Ale przecież sam/a klikasz w link, nikt tobie nie nakazuje czegokolwiek oglądać.
W 1915 roku, gdy na froncie wschodnim ważyły się losy ziem polskich, Friedrich Naumann wydał w Berlinie książkę zatytułowaną „Mitteleuropa”. Stała się ona bestsellerem i przez lata pozostawała punktem odniesienia w najważniejszych kręgach politycznych i gospodarczych Rzeszy.
Wizja Naumanna była w istocie prosta: obszar od Bałtyku po Adriatyk i Morze Czarne miał stać się jednym organizmem gospodarczym pod niemieckim kierownictwem. Nie pod niemieckim butem, lecz właśnie pod kierownictwem, a różnica między tymi słowami jest dokładnie tą różnicą, na której opiera się cała dalsza historia.
..Autostradą A4 z Wrocławia w stronę Krakowa. Po obu stronach drogi ciągną się hale, centra logistyczne i parki przemysłowe, na pasach suną sznury ciężarówek, a w głowie samo układa się zdanie, że oto jedziemy przez kraj, który wygrał. Wystarczy jednak zjechać z autostrady, przeczytać nazwy na bramach i zajrzeć do rejestru właścicieli, by to zdanie zaczęło się chwiać. Hale należą do koncernów, których centrale leżą gdzie indziej, magazyny przechowują towary zaprojektowane w Tuluzie, Stuttgarcie, Stratfordzie w Connecticut albo w Seulu, a ciężarówki wiozą podzespoły do fabryk, które złożą z nich produkt końcowy i sprzedadzą go pod cudzą marką, z marżą, z której w Polsce zostanie głównie to, co trafi na pensje.