prawdopodobnie podjęte kroki dyscyplinarne lub prawne. Mimo dowodu, jakim jest nagranie na ukrytej kamerze, sędzia Małgorzata Wasylczuk stwierdziła, że nie może obiecać wszczęcia postępowania, bo… nie jest prokuratorem. Prawo jednak jasno mówi, że sąd ma obowiązek powiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa. Profesor prawa Jan Widacki powiedział UWADZE!, że jeśli sąd tego nie czyni, można go podejrzewać nawet o przestępstwo poplecznictwa. Kieleccy psychiatrzy pomagają unikać kary 3,5 roku więzienia znanemu policji paserowi samochodów. Sławomirowi K. sąd ośmiokrotnie udzielił przerwy w odbywaniu kary. Z ostatniej przerwy nie wrócił. Teraz jest ścigany listem gończym. To tylko początek dziennikarskiego śledztwa UWAGI! W drugiej części reportażu pokażemy państwu jak bezkarni czują się lekarze, nawet w obliczu ewidentnych dowodów przestępstwa.

      https://uwaga.tvn.pl/reportaze/depresja-tylko-na-papierze-ls6687089

      10 czerwca 2004 W krakowskim NFZ jest jednak afera

      Wyniki śledztwa dziennikarzy TVN i Newsweeka ujawniły, że lekarze w Małopolsce wyłudzali pieniądze z NFZ. Sprawa ma dalszy ciąg. W okradanie pacjentów ze składek na ubezpieczenie zdrowotne zamieszani są nie tylko lekarze, ale także sam Fundusz Zdrowia.

      Grupa lekarzy z niepublicznych ZOZ-ów podpisywała opiewające na wysokie sumy kontrakty za refundowane z kasy NFZ specjalistyczne zabiegi, których w rzeczywistości nigdy nie wykonywali. Lekarze dane wpisywali do kartotek pacjentów, którzy o niczym nie mieli pojęcia. Pracownicy poszczególnych niepublicznych ZOZ-ów, biorący udział w przestępstwie wymieniali się danymi swoich pacjentów. Ich kartoteki zapełniały się fikcyjnymi zabiegami: w ich świetle zdrowy człowiek stawał się chory. W ten sposób za fikcyjne zabiegi lekarze dostawali pieniądze z NFZ. Dlaczego NFZ nie zareagował, gdy w marcu 2004 r. dostał pierwsze sygnały o przestępstwie? Wyjaśniło się szybko. Po tygodniu zatrzymano kolejne dwie osoby: lekarza i dyrektora Biura Dyrekcji Małopolskiego Oddziału NFZ. Postawiono mu zarzut przyjęcia korzyści majątkowych. W procederze pomagał wspólnik z NFZ, który dbał o to, by nikt nie skontrolował kartotek. W razie jakiegokolwiek przecieku albo wpadki miał zniszczyć twarde dyski komputerów, na których zapisane były wszystkie sfałszowane dane – dowód przestępstwa. O kontrolę – jak się okazało – nie musiał się martwić. Nikomu w NFZ nie przyszła do głowy. Dziennikarze TVN i „Newsweeka” od ponad miesiąca prowadzili śledztwo w krakowskich ZOZ-ach i NFZ. W największej dyskrecji, bo mieli świadomość, że najdrobniejszy błąd, najmniejszy przeciek o śledztwie, który dotrze do nieuczciwych lekarzy, spowoduje, że zostaną zniszczone twarde dyski i wszelki ślad po przestępstwie zaginie. Dlatego pod koniec swojego śledztwa dziennikarze zdecydowali się na ujawnienie jego wyników krakowskiej Prokuraturze Apelacyjnej i ABW. Materiał zgromadzony przez dziennikarzy w dużej mierze przyczynił się do wydania decyzji o aresztowaniu prowodyrów przestępstwa. 27 maja ABW zatrzymała cztery osoby, w tym lekarza, który był organizatorem procederu, i informatyka z NFZ. Dyrektor Małopolskiego Oddziału NFZ na zwołanej dwa dni później konferencji prasowej wygłosił oświadczenie, że nie czuje się odpowiedzialny za podległych mu pracowników. - W związku z tym, że przeprowadzone przez prokuraturę postępowanie dotyczy zarzutów postawionych świadczeniodawcom usług medycznych, NFZ czuje się poszkodowanym w tej sprawie – powiedział dyrektor Rafał Deja. Ministerstwo Zdrowia ma ustawowy obowiązek kontrolować Narodowy Fundusz Zdrowia i nie dopuszczać do defraudowania przez urzędników pieniędzy ze składek. Tymczasem już teraz wiadomo, że podobne afery wypływają w całej Polsce, a zamieszani w nie lekarze są bezkarni. Co więcej, pacjentom odebrano prawo kontrolowania, na co Fundusz wydaje ich pieniądze.

      https://uwaga.tvn.pl/reportaze/w-krakowskim-nfz-jest-jednak-afera-ls6687129

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 35

      Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

      4 sierpnia 2004 Depresja tylko na papierze

      Reporter UWAGI! ukrytą kamerą nagrał kupno „lewego” zaświadczenia o chorobie psychicznej. Pomimo dowodu winy lekarskiej ani sąd, ani władze szpitala nie chcą zająć się sprawą.

      UWAGA! udowodniła, że jeden z kieleckich psychiatrów, Tadeusz S., za niewielkie pieniądze wydaje zaświadczenia o zaburzeniach psychicznych. Nasz reporter zapłacił 200 zł za zaświadczenie, dzięki któremu mógł odroczyć rzekome przesłuchanie w prokuraturze. - Napiszę panu, że się pan leczy z powodu zespołu… jakiegoś tam… nasilonego zespołu lękowego… z komponentą depresyjną… o! coś takiego – wymyślił na poczekaniu psychiatra Tadeusz S. – Dopiszę też, że kuracja rozpoczęła się miesiąc temu i nie powinien pan uczestniczyć w przesłuchaniu. Ten sam lekarz wystawiał zaświadczenia Bogdanowi K., który 14 lat temu śmiertelnie pobił swoją konkubinę. Opinie lekarskie stwierdzały, że pobyt za kratkami Bogdana K. byłby dla niego niekorzystny. Sąd nie miał wątpliwości, co do winy mężczyzny i skazał go na pięć lat więzienia. Jednak zabójca nigdy tam nie trafił – skutecznie zasłaniał się zaświadczeniami i opiniami lekarskimi. - Jeśli opinia nie budziła zastrzeżeń pod względem prawnym, to dla sądu była ona wiarygodna - twierdzi Małgorzata Wasylczuk, sędzia wizytator z Sądu Okręgowego w Warszawie.A zweryfikowanie, czy zaświadczenie zostało nabyte w sposób legalny, czy nie, jest bardzo skomplikowane – dodaje kobieta. Bogdana K. badało kilkunastu lekarzy. Zdaniem większości, przestępca mógł odbyć karę. Jednak sąd brał pod uwagę opinie psychiatrów z kieleckiego szpitala – jednym z nich był Tadeusz S. Film z nagranym wręczeniem łapówki za zaświadczenie widziała także wicedyrektor szpitala Ewa Dominiczak: - Sytuacja jest niezręczna… jestem bardzo zaskoczona. Porozmawiam z lekarzem. Jeśli sprawa się potwierdzi zostaną prawdopodobnie podjęte kroki dyscyplinarne lub prawne. Mimo dowodu, jakim jest nagranie na ukrytej kamerze, sędzia Małgorzata Wasylczuk stwierdziła, że nie może obiecać wszczęcia postępowania, bo… nie jest prokuratorem. Prawo jednak jasno mówi, że sąd ma obowiązek powiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa. Profesor prawa Jan Widacki powiedział UWADZE!, że jeśli sąd tego nie czyni, można go podejrzewać nawet o przestępstwo poplecznictwa. Kieleccy psychiatrzy pomagają unikać kary 3,5 roku więzienia znanemu policji paserowi samochodów. Sławomirowi K. sąd ośmiokrotnie udzielił przerwy w odbywaniu kary. Z ostatniej przerwy nie wrócił. Teraz jest ścigany listem gończym. To tylko początek dziennikarskiego śledztwa UWAGI! W drugiej części reportażu pokażemy państwu jak bezkarni czują się lekarze, nawet w obliczu ewidentnych dowodów przestępstwa.

      https://uwaga.tvn.pl/reportaze/depresja-tylko-na-papierze-ls6687089

      10 czerwca 2004 W krakowskim NFZ jest jednak afera

      Wyniki śledztwa dziennikarzy TVN i Newsweeka ujawniły, że lekarze w Małopolsce wyłudzali pieniądze z NFZ. Sprawa ma dalszy ciąg. W okradanie pacjentów ze składek na ubezpieczenie zdrowotne zamieszani są nie tylko lekarze, ale także sam Fundusz Zdrowia.

      Grupa lekarzy z niepublicznych ZOZ-ów podpisywała opiewające na wysokie sumy kontrakty za refundowane z kasy NFZ specjalistyczne zabiegi, których w rzeczywistości nigdy nie wykonywali. Lekarze dane wpisywali do kartotek pacjentów, którzy o niczym nie mieli pojęcia. Pracownicy poszczególnych niepublicznych ZOZ-ów, biorący udział w przestępstwie wymieniali się danymi swoich pacjentów. Ich kartoteki zapełniały się fikcyjnymi zabiegami: w ich świetle zdrowy człowiek stawał się chory. W ten sposób za fikcyjne zabiegi lekarze dostawali pieniądze z NFZ. Dlaczego NFZ nie zareagował, gdy w marcu 2004 r. dostał pierwsze sygnały o przestępstwie? Wyjaśniło się szybko. Po tygodniu zatrzymano kolejne dwie osoby: lekarza i dyrektora Biura Dyrekcji Małopolskiego Oddziału NFZ. Postawiono mu zarzut przyjęcia korzyści majątkowych. W procederze pomagał wspólnik z NFZ, który dbał o to, by nikt nie skontrolował kartotek. W razie jakiegokolwiek przecieku albo wpadki miał zniszczyć twarde dyski komputerów, na których zapisane były wszystkie sfałszowane dane – dowód przestępstwa. O kontrolę – jak się okazało – nie musiał się martwić. Nikomu w NFZ nie przyszła do głowy. Dziennikarze TVN i „Newsweeka” od ponad miesiąca prowadzili śledztwo w krakowskich ZOZ-ach i NFZ. W największej dyskrecji, bo mieli świadomość, że najdrobniejszy błąd, najmniejszy przeciek o śledztwie, który dotrze do nieuczciwych lekarzy, spowoduje, że zostaną zniszczone twarde dyski i wszelki ślad po przestępstwie zaginie. Dlatego pod koniec swojego śledztwa dziennikarze zdecydowali się na ujawnienie jego wyników krakowskiej Prokuraturze Apelacyjnej i ABW. Materiał zgromadzony przez dziennikarzy w dużej mierze przyczynił się do wydania decyzji o aresztowaniu prowodyrów przestępstwa. 27 maja ABW zatrzymała cztery osoby, w tym lekarza, który był organizatorem procederu, i informatyka z NFZ. Dyrektor Małopolskiego Oddziału NFZ na zwołanej dwa dni później konferencji prasowej wygłosił oświadczenie, że nie czuje się odpowiedzialny za podległych mu pracowników. - W związku z tym, że przeprowadzone przez prokuraturę postępowanie dotyczy zarzutów postawionych świadczeniodawcom usług medycznych, NFZ czuje się poszkodowanym w tej sprawie – powiedział dyrektor Rafał Deja. Ministerstwo Zdrowia ma ustawowy obowiązek kontrolować Narodowy Fundusz Zdrowia i nie dopuszczać do defraudowania przez urzędników pieniędzy ze składek. Tymczasem już teraz wiadomo, że podobne afery wypływają w całej Polsce, a zamieszani w nie lekarze są bezkarni. Co więcej, pacjentom odebrano prawo kontrolowania, na co Fundusz wydaje ich pieniądze.

      https://uwaga.tvn.pl/reportaze/w-krakowskim-nfz-jest-jednak-afera-ls6687129

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

        "(...) sędzia Małgorzata Wasylczuk stwierdziła, że nie może obiecać wszczęcia postępowania, bo… nie jest prokuratorem. Prawo jednak jasno mówi, że sąd ma obowiązek powiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa. Profesor prawa Jan Widacki powiedział UWADZE!, że jeśli sąd tego nie czyni, można go podejrzewać nawet o przestępstwo poplecznictwa (...)" I kto to mówi? https://www.tygodnikprzeglad.pl/wywiad/malgorzata-wasylczuk/

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 43

        Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

        Łapówkarze i tyle. Robią z siebie dziadów za grosze . Zero honoru, zero godności.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 40

      Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

      "(...) Film z nagranym wręczeniem łapówki za zaświadczenie widziała także wicedyrektor szpitala Ewa Dominiczak: - Sytuacja jest niezręczna... jestem bardzo zaskoczona. (...)"

      ---

      1 lutego 2010 Kielecka psychiatria przechodzi prawdziwą rewolucję. Od poniedziałku Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Opieki Neuropsychiatrycznej przestał istnieć jako samodzielna jednostka i stał się częścią Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego jako oddział psychiatrii z siedzibą przy ulicy Kusocińskiego. (...) Stanowisko dyrektora placówki straciła Teresa Czernecka, została z nią rozwiązana, przez marszałka Adama Jarubasa, umowa o pracę. Zastępcą dyrektora przestała też być Ewa Dominiczak i od 1 lutego będzie lekarzem psychiatrą w jednym z oddziałów na Stadionie. (...) Gdyby nie te zmiany, ta placówka mając takie długi niedługo przestałaby istnieć, albo zostałaby przejęta przez Świętokrzyskie Centrum Psychiatrii w Morawicy - podkreśla. (...)

      https://echodnia.eu/swietokrzyskie/psychiatria-przenosi-sie-z-grunwaldzkiej-na-stadion/ar/8658271

      ---

      Oddział dziecięcy na Kusocińskiego w Kielcach i zgon pacjenta w 2026 r.

      * dotyczyło to Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii (Kusocińskiego 59 w Kielcach)

      * sprawa była związana ze śmiercią młodego pacjenta (ok. 20 lat)

      * prokuratura prowadziła postępowania wobec lekarzy

      * zarzuty dotyczyły m.in. niewłaściwej opieki i narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo

      https://kielce.tvp.pl/92251537/szosty-lekarz-uslyszal-zarzuty-w-sprawie-smierci-pacjenta-swietokrzyskiego-centrum-psychiatrii "Szósty lekarz usłyszał zarzuty w sprawie śmierci pacjenta Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii"

      ---

      https://radiokielce.pl/1105099/szpital-mswia-w-kielcach-swietuje-75-lat/

      https://echodnia.eu/swietokrzyskie/oswiadczenia-majatkowe-dyrektorow-szpitali-wojewodztwie-swietokrzyskim-zobacz-ile-zarabiaja-jakie-maja-samochody-i-domy/ar/c14p2-29098071

      ---

      Ciekawe czy było by lepiej czy gorzej dla Ostrowca Świętokrzyskiego, jakby województwo Świetokrzyskie nie powstało, tak jak było w planach dawno temu i Ostrowiec Świętokrzyski podlegałby wtedy pod Kraków, tzn. znajdowałby się w województwie małopolskim? Wtedy Aleksander Kwaśniewski pomógł by województwo świetorzyskie powstało?

      Da się na to spojrzeć „ekspercko”, ale uczciwie: to są hipotetyczne scenariusze administracyjne, więc nie ma jednej „prawidłowej” odpowiedzi — można tylko ocenić możliwe skutki.

      ## 1) Gdyby Ostrowiec był w woj. małopolskim (np. „pod Krakowem”)

      Plusy potencjalne:

      * większe centrum rozwoju regionalnego (Kraków) → silniejsze inwestycje, uczelnie, biznes

      * lepszy dostęp do dużego rynku pracy i usług

      * potencjalnie większe finansowanie „dużego województwa”

      Minusy bardzo realne:

      * Ostrowiec byłby peryferią ogromnego województwa

      * decyzje inwestycyjne szłyby głównie w Kraków i okolice

      * mniejsze miasta często „przegrywają” z metropolią w podziale środków

      * większy dystans administracyjny (fizyczny i polityczny)

      W praktyce: Ostrowiec mógłby być bardziej marginalizowany, mimo że województwo byłoby bogatsze.

      ## 2) Obecne woj. świętokrzyskie (małe województwo)

      Plusy:

      * Ostrowiec jest „bliżej centrum decyzji”

      * łatwiejszy dostęp do urzędu wojewódzkiego i funduszy regionalnych

      * większa widoczność miast średnich (Kielce, Ostrowiec, Starachowice)

      Minusy:

      * mniejszy budżet i mniejsza siła gospodarcza regionu

      * słabsza „marka” inwestycyjna niż Kraków

      ## 3) Czy Kwaśniewski „pomógł” stworzyć woj. świętokrzyskie?

      Tak, w sensie politycznym:

      * reforma administracyjna Polski (1998–1999) była decyzją rządu i prezydenta

      * prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał reformę, która utrzymała i zatwierdziła nowy podział województw

      Ale ważne:

      * on nie „wymyślił” tego sam

      * to był kompromis polityczny (różne regiony walczyły o status województwa)

      * Świętokrzyskie powstało m.in. dlatego, że:

      Kielce miały silną pozycję administracyjną

      inne miasta regionu obawiały się bycia podporządkowanymi większym ośrodkom (Kraków, Lublin, Łódź)

      ## 4) Co by było „lepsze” dla Ostrowca?

      Najbardziej realistyczna ocena:

      * pod Krakowem (Małopolskie):

      → potencjalnie większe pieniądze w regionie, ale Ostrowiec jako „daleka prowincja”

      * Świętokrzyskie (obecnie):

      → mniej pieniędzy ogółem, ale większa szansa, że coś „spadnie” do średnich miast

      ### W skrócie:

      Dla Ostrowca paradoksalnie mniejsze województwo często działa lepiej niż bycie częścią wielkiej metropolii, bo zwiększa jego znaczenie polityczne w regionie.

      Jeśli chcesz, mogę zrobić Ci jeszcze ciekawszą analizę: jak Ostrowiec mógłby wyglądać dziś, gdyby trafił do Małopolski vs do Mazowsza vs do Lubelskiego — tam wychodzą bardzo różne scenariusze rozwoju.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 44

      Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

      Są szpitale, które płacą lekarzom po 1000 czy 1500 zł za godzinę bo eskalowały stawki od 300 przez 500 do 1000 i 1500.

      Widać że to nie jest wartość usługi tylko koszt deficytu lekarzy.

      Większość Hindusów perfekcyjnie zna angielski, lekarze z pewnością.

      Zamiast płacić 1500 za godzinę lekarzowi Polakowi lepiej zapłacić 300 lekarzowi z Indii i 200 tłumaczowi. Razem 500 a polski lekarz przestaje być niezastąpiony.

      Tłumaczy można wyszkolić bez ograniczeń i to zamyka temat.

      Trzeba stworzyć realną równowagę zatrudnienia a nie dawać się szantażować ludziom bez moralności.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 47

      Odp.: Afera z lekarzami, salonikiem,, przeskakiwaniem kolejki coś zmieni?

      Przecież Władek Kosiniak-Kamysz jest lekarzem z wykształcenia, a z powołania to ciężko stwierdzić, bo ministrem pracy był, teraz ministrem obrony narodowej jest.

      Władysław Marcin Kosiniak-Kamysz - Tytuł zawodowy: lekarz, aktualny https://rejestr.nil.org.pl

      Data uzyskania uprawnień: 2006-09-13 Członek Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie

      Stopnie i tytuły naukowe: doktor n. medycznych (2010-06-17, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie)

      https://ludzie.nauka.gov.pl/ln/profiles/w%C5%82adys%C5%82aw.kosiniak-kamysz.NG2NkYVc9O5

      05.06.2025 Bulwary Ostrowieckie - myślimy o przestrzeni dla ludzi

      Dziś przedstawiciele władz Powiatu i Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego wspólnie z inicjatorem Zbigniewem Wacławem Pękalą odwiedzili tereny nad rzeką, by przyjrzeć się jego potencjałowi.

      Bo przestrzeń publiczna ma znaczenie! Zdjęcia (10)

      https://samorzad.gov.pl/web/powiat-ostrowiecki/bulwary-nad-kamienna---myslimy-o-przestrzeni-dla-ludzi

      ### Na bezrybiu i rak ryba, czyli Kapitan Ryba, miłośnik lokomotyw i historyk parowozów hutniczych

      http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/przeklenstwo-krola-midasa-dosieglo-wlodarza/s2/#post-30

      Przychodzi baba do lekarza.

      – Co pani jest?

      – Bulwary.

      – To nic dziwnego, że panią zalewa.

      Przychodzi lekarz do baby.

      – Co pani jest?

      – Lekarz.

      – To proszę usiąść, zaraz pani postawię diagnozę... na krześle.

      Przychodzi baba do lekarza i mówi:

      - Co z Bulwarami Ostrowieckimi? Kiedy „wizja” zmieni się w konkrety?

      Lekarz odpowiada:

      – No cóż... lekarze nie przepisywali jeszcze realizacji marzeń w pakiecie premium.

      http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/co-z-bulwarami-ostrowieckimi-kiedy-wizja-zmieni-sie-w-konkrety/s2/

      Autor: Władysław Kosiniak-Kamysz Czy maszyny odbiorą nam pracę?

      Typ publikacji: Rozdział Język publikacji: polski

      Strony: 47 - 53 https://ksiegarnia.pwn.pl/Praca-ludzka-w-perspektywie-interdyscyplinarnej,1047079639,p.html

      Źródło danych: Biblioteka Narodowa

      DOI: 10.17951/et.2017.29.312 > https://doi.org/10.17951/et.2017.29.312

      https://bc.umcs.pl/Content/28494/PDF/czas18669_29_2017_25.pdf

      (...) Były minister Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, zdeklarował się jako zwolennik filozofii pracy „autentycznej” w rozumieniu ks. Józefa Tischnera, tzn. pracy przynoszącej konkretne efekty ekonomiczne, i zarazem zwolennik „ekonomii społecznej”, respektującej potrzeby człowieka – wykonawcy

      pracy. Na tytułowe pytanie Czy maszyny odbiorą nam pracę, dał odpowiedź optymistyczną (nie zabiorą!), powołując się na doświadczenia amerykańskie. (...)

      https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.ojs-doi-10_17951_et_2017_29_312/c/5887-4146.pdf

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
51 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -