A mnie bardzo denerwuje, jak jest duża kolejka, a panie ekspedientki obsługując, jednocześnie opowiadają sobie prywatne sprawy i się głośno śmieją.
Tak jest w pewnym sklepie mięsnym. Szczególnie w sobotę, kiedy każdemu się spieszy, sklepowe nie powinny opowiadać sobie prywatnych spraw. Niech zajmą się obsługą.
Tak jest właśnie w moim sklepie na osiedlu.Stary sklep w środku PRL, panie obsługują i opowieści snują o swoich prywatnych sprawach,a kierowniczka jak dorwie klienta to od razu czego pani szuka ,może pomóc.I tak co dnia.Mijać szerokim łukiem.
Rosochy? Obsługa miła ale panie ... hm nie skomentuję.