A ja to bym chętnie przyjął górników z Ukrainy do pracy w naszych kopalniach. Pracowaliby za pół tego co nasi i jeszcze by się cieszyli. I spokój by był a nie strajki.
zacznijmy od tego że ukraińcy nie mogą sobie przyjść ot tak, nie zdajecie sobie sprawy jak wygląda tu system szkolnictwa... aby mogli leczyć muszą zdać nostryfikację która po panującym tu poziomie jest dla nich kosmosem ;)
To trzeba iść na medycynę i też tak zarabiać, nic prostszego
dojdzie do tego że ludzie będą jeździć do szpitali innych.I prywatnie tez będziemy się leczyc poza miastem
pewnie pójde glowa spokojna tylko z innym nastawieniem mentalnym
Zapraszam na medycynę, mogę ci nawet książki sprzedać!
Lekarz po nocce to raczej dzień ma wolny. Śmieszne porównanie - robotnik noc musi stać przy maszynie a lekarza dyżurującego w nocy nie wolno budzić bo będzie zły. I jeszcze który robotnik za 15 min pracy dostaje 100-150 zł czyli tyle ile kosztuje prywatna wizyta.
Rzeczywiście śmieszne porównanie - przykręcanie śrubek przy taśmie przez człowieka po zawodówce albo i nie do leczenia ludzi i ratowania życia przez kogoś, kto na naukę poświęcił co najmniej kilkanaście lat.
Powinien wybrać: szpital, przychodnia, czy prywatna praktyka.
Wtedy by się dopiero narobiło.
Nie wybierze bo z kasy nie zrezygnuje, za dyżury w szpitalu ma średnio w miesiącu 10000, 00 złotych, za indywidualną praktykę lekarską zwrot z nfz ma średnio w miesiącu 10000, 00 złotych plus to co z wizyt prywatnych no i jeszcze miesięczna pensyjka za pracę w przychodni około 4000, 00 złotych. Napewno nie zrezygnuje z luksusu życia
co z tego ze poświęcił kilkanaście lat skoro nie umie leczyć bo minął się z powołaniem to niech lepiej stanie przy taśmie bo znowu zrobi jakiemuś dziecku krzywde w postaci śmierci
Nie bron lekarzy, bo zrobisz to zawsze nieudolnie ,najlepiej jakby tylko pracowali w swoich prywatnych gabinetach ,to by im pasowalo najbardziej .Byłem ostatnio u takiego jednego od nerek ,pomine czas oczekiwania i czas poswiecony mojemu badaniu (NA TZW WIZYCIE PANSTWOWEJ) Olewka kompletnazmeczenie na twarzy totalne ganinet czynny od 8 do 11 ciezka praca ufffff ,Ale na wizyte prywatna która to mi lekarz poleca9u siebie w gabinecie) pod pretekstem oczywistym ,ze czas oczekiwania państwowo jest dlugi itd. itdi, ide za tydzień na prywatna wizytke ,oczywiście na wstępie 100 zl zaliczone, kasy fisk brak wiec do kieszonki ,badanie a jakze, z każdej strony omal nie myjal mi nerki by udowodnić jaka to jest chora ,uśmiechy ,zarciki wizyta trwala 20 minut i co najciekawsze był 2 godziny po przyjęciach państwowych gdzie zapewne też był mocno zmeczony.
Czyli chodzi tym lekarzom tylko o kasę a nasze dobro mają gdzieś? Ja na szczęście mam lekarza,który szanuje siebie i pacjenta a nie patrzy żeby się nachapać.
No to jak ma być? Mamy, dajmy na to godzinę 18.00 w piątek. Lekarz, szanujący siebie i w trosce o swoich pacjentów ( żeby nie popełnić błędu z przemęczenia) kończy pracę w swoim prywatnym gabinecie , zamyka za sobą drzwi nie bacząc na to, że jeszcze czeka przed gabinetem 10 osób. Z uprzejmym uśmiechem przeprasza że nie przyjął wszystkich i zaprasza na poniedziałek - tak dobrze wg. was? Bo rozumiem, że jak zostanie dłużej żeby przyjąć wszystkich to zarzucicie mu, że to z pazerności i że dla kasy. Rozumiem też, że jeżeli wyjdzie odsyłając resztę pacjentów spotka się to z całkowitym zrozumieniem i nikt nie będzie miał do niego pretensji ?
Sami nie wiecie czego chcecie. Pretensje do lekarzy jak zostają po godzinach ( bo pazerni), pretensji wielkie jak nie przyjmą wszystkich ( bo obojętni). To jak w końcu ma być - mają przyjmować wszystkich, którzy czekają na poradę czy nie ???
który lekarz przepracuje całą nockę bez zmrużenia oka.?
Powinni sprywatyzować ten b..del lekarski bo za wizyte w prywatnym płacimy ,przed zabiegiem płacimy do kieszeni i po zabiegu też biorą bo normalna wizyta za trzy lata,a jak sie nie uda to kit wcisną i zwykły polaczek łyknie,bo sie nie zna na medycynie .Lepsze kliniki prywatne i konowały na bruk tego sie boją i jak pijawki ssą ile wlezie
Ja przyjmuję tylko prywatnie. Max 10 osób dziennie ,żadnej pracy w weekendy czy święta - ceny mam takie że mi wystarczy na bardzo wygodne życie . Jak chcę odpocząć, wyjechać na urlop to zamykam gabinet kiedy chcę i nikt mnie do niczego nie zmusza. Kolejka na 2 m-ce do przodu. Przychodzą tylko ci, którzy mają kasę i ich stać. Płatność gotówką, wg cennika, kasa i paragon, jasny układ.
Jestem jak najbardziej za prywatyzacją.
I dobrze,pracujesz u siebie i na siebie, a lekarze siedzą w szpitalach, tzn w nocy śpią a dzień gabinet prywatny czy przychodnia i kasa leci. Ty masz tyle ile sam zarobisz. Sama zawsze chodzę prywatnie,ale nie w Ostrowcu, jakoś nie ufam tu nikomu i mam wrażenie, że zdolniejsi wyjechali do dużych miast i zagranicę.