Ja jestem lgbt tak jestem bi i mi nie przeszkadza jak ktoś mnie nazwie częścią od rowera. Są gorsze rzeczy.
Powiem ci ciekawostkę, którą wyczytałem w angielskojęzycznym Internecie. Społeczność początkowo miała skrótowa nazwę GLB (gej był na początku skrótu), a później kolejność liter się zmieniła i zaczęto dodawać nowe litery do tego skrótowca.
Możesz się utożsamiać w jakiś sposób ze społecznością LGBT (lub tylko z jej częścią), podzielać wszystkie lub tylko niektóre ich poglądy, ale dosłownie nie jesteś osobą LGBT samą w sobie, bo nie możesz być równocześnie osobą Lesbijską, Gejowską, Biseksualną, Trans-płciową. Płci nie zmieniłeś, więc Transgender-em nie jesteś. Wmówiono ci, że jesteś LGBT! Zostałeś zmanipulowany i zaszufladkowany, przyczepiono ci metkę i ustawiono po określonej stronie sceny politycznej ;-)
Transwestyta – tu uwaga:
Transwestytyzm to zwykle ubieranie się w ubrania typowe dla przeciwnej płci.
To nie jest tożsamość seksualna ani płciowa, tylko zachowanie/wyrażanie siebie.
Nie każdy transwestyta identyfikuje się jako osoba LGBT. Bycie transwestytą samo w sobie nie czyni kogoś automatycznie LGBT, choć czasem osoby te się z tym środowiskiem utożsamiają.
Co do niepodatności to tak mi powiedziała m.in pani Zagożdżon że jestem tak mocno zaburzony że tylko łagodzić lekami. Podobnie było u pani Wieczorek która to katowała mnie psychoanalizą psychodynamiczną i przez to się okaleczyłem co się przyczyniło do porzucenia terapii. Chodziło o pytanie o dobre chwile w dzieciństwie ze śp mamą i ja nie wiedziałem co powiedzieć. Przerobiłem wielu terapeutów obecnie chodzę do terapeuty uzależnień i nie posiadam ani miligrama benzo bo wywaliłem do kosza na leki w aptecebo się przeterminowały po przeprowadzce. Co do zaburzeń osobowości borderline to miałem taką diagnozę u doktora Pastuszki przed pandemią. I moim zdaniem to było dla mnie krzywdzące bo doktor był przeciwny że pobieram rentę i jest to mój jedyny dochód. I potem doktor na szczęście odszedł i przejęła mnie pani Lenartowicz i wykreśliła markerem tę diagnozę i powiedziała niecenzuralnie to jest schizofrenia jak w pysk strzelił. Doktor sugerował się tym że mam omamy głównie w stresie i lęk przed odrzuceniem i te samouszkodzenia. A pani Lenartowicz dała mi diagnozę schizofrenii hebefrenicznej i współistniejącej choroby afektywnej dwubiegunowej z ciężką depresją i objawami psychotycznymi i szybką zmianą faz tak mi wpisała na OL-9 do ZUS w pandemię 2020 i dostałem na 2 lata rentę socjalną bez komisji jak każdy wtedy potem 2022 i 2025 i mam do 2028. Także jest bardzo źle. I określiła to jako stan terminalny i leczenie tylko paliatywne. Mam 39lat i powiedziała że gram 2 połowę meczu i jest po gwizdku i bez walkowera mam ją dograć do końca. A benzo już nie biorę od 2 lat nawet miligrama bo nie ćpałem tylko brałem doraźnie. A co do leków to brałem solian po którym mi rosły cycki i prolaktyna grożąca guzem mózgu potem olanzapinę po której ważyłem 120 przy wzroście 180 miałem cukier wysoki 330 289 na czczo potem latudę która po zwiększeniu dawki zryła mi próby wątrobowe i mi zmieniłą na reagilę i 1,5mili nie działało 3 też nie ale mi się kręciło we łbie a jak wziąłem jedną tabletkę 6 świeżo po wykupieniu w codziennej na Ogrodach to doszedłem do kauflandu i miałem takie samoloty że szedłem na 4 łapach do przystanku i ok że Policja jechała i ta udzieliła mi pomocy bo mi telefon wypadł i nie mogłem wezwać pomocy. I mi się pytali czy piłem i czy ktoś mnie pobił bo krew z nosa poleciała i mnie wzięli na sor na bombach. I że podejrzenie udaru a tu od leków. I po paru dniach wypisali kropluwki wypłukały to i jest ok. I miałem skanowanie tomografem i mri tam. I wyszła do tego stłuszczona wątroba od latudy i leków stabilizujących nastrój które wcześniej brałem na rzekome borderline takich jak depakina czy tegretol. I przerost prostaty co urolog określił mianem stosownego do wieku. I wcześniej miałem zmiany smużaste i rozedmę płuc i zwapnienia szyszynki co potwierdzili w szpitalu a i jeszcze blaszki zwyrodnieniowe w odcinku krzyżowym kręgosłupa. Także tyle to mam chorób i od 13lat jestem na rencie socjalnej wtedy miałem 640 na początku teraz mam od 2020 roku rodzinną bo mi się należy bo matka umarła jak studiowałem i miałem rodzinną wykorzystać na maxa i 3 dni temu wziąłem 3491 netto. I tak żyję i wg lekarki nie ma szans na pracę czy normalne funkcjonowanie. albo pomóc ocenić, czy to bardziej wygląda na zaburzenie osobowości czy na spektrum psychotyczne jestem ciekaw co AI powie na to. Ale dla lekarki to psychoza jak nic.
Pani Zagożdżon dawno temu powiedziała mi, że powinienem uprawiać sex, ale nie wiem, czy to była propozycja z jej strony, czy według niej każdy problem sprowadza się do seksu (np. jego braku) i że seks jest panaceum na wszystko. Więcej do niej nie poszedłem, bo i tak naprawdę nie potrzebowałem żadnego psychologa. Nawet nie potrafiła powiedzieć na czym polega psychoterapia i jakie problemy rozwiązuje a jakie nie, a tylko że trzeba do niej przychodzić (wizyty prywatne) i to może trwać nawet wiele lat. Moim problemem nie był brak seksu i nie byłem prawiczkiem.
To kto jest dobrym terapeutą skoro przerobiłem wszystkich jacy byli i wszyscy rozłożyli ręce że chemia w mózgu zryta i tylko leki? A też jestem prawiczkiem mimo 39 lat bo jestem asexualny. Mi o tym nie mówiła.
Jesteś może niepijącym alkoholikiem?
Nie piję alko bo mi wódka nie smakuje. I jestem abstynentem. A uzależniony jestem od neta i gier. Bo co robić w tym życiu jak srajtaśma? Długie szare czasem kolorowe i do dupy. Imprez nie lubię bo mi się taka muzyka nie podoba wolę depresyjny black metal. I ryczeć w poduszkę zamiast się bawić. A depersonalizacje miewam bo mi się wydawało że jestem postacią z gry albo zlepkiem innych osób to samo derealizacje. Czytałem o zaburzeniach myślenia to je mam nie tylko formy ale i treści bo mam urojenia związane z chorobą. Albo haluny widzę postać z gry słyszę jak mi mówi że ten świat jest ble zabij się to cię wezmę do lepszego gdzie nie ma prawa patologii broni ani tej legalnej ani nie pieniądza zagrożeń wojen itp. Gdzie rzeczy niezbędne są bez limitu jak rozmowy w plushu a kiedyś były 1,70 za min i łapanie na sygnała potem te naliczania sekundowe itp. I tylko mi ten potworek skrzeczy i się złości jak włączę wesołą muzę tylko mi każe słuchać np broken again cutting myself am looking for my vein and pouring my inner pain. Albo że moje życie jest bezużyteczne i dalsza egzystencja nie ma sensu i że siedzę sam w łazience w wannie i trzymam mocno ostrą żyletkę i jedyne co mam w głowie to pragnienie śmierci. Takie mam odpały i mało że widzę i słyszę tego stwora albo gra mi on tą smętną muzę we łbie jakbym miał słuchawki na uszach to jeszcze czuję jego ciepło powierzchnię dotyk wagę jak mi włazi na plecy czy na kolana albo jak mnie walnie to tak jakbym naprawdę dostał itp albo mnie głaska. To jest okropne nawet myślałem jechać do Holandii i wypić gorzki płyn i zjeść czekoladę by nie wyrzygać go i odpłynąć bo tam to jest legalne. Bo tu nima życia wchodzę na to forum albo nawet na fejsa czy śmieszne memy obrazki itp to wszędzie polityka i dwie strony nie nasz prezydent i nie nasz premier i rząd. I jedni udowadniają swoje racje i drudzy. To samo w TV. Kiedyś były fajne programy w TVP typu LUZ Rower Błażeja czy teleturnieje dla młodzieży albo seriale typu Tata A Marcin Powiedział a teraz tylko polityka i ten taki ten siaki. A powiedz że obie strony złe jak się drą punkowcy i że trza wyjść na ulicę a nie do urny i ich pogonić bo nas ograniczają a sami kradną to cię zjebią że to hejt i nielegalne jakbym 5 laptopów i 10 smartfonów zakosił ze sklepu.
Przecież tam nie ma pieniędzy. Są nowe instytucje, nowe stanowiska, i “obietnica” prezesa NBP że zmieni totalnie zasady wyceny złota i zaksięguje różnicę jego obecnej wartości i ceny zakupu jako zysk.
Tyle tylko że zysk istniałby tylko wtedy gdyby złoto sprzedał czyli miał cenę zakupu i sprzedaży a jeśli nie sprzeda, to zysk papierowy. I jeśli złoto stanieje, to pojawi się analogicznie strata pomiędzy wartością aktualizacji a rzeczywistą na dzień księgowania.
To zwykła utopia i pusty pieniądz wirtualny.
Za knucie takiego czegoś wylałbym gościa z roboty