Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Związki z niepełnosprawnymi

Ilość postów: 9 | Odsłon: 1243 | Najnowszy post
  • Związki z niepełnosprawnymi

    Czołem! :)

    Mam 23 lata. Z góry zaznaczam, że nie jest to wątek matrymonialny. Raczej przeznaczony do rzeczowej dyskusji, poznania opinii i różnych punktów widzenia.

    W Polsce (i nie tylko) funkcjonują osoby niepełnosprawne. Dzieci, młodzież, osoby dorosłe i w podeszłym wieku. Niepełnosprawność (trzymamy się PL) może mieć różny charakter i zależeć zarówno od dotkniętych inwalidztwem, jak i od nieodpowiedzialnych rodziców/opiekunów. Czasami dana osoba jest dotknięta tzw. niepełnosprawnością sprzężoną (czyli w orzeczeniu ma więcej niż jeden symbol niepełnosprawności).

    I teraz pytanie: czy takie osoby są w stanie stworzyć związek z osobą płci przeciwnej nie mającej takich czy innych trudności? Jaki charakter niepełnosprawności wyklucza w Waszych oczach taką osobę z listy "potencjalny/a partner/ka"? Jakie trudności bylibyście w stanie zaakceptować? Spotykaliście się z takimi osobami? Jakie były wtedy Wasze doświadczenia? Są przyjazne czy raczej nie? Pomocą w odpowiedzi na niektóre pytania może być lista symboli niepełnosprawności obowiązująca w PL.

    Jako rozpoczynająca ten wątek napisze o swoich doświadczeniach - te są niestety "raczej na NIE". Gdy osoba taka przyzna się do tego i owego - natychmiast lub co gorsza - drogą SMSową/mailową/GG - dostaje jasny przekaz, że "NIE ma szans" albo "Gdybyś miał/a o jedno mniej to wtedy tak".

    Zapraszam do wypowiadania się i życzę udanego popołudnia!

    M@T# :)

    Gość_M@T#
    Zgłoś
    Odpowiedz
    • Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

      Serce nie sługa. Niepełnosprawność nie skreśla człowieka. Moja obrona byłaby tylko przed osobami chorymi psychicznie, niepanującymi nad swoimi czynami. Niepełnosprawność ruchowa, nie byłaby żadną przeszkodą, gdyby serce takiego człowieka wybrało :)

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

        tylko psycholom mowie nie.

        Gość_ania
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 4

      Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

      U mnie wyklucza faceta całkowicie jeśli jest mały, 170cm i mniej mnie odrzuca całkowicie.

      Gość_Asia
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

        mowimy o niepełnosprawnosci. Jaka trudnosc maja z zatrudnieniem osoby chore na epilepsje,przewaznie rzaden pracodawca który usłyszy dane schorzenie nie chce go zarudnić..a przeciez Ci ludzie tez chca zyc.Mysle ze mozna stwozyc zwiazek z osoba niepełnosprawną,ale wymaga to troszke wiecej wyrzeczen,przedewszystkim zrozumienia.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 6

      Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

      Owszem zgadzam się (jako dotknięta pewnymi przypadłościami), że szaleńca nikt by nie zechciał - no chyba, że sam na siebie bat chciałby ukręcić to wtedy tak. Dobrze, że gość z wczoraj z 20:04 poruszył tę kwestię - mówiąc "niepełnosprawny" nie mam na myśli np. faceta lejącego kobietę "bo zupa była za słona" i nie będącego na podwójnym gazie jednocześnie ani kobiety okładającej faceta patelnią w czasie gdy ten spokojnie siedzi przed TV czy coś czyta/majsterkuje/pisze/wpisać-co-się-podoba.

      Zgadzam się z Anią - z wczoraj z 20:22.

      Asiu - 170 cm to przecież nie niepełnosprawność. Taki wzrost zalicza się wg mnie do kategorii średnich. Chyba, że kobieta ma 175+ to wtedy można to tak postrzegać, że taki facet jest niski. Choć i to zależy od osoby. Jednak co do zasady - facet ma być wyższy od kobiety. A przynajmniej taki wniosek można wyciągnąć przechadzając się po mieście - czy to Ostrowcu czy Warszawie czy innej Zapchajdziurze.

      Co do wypowiedzi z dziś z 00:08 - epi to niestety przekleństwo. Ale można z tym żyć. Nie wiem czemu pracodawca miałby takiej osoby nie zatrudnić, gdy np. nie miała napadu padaczki od - powiedzmy - 10 lat. Już nawet nasz ustawodawca "kochany" dopuszcza takie osoby do ruchu drogowego, tj. prawa jazdy kategorii B (która w zasadzie wystarczy). Do wyrzeczeń i zrozumienia dodać należy jeszcze jedną, najistotniejszą kwestię - PO PROSTU DAWANIE SZANSY.

      Ale właśnie - co składa się na to by dostać "szansę", która w przypadku osób z dysfunkcjami jest często niczym Atlantyda - każdy o niej słyszał a nikt nie widział? :D

      Miłego wieczoru i dziękuję za odpowiedzi,

      M@T# :)

      Gość_M@T#
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

        Dawanie szansy- brzmi jak litowanie się nad osobą niepełnosprawną. Chyba nie o to chodzi. Nikt z nas nie ma wpływu na to, w kim się zakocha, z kim spędzi reszte życia. Znam 2 pary, w których jedna strona jest niepełnosprawna ruchowo. Są to bardzo udane małżeństwa, darzące się ogromnym szacunkiem i miłością. Przyjemnie się na takie pary patrzy i chyba Im zazdroszczę tego szczęścia :) Nie dziwi mnie widok par łączonych. Wręcz odwrotnie- kibicuję im, bo tam miłość jest jak najbardziej prawdziwa i wielka.

        Takiego stanu życzę ci założycielko wątku. Na pewno na twojej drodze, jest ktoś, kto czeka gdzieś na ciebie ;)

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

          Gościu z wczoraj z 21.05 - nie utożsamiam dawania szansy z litowaniem się i robieniem czegoś wbrew sobie. Jedno wyjście do baru czy innego lokalu z kimś nowym nikogo jeszcze nie zabiło (no chyba, że idziemy z mordercą czy innym gwałcicielem). W tym sensie dawać szansę. Dziwne, że większość ludzi od razu takie coś uważa za "bycie razem", "związek"... Tak przynajmniej wynika z mojego (lichego, bo lichego ale jednak) doświadczenia. Jak w takim razie się poznać?

          Jeżeli sposób podany przeze mnie jest nieprawidłowy - to w jaki sposób ludzie tworzą związki? Kobieta widzi mężczyznę i vice versa, stwierdzają "to ta/ten", idą do łóżka i od następnego poranka są w związku a przy okazji dziecko w drodze i na zapowiedzi już dają? :D

          Co do miłości - przemilczę tą kwestię. :)

          Gość_M@T#
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Związki z niepełnosprawnymi

            albo nie dają,tylko żyją jak czworonogi na kartę rowerową.

            Związki oparte na szacunku,zrozumieniu,przemyślane i z rozsądku zawsze są udane. Takie jak wyżej wspomnialaś,kierowane popędem i na dziecko branie to zawsze porażka.Moja sąsiadka ma męża na wózku i tyle lat razem i wszystko między nimi dobrze się uklada.Rozsądek przede wszystkim.

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:Dodaj firmę