Dlaczego uważasz Felice za nawiedzoną ? Bo inaczej patrzy na różne sprawy niż Ty gościu 20:03 ? Z pierwszym Twoim zdaniem mogę się zgodzić, jednak z ostatnim już nie bo nie uważam Felice za nawiedzoną osobę.
A gdzie ja napisałam, że uważam ją za nawiedzoną? Stwierdziłam tylko fakt, że gdzie tylko może wciska swoje poglądy chociaż niektórym to się nie podoba. Jej wybory życiowe to jej sprawą nie neguję tego i tego samego oczekuję od niej. Z każdego wpisu wynika, że Felice123 jest osobą głęboko wierzącą i o ile nie narzuca innym tego w co wierzy, jako jedynej i słusznej prawdy, lub drogi życiowej to mi to lotto :).
Mnie zastanawia skąd się biorą tacy ludzie jak Ty gościu 19:29 ? To, że ktoś napisał nie po Twojej myśli i pochwalił Felice123 (uważam że jej się ta pochwała należała) doprowadza Cię do szału i próbujesz zaprzeczać rzeczywistości. Insynuujesz że post pochwalny napisał Ciemniak. Pytam się więc po co miałby to robić bez podpisu, skoro i tak wszyscy wszędzie go widzą ? Przyjmij gościu do wiadomości że nie każdy myśli tak jak Ty, a wielu osobom posty Felice bardzo się podobają. Nie we wszystkim trzeba się z nią zgadzać, jednak nie można deprecjonować tego co ktoś pisze tylko dlatego że czuje się jakaś osobistą niechęć do danej osoby. Musisz się tego nauczyć.
09:50. Znowu pieprzysz w przestrzeni publicznej. Nie znam osoby, której by się te wymyślne manipulacje jakieś tam Feli, podobały. Wszyscy drwią z jej i twojego pisania również.
Nie przejmuj się, my też ciebie nie znamy. A poglądy Felice są poglądami, które podziela wielu :)
10:08. Jakim cudem ktoś może podzielać poglądy osoby, która pieprzy, jak po zażyciu wkoło to samo i bez sensu?
Normalnie, gdyz czasami napisze madrze. Poza tym kazdy pisze o szacunku , pomocy, zyczliwosci
prawdzie. Gdzie tojest?
Wynika, ze kazdy pisze aby pisac, a tak naprawde to obluda i chec wscibiania nosa w zycie innych.
Prawnie nie mozna wiec kombinujac pod pozorem zyczliwosci.
10:27. O co chodzi w ostatnim zdaniu? Nikt nie ma ochoty słuchać pouczeń jakiejś chorej osoby. Niech sobie w domu prowadzi szkolenia.
Ja mam ochotę czytać nauki Felice. Ale ciekawe kto do ciebie przemawia, skoro jak sam powiedziałeś: "nie masz ochoty słuchać" :)
Ciemniaku, do której dzisiaj potrwa twój dyżur na forum? Znowu 20 godzin? Strasznie jesteś zapracowany dzień w dzień ha ha ha
Kazdy ma porawo do wlasnej oceny faktow.
Madrze jest zapisane w Pismie Swietym o obludzie i o doradzaniu.
Najpierw -obluda;
(...)
Wobec ciebie usta jego sa slodkie
i podziwiac bedzie twoje slowa,
ale pozniej zmieni swoje usta
i ze slow twoich ukuje zarzut przeciw tobie(..)
Doradca
(..)
Kazdy doradca wysoko ceni swa rade
a przeciez bywa i taki, ktory doradza na swoja korzysc.
Strzez sie doradcy
a najpierw poznaj, jakie sa jego potrzeby
-albowiem taki na swoja korzysc doradza
czy czasem nie zyska on czegos na tobie, jakby losem
(..)
Nastepnie trzymaj sie rady twego serca
gdyz nad nia nie masz nic godniejszego wiary
(..)
A ponad to wszystko pros Najwyzszego
aby po drodze prawdy kierowal twoimi krokami.
O Jezusie Chrystusie też mówili że jest wariatem, kto był w ostatnią niedzielę na Mszy Świętej i słuchał czytanie z Ewangelii wg św. Marka wie o czym mówię, a kto nie był to zachęcam do przeczytania Mk 3, 20-35
Nie wytrzymam, mesjasz się ujawnił na forum. Byłeś już Napoleonem, Kopernikiem i Kolumbem?
Nie o Felice123 ani o Jezusie jest ten wątek. Ale ok, na chwilę odnieśmy się do tego.
Skoro nauki przykazują życie w prawdzie to czy wszyscy wierzący są tacy? Otóż nie. Wiara nie determinuje życia bez zakłamania, wie to każdy który ma takich znajomych.
Dlatego mowa tutaj o relacjach międzyludzkich, podczas których o sile wyższej zwykle nie pamiętamy i zwyczajnie dajemy się ponieść życiu.
Nieszczerość, ukrywanie czegoś, matrix są moim zdaniem spowodowane obawą o reakcję otoczenia. Nauczmy się podchodzić do bliźnich ;) w taki sposób jak chcielibyśmy aby oni podchodzili do nas.
Czy nie obnoszenie się ze swoimi sprawami, problemami, radościami i smutkami jest zakłamaniem? Dlaczego niby mam obcym ludziom opowiadać o swoim życiu? Mnie nie interesuje, jak ktoś żyje i nie mam najmniejszej ochoty zwierzać się ze swoich spraw. Ten wątek właściwie nie ma sensu i na siłę stara się kreować postawy jawności życia. Z jakiej racji, nie wiem?