Pytam sie juz sama nie wiem kogo tak nagminnie zeby krasc wklady ze zniczy to juz siew glowie nie miesci jak moza zabrac i postawic na innym grobie malo tego dochodza mnie sluchy ze moga grasowac te biedne pijaczki co maja swiatla poodcinane jeszcze chcialam nadmienic ze na grobie moich rodzicow a jest grob przy alejce sa wyjmowane co tydzien
TAK JEST WIDZIELISMY Z SASIADKA JAK PEWNAPANI NA DOLE NA CMENTARZU WYJMOWALA WKLADY I POSZLA SCHODKAMI DO GORY O NIC SIE NIE ROZCHODZI TYLKO WIDUJE TA PANIA PRAWIE CO NIEDZIELA W KOSCIELE
A to ciekawe... może to ten sam "złodziejaszek/ka" co zwinął/ła znicz z grobu moich dziadków na Boże Narodzenie. Ale ja ten znicz odnalazłam i czekam na moment, kiedy kogoś przy tym grobie dorwę - prędzej czy później złodzieju spotkamy się:) A jeśli zobaczę jak ktoś kradnie z czyjegoś grobu narobię mu fotek albo nagram jak bezwstydnie kradnie.
No bo jak kradnie to musi chodzić co niedziela do kościoła grzechy odkupić. Co za ludzie. Muszę chyba częściej na ten cmentarz zachodzić.
moja mame na Denkowskiej chcieli pociąć jak by im niedała 10 zł