No i od tego mamy rozum, żeby unikać sytuacji w których jest ryzyko, że zrobimy coś czego tak naprawdę wcale nie chcemy a potem będziemy tego gorzko żałować. Jak wiem, że po alko hamulce mi puszczają i zachowuję się zbyt swobodnie to nie piję w towarzystwie mężczyzn jak jestem sama bez męża . Bo nie chcę zrobić po pijanemu czegoś czego na trzeźwo będę żałować. Za dużo mam do stracenia bo to co mnie łączy z mężem jest zbyt cenne.
Jestem kobietą i z pewnością nie jest to 99% zdradzających facetów a zdecydowanie mniej:)
Mnie jeszcze żaden nie odmówił. Dwóch było dobrych. Reszta to masakra. Wielu ich miałam.
Nie chwal się tak.
Mogą to samo o tobie powiedzieć.
Szczere wyrazy współczucia - tyle zachodu i tylko dwóch dobrych? To jakiś nędzny ułamek procenta satysfakcji... Ja mam 100%- jeden facet ale za to wspaniały :)
eee..... tylko jeden to jesteś cienka . Ja mam dwóch i 200% zadowolenia
Wierni i porządni i co to brzydzą się zdradą -czy
jesteście tacy pewni tego co to piszecie?
Żaba błota też się zarzekała.
Wystarczy mieć trochę oleju w głowie. Jak się nie chce zdradzić to się tego nie zrobi, proste. Przecież nikt cię do tego nie zmusi. To nie jest sprawa życia i śmierci, to żaden tragiczny wybór ani sytuacja ekstremalna. Nikt nikomu pistoletu do głowy nie przystawia.
Na tyle to dorosły człowiek powinien sam siebie znać, żeby wiedzieć czy potrafi dotrzymać tego co sobie postanowił.
Widocznie żaden z nich nie jest super skoro jednak potrzebujesz dwóch...ja tam nie lubię się rozmieniać.
Mam kilku, żaden nie wie o kolejnym. Zdrada mila zabawa. Spotkanka regularne. Dwóch było dotąd dobrych. Faceci nie znają oczekiwań kobiet. Zwykle posuwanko, pompki az się pocą i cuchną. Nie taka droga.