pilnie potrzebuje porady, pomocy, jestem w rozpaczy, musiałam dzis zawieźć kota na działke na wsi, gdyz mieszkam przy ruchliwej szosie, by uchronic go od smierci, przebywa teraz tam w domku zamkniety, ma swoją kuwete, jedzenie, picie, kocyk, ale jak go przyzwyczaic, ze jak wyjdzie, ma wrócic...;((((( a tam sa jeszcze 2 psy, niegroźne i kot... z góry dziękuje za zrozumienie, i prosze, tylko nie głupie komentarze, ale powaznie potraktowac mój problem gdyz, serce mi pęka, boje sie, ze zagnie, albo, ze tak bedzie sie błakał, a bardzo lubi wychodzic na dwór, łowić myszy i inne gady...
Kiedy będziesz go Kasiu wypuszczać,ważne jest, abyś było koło niego,niej.Kotek wyjdzie i będzie poznawał terytorium. Staraj się wołać ją jego co jakiś czasz. Kotek powinien wracać do Ciebie, da sobie radę spokojnie, nie masz się czym przejmować, ale ważne żebyś była koło niego.Powodzenia i proszę się nie bać.
Opowiem Ci historię mojego kota. Od małego mieszkał w mieszkaniu w wieżowcu i był kotem niewychodzącym, jednak los chciał, że musiałam przygarnąć go na jakiś czas do siebie do mieszkania na parterze (dodam, że na osiedlu przy ulicy). Na początku przez 3 dni czuł się nieswojo, potem się przyzwyczaił, lubił patrzeć przez okno na ludzi, ptaki. Po około miesiącu udało mu się czmychnąć niepostrzeżenie gdy wchodziłam do mieszkania i zwiał na dwór. Wrócił po 3 dobach, co najlepsze wskoczył na parapet z drugiej strony bloku. Od tamtej pory jest kotkiem wychodzącym. Na osiedlu już zdobył "szacun" innych kotów, kilka razy miał spięcie z psem ale nic mu się nie stało :) Nie martw się więc, koty zawsze wracają.
To skoro tak kochasz kotka i bałas się o jego życie to trzeba było go trzymać w swoim domu, a nie wywozić na dzialkę. To ciekawe kto go tam karmi i te pozostałe zwierzeta. Bo jakoś to wszystko kupy się nie trzyma. Z jednej strony troska, a z drugiej brak zwykle draństwo. Jak można zwierze zamknąć w pustym pomieszczeniu bez kontaktu z otoczeniem. To jest znęcanie się nad zwierzęciem.
Dziekuje ślicznie za słowa otuchy.... Pozdrawiam serdecznie...