Myslicie ze cos takiego by sie u nas przyjeło? Powiedzmy dwa dni 6-14 a trzy 14-22. Jak to widzicie?
ja myślę, że większość urzędów powinna być zamknięta, dwie zmiany to większa ilość zatrudnionych biurowych pracowników. To przecież sztuczne zatrudnianie osób.
A bardzo dobry pomysł . Przecież pracuje sie do 15 stej to trzeba się zwalniać z pracy po różne zaśw. , dokumenty i inne a nie zawsze mozna się zwolnić To samo u notariusza i innich urzędach.
Równie dobrze można poprosić swojego pracodawcę o zatrudnienie w systemie zmianowym i problem rozwiązany dla tych, którzy go mają.
Jeśli ktoś potrzebuje zwiększonej ilości zaświadczeń itp.
Dla przeciętnego mieszkańca kontakt z urzędami jest dość rzadki i nie sądzę, żeby było niezbędne robienie rewolucji.
Kliencie tajemniczy a przeczytałeś propozycję dokładnie? Dlaczego ma być więcej osób. Jeśli pierwsza zmiana to przychodzą rano. Jeśli druga to później. Myślę, że od 14 do 22 niepotrzebnie, ale dwa dni od 10 do 17 sprawę by załatwiło.
Dobrze jest jak jest.
Niedługo sami emeryci tu zostaną to po co kombinować...
Autorze, dwa dni pierwsza a 3 dni druga zmiana to co z ostatnimi trzema dniami na pierwszej zmianie? Jeśli nastąpiła by taka rewolucja a tak na pewno się nie stanie to musi być obsada na każdym stanowisku na dwie zmiany więc potrzeba zatrudnić kolejne osoby. Moim zdanie już w urzędach jest zbyt wiele osób zupełnie nie potrzebnych. Polsce są potrzebni ludzie do pracy a nie klikający w komputerku i przekładający z kupki na kupkę papierki :)
umiesz czytac? ile dni pracuja urzedy? 5 a nie 6, a z twojego toku rozumowania wychodzi ze tydzien ma 8 dni, proponuje wrocic do podstawowki zeby czytac ze zrozumieniem. Bardzo dobry pomysł, prezydencie i starosto
Najlepiej na 3 zmiany i wszyscy beda zadowoleni
Popieram 3 zmiany super sprawa
a czy w godzinach istniejących przedłużonych dyżurów pracy urzędów i dyżurów w soboty pracujące są kolejki do załatwiania spraw urzędowych? myślę że odpowiedź na to pytanie jest odpowiedzią na pytanie założyciela wątku
po co przedluzac skoro mozna na zmiany, dobry pomysł
18.31 - skoro nie ma petentów to pozwalniac połowe tam pracujących i zlikwidowac starostwo, oszczednosci beda
19 52- czytaj ze zrozumieniem- skoro brak ludzi w istniejące dyżury to po co robić dodatkowe?
niech pracuja cały tydzien 11-19
ooo swietny pomysł, ale niech siedza od 10-18 i co druga sobota 9-15
Rozumiem że to jakaś nagonka na urzędników? ;-) Ale pytanie czy w którymkolwiek mieście jest tak jak proponujecie? Nie sądzę. Dlaczego? Bo jest to nieuzasadnione. Żaden przeciętny mieszkaniec nie przychodzi na tyle często do urzędu żeby realnie i poważnie myśleć o wprowadzaniu takim zmian.