nie istnieje cos takiego.wszystko da sie wytłumaczyć naukowo
to zacznij tlumaczyc kwanty
to że na tą chwile nie ma sensownej teori tłumaczącej to wcale nie oznacza że np.za tydzień ktoś tego nie zrobi i nie odkryje zjawiska które wyjaśni wszystko to jest moc nauki
A ja uwielbiam zjawiska paranormalne, filmy i programy o nich. Staram się niczego nie przegapić choć ostatnio mam niewiele czasu na to. Od zawsze mnie to interesowało niestety poza kilkoma niewiele znaczącymi tak mi się wydaje dziwnymi zdarzeniami albo przywidzeniami czy przeczuciami nigdy ni doznałam nic konkretnego.
a co jesli nauka udowodni projekcje astralne? wtedy to zjawisko paranormalne przejdzie w stan normalnego. Takze zjawiska ciezkie do wyjasnienia, przeczace aktualnej wiedzy naukowej sa zjawiskami paranormalnymi, wiec jak cos takiego moze nie istniec?
projekcja astralna czyli inaczej swiadomy sen cóż nic nowego nie odkryleś człowiek jeszcze wiele musi sie nauczyć o sposobie działania mógu bo na ta chwile bardzo mało wiemy
Przez projekcje astralna mialem na mysli nie swiadomy sen tylko wyjscie poza cialo.
Idac dalej czy mozliwosc opisania czegos (np. wzorem matematycznym) jest rownoznaczna ze znajmoscia intencji po co cos/ktos wlasnie stworzyl dane zjawisko? bo to jest kluczowe pytanie. Czy zjawiska przez nas nieograniete, a wyczuwalne badz widzialne maja swoj cel czy sa wynikiem przypadku? to jest prawdziwy problem :)
U mnie w rodzinie były trzy dziwne zdarzenia, które następowały tuż po śmierci najbliższych osób. Ostatni gdy zmarł mój Dziadek. Zawsze mawiał, że ma odłożone pieniądze "na śmierć". Nikt nigdy nie dopytywał gdzie bo jak wiadomo nikt nie chce myślec o takich rzeczach. W pierwszą noc po jego śmierci coś w domu zaczęło stukać, ze nie dało się spać. W miejscu do, któregp doprowadziło stukanie znalezliśmy kopertę z pieniędzmi. Do dziś dnia nic więcej w domu nie stukało. Może to był nadzwyczajny zbieg okoliczności a może nie..
jest to tylko podświadomość coś sobie wmawiamy,a potem w to uwierzymy ,że to "wyższa siła".Jakiś zbieg okoliczności i przypisujemy to siłą"nadprzyrodzonym" lub jak kto woli cudem i co niektórzy świętymi zostają-NIEZBADANE SA MOCE WSZECHMOGĄCEGO" jednego tylko nie może by zapanował pokój i wszystkim żyło się w dobrobycie,bez chorób a moze i wiecznie nie w niebie a tu na ziemi.
Gościu xx ale masz zabawne podejście do świata :D Ubawiłeś mnie do łez :D
Dlaczego niektórzy tak bronią się przed wiarą w rzeczy niewyjaśnione? Przez zaprzeczanie ich istnienia nie spowoduje się że one naprawdę przestaną istnieć. Takie rzeczy były, są i będą. Za mało jeszcze wiemy o świecie aby z góry wyrokować że są niemożliwe.
Najprędzej był to sąsiad ,który podpatrzył gdzie dziadzio kasę trzyma,chciał Was ubiec ale Wy byliście przed sąsiadem ...ot i cała prawda jak to nieboszczyk dziadek kasy pilnował..
Jeśli wizyty zmarłego można tak nazwać, to jak najbardziej tak. Mąż po śmierci był u mnie kilkukrotnie, u córki też, z tego co wiem to w domu rodziców też był. Tak że coś w tym jest.
Nie mialem doczynienia i nie wierzę w coś takiego.
Mój mąż zmarł w daleko w hospicjum. Obudził mnie sen z mezem w roli głównej, spojrzalam na zegarek byla dokładnie 21:00. Jak potem sie okazało mąż zmarł właśnie o tej godzinie.