Czy nie uważacie, że dość dużo ludzi żyje w zakłamaniu? Udają, że wszystko jest pięknie i cudownie, podczas gdy dużo spraw im się wali. I jeszcze mają na to wytłumaczenie, że tak ma być. Po co to?
Z kolei ci, którzy są naturalni i szczerzy w sprawach zarówno pozytywnych jak i negatywnych bywają postrzegani jako dziwni.
Przecież nie można udawać całe życie. Czy szczerość przynosi więcej pożytku czy szkody?
No chyba nie sądzisz że ludzie będą się obnosili ze swoimi nieszczęściami? To nie jest załamanie jak nic się nie mówi.
Mało jest takich osób że idą przez życie z uśmiechem na twarzy, podczas gdy w sercu jest rana? Nie uważam tego za załamanie. Po prostu większość nie chce mówić o swoich problemach.
18:03. Bardzo słusznie. Ludzie dowartościowują się czyimś nieszczęściem i wtedy czują się lepsi, wygrani,wspaniali. Nie warto mówić o swoich problemach, bo ani na pomoc, ani na współczucie nie można liczyć, a wszyscy, którzy czuli się kiedyś od nas gorsi, będą mieli okazać nam upokorzenie. Wiem, co mówię i nie chcę wracać do tych wspomnień. Nie ma takiego problemu, którego nie da się rozwiązać, ale ostatnią rzeczą jest prosić o pomoc dawnych "przyjaciół", którzy czerpali pełnymi garściami z przyjaźni z nami. Jeśli w biedzie ktoś wyciągnie pomocną rękę, to zupełnie obcy ludzie. Tak to jest z przyjaźnią i nie należy byle kogo takim mianem nazywać.
* będą mieli okazję okazać nam upokorzenie. Przepraszam, brakło słowa okazję, ale to ze wzruszenia. Wróciły koszmary sprzed lat.
Tak tak, zonka daje na boku a na fejuniu fotki jacy to szczesliwi.
A może 18.26 mąż na boku łajdaczy się, a na Fejsie udaje dobrego mezusia i tatusia??
To racja, że nikt nie chce się dzielić problemami. Ale to stałe ukrywanie do niczego nie prowadzi. Żeby być wolnym trzeba nie mieć nic do ukrycia. Oczywiście niekoniecznie mówić o tym codziennie, ale jak przyjdzie czas to tak.
To dawaj, pisz o sobie wszystko bez ukrywania niczego, a my będziemy sędziami. Śmiało.
Nie chodzi o to, żeby mówić wszystko obcym ludziom. Niestety takie rzeczy dzieją się wśród znajomych i rodziny.
Zgadzam się z Mają 18:42. Najpierw samemu trzeba być otwartym, żeby oczekiwać tego od innych.
Ludzie sa wolni i chca tak zyc i maja pelne do tego prawo. Kazdy przezywa radosci i smutki na swoj sposob.
Wedlug mnie ludzie sa bardzo wscibscy i lubia kims dyrygowac, z
roznych powodow i dlatego tez wmawiaja swoje racje.
Kazdy ma prawo do swojego zycia i sposobu jego przezycia i nikomu nic do tego.
"Im bliżej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" a już po wprowadzeniu przez PIS podziału ludzi na SORTY nie wierzę w NIC!
Ja uważam, że ludzie za bardzo interesują się innymi zamiast pilnować swoich spraw. Wścibstwo wielu niestety poraża :) A to czy ktoś udaje, że jest cudownie podczas gdy życie mu się wali to jego sprawa. Nikt za nikogo tego życia nie przeżyje a nie każdy lubi się obnażać ze swoich prywatności, bo potem może tego żałować.
Mysle, ze jesli bedziemy zawsze zakladac maske i udawac, ze wszystko jest cacy to nigdy nie bedziemy miec prawdziwych relacje z ludzmi. Tylko sztuczne i zaklamane. Jestem za szczeroscia choc to wymaga odwagi.
18:42. Wal śmiało, co cię boli, gnębi i czekaj na wsparcie.
Jednak niektóre moje posty są publikowane. Mam zatem pytanie, czym sobie trzeba zasłużyć, by być inwigilowanym na tym forum dzień i noc i kto o pozbawianiu mi moich praw obywatelskich decyduje?
A ja jestem za prawem do prywatnosci i zycia wedlug swoich zasad.
Odpowiedz sobie na proste pytanie, np. czy jezeli uslysz ze
osoba bliska jest chora na raka to jestes w stanie ja uzdrowic.
Nie!
Ktos nie chce litosci. Kazdy ma prawo przezywac swoje cierpienie na swoj sposob.
To nie jest zadna maska.