Wiem, że nauczę go więcej niż pani po pedagogice zaocznej. Już pisze od dawna, czyta i jak trafi na normalnego nauczyciela to ok, ale często szkoda butów w dzisiejszych czasach, żeby do szkoły iść. No ale idą do szkoły tylko dla kontaktu z dzieciakami.
To smutne, że tak pisze rodzic. Ocenia człowieka po kierunku studiów, niczym po ubraniu. Współczuję nauczycielom, że przyszło im uczyć w takich czasach. Dzieciaki w szkole teraz pełne agresji, butności, czego uczą się od siebie? Zastanów się rodzicu, czy dobrze robisz, posyłając je do szkoły.
Akurat byłbyś zdziwiony 17:43, bo wiele ma ukończone kierunki oprócz edukacji wczesnoszkolnej - oligofrenopedagogika, terapia pedagogiczna, logopedia, pedagogika specjalna, tyflopedagogika. Są też po języku polskim, historii, muzyce, niemieckim. A uczą tylko w klasach młodszych, gdzie jak tu ktoś napisał , nawet po zawodówce dzieci by wyedukował.
18:57 bo tyle warta zawodówka co pedagogika a to co wymieniasz kończy może 6%.
Zapewniam cię, że ok 60%. Jeszcze jedną rzecz napiszę. Najwięcej krytykują ci co sami nie mają żadnych studiów lub ukończyli jakąś szkółkę wyższą za pieniądze. Ludzie którzy naprawdę studiują nie dla mgr, nie krytykują nie porównują, bo nie mają kompleksów i nie mają niespełnionych ambicji. Krytykanci to takie nic nie znaczące osoby, które mogą tu swoje żale wylać za nieudane życie. I nie mam tu na myśli tych, którzy nie mają wykształcenia, ale są świetnymi ludźmi empatycznymi z wiedzą i mądrością życiową. Dla mnie krytykanctwo dla samych wylewania pomyj nic nie znaczy. Argumenty ale nie takie "bo sąsiadka mówiła, bo słyszałam, bo tak mi się wydaje"
Nie żal się 20:08, w szkołach siedzą najsłabsi uczniowie liceów zaocznych. Ja skończyłam ASP i filologię angielską a teraz kończę trzeci kierunek i pracuję bo to taki prawie łatwy kierunek jak pedagogika.
To nie jest żal, to stwierdzenie jak jest. Dla każdego inny kierunek jest łatwy. Gratuluję, bo albo jesteś zdolna i lubisz studiować albo masz wybujałą wyobraźnie. W O-cu pracujesz z tyloma ukończonymi kierunkami. Mam nadzieję, że nie w podstawówce bo byś się marnowała. Żart, bo właśnie najmłodsze dzieci są jak gąbka i chłoną wszystko. Piszesz o jakiś liceach zaocznych? Coś ci się pomyliło. Ci starzy uczący n-le to pisali maturę po staremu i nie z punktów jak obecnie (każdy się gdzieś dostanie), ale na studia zdawali egzaminy i jeśli się orientujesz, to kierunki jakie by to nie były, nie przyjmowały na rok po 200 osób. Nie mierz innych miarą dzisiejszych studiów i studentów. Ja bym się bała o szkolnictwo za 10 lat. Teraz nie jest jeszcze źle. nasze dzieciaki nie są w niczym gorsze.
Oczywiście to moje subiektywne zdanie. Zaznaczam, zdanie nie nauczyciela.
18:57 mam dwoje dzieci i zmieniały kilka razy szkołę w pierwszych latach, czyli kl. 1-3. Dobrze znałam wszystkie nauczycielki bo to były osoby, które nawet mnie uczyły (dwie nauczycielki) i owszem jedna była po muzyce. Mnie uczyła muzyki, moją starszą córkę matematyki??? zastępstwo, w 4kl, ale niestety niewiele umiała, była za to świetnym nauczycielem w kl. 1-3 i uczyła moją młodszą córkę. Nie wierzę, że któraś z nauczycielek w 1-3 się tak męczy, tyle studiuje i kończy na takim stanowisku. Logopedów mamy bardzo mało. Mieszkałam w małym miasteczku, musiałam dojeżdżać 20km z dzieckiem do logopedy, a też nie powiedziałabym, że to specjaliści, bo w niczym nam nie pomogła. Mam takie zdanie, zdolni ludzie nie studiują na pedagogice, logopedii czy psychologii. Dziś dzieci już duże a najlepsi nauczyciele to Ci od fizyki, chemii, języków (tu rosyjski bym wykluczyła, bo każdy go zna, najłatwiejszy język). Cóż, nie mogę co prawda mieć własnego zdania ale ja takie mam, choćby po tym co widzę wśród znajomych. Gdzie skończyli najsłabsi, a gdzie Ci naprawdę zdolni.
No i widzisz, oczywiście masz poniekąd rację, ale czy tylko o zdolności chodzi? Mam znajomą, świetną psycholog, która z palcem w nosie dostałaby się na medycynę czy prawo. Jednak ją to nie interesowało. Ludzie to że ktoś nie umie matmy czy fizyki to jest ktoś gorszy? A po ile osób z O-ca na medycynę się dostaje? Na jednej ręce policzysz. Na prawo zdecydowanie więcej, bo to pamięciówka. Tu tylko wystarczy siedzieć i kuć, ale czy potem będzie dobrym prawnikiem , to inna bajka. Nie mierzcie nikogo miarą jednej czy drugiej osoby. Tak nie można, bo ile ludzi tyle historii. Znam super inteligentną oczytaną osobę z ukończoną tylko podstawówką i matematyka, który w swojej dziedzinie może i jest bardzo dobry, ale nie czyta, nie ogląda, nie wiem czy jakąś sztukę teatralną widział, po prostu nie ma z kim pogadać, a wysławia się szkoda mówić. Albo przykład pani doktor z Sejmu. Słownictwo i zachowanie osoby z rynsztoka.
16:17 ale ja nie piszę, że ktoś jest gorszy. Po prostu uważam, że co jak co ale pedagogikę i psychologię, socjologię skończy każdy kto zechce a już fizyki czy matematyki, medycyny nie postudiuje. Tylko tyle i za bardzo tu pieśni pochwalne śpiewają tym z 1-3 co niestety są bardzo słabi i o ile kochają dzieciaki to ok, ale moje dziecko trafiło na kobietę, która była mściwa, podła, dzieci się jej bały a niestety robiła błędy i zadania z matematyki na poziomie 3kl były problemem, dzieci jej pomagały a osoba po podstawówce (o ile takie są w ogóle) musi dziecku pomóc i pewnie do tej 6kl to każdy da radę a n-l ma problem.
Eulalio co ty wypisujesz? Dzieci jej pomagały a ona nie potrafiła. Rodzice pomagają do tek 6 klasy a nauczyciele w 1-3 mają problemy. Kobieto zastanów się. Bo takie wpisy o pomstę do nieba wołają. Przez 3 lata taki nauczyciel nic nie nauczy ani gramatyki ani ortografii ani zadań i nagle w klasie 4 olśnienie u dzieci następuje, wrodzona umiejętność wszystkiego. A i te testy po klasie 3 to same z siebie piszą te dzieci. Nie wierzę w to co opisujesz, bo pomijając te wg ciebie marne studia to przecież maturę też zdawały, więc nie chrzań, że zadań z klasy 3 nie rozwiązywała. Nie nie tylko ty masz dzieci. Ja właśnie chylę czoła, że pani mojego robiła dodatkowo kółko matematyczne, ponieważ to co teraz obowiązuje jest to bardzo okrojone. Zresztą jest to prawda, porównując książki po starszym dziecku. Zadania naprawdę były trudne , oczywiście na miarę dziecka w tym wieku. Czasem, gdy jest wpis o nauczycielach mam wrażenie, że pisze w kółko grupa tych samych osób. Ja jako uczciwy rodzic nie mogę znieść nieuczciwych wpisów. Wiem po dyskusjach na wywiadówkach, że najwięcej do powiedzenia mają rodzice problemowych dzieci albo ci o niespełnionych ambicjach a dzieci też cieniutkie. Pewnie, że nie wszyscy nauczyciele powinni wykonywać ten zawód, ale tak jest w każdym zawodzie.
19:21 nie czytam całości bo nie mam czasu. Nie napisałam, że w ogóle nauczycielka nie umiała, ale jak oddawała poprawione prace to robiłam zdjęcia, bo poprawiała dobrze napisane słowa i wstawiała błędy. Na lekcji wg dzieci nie umiała kilkakrotnie rozwiązać zadania a jak dzieciak pomagał to się na nim wyżywała. Była obrzydliwie niesprawiedliwa i podła. Tak, moje dziecko musiało się z takim nauczycielem męczyć. Bezsenne noce, bóle brzucha a później zwyczajnie opuszczało lekcje, bo szkoda było nam jej zdrowia i tak miało 90% dzieci w klasie tej pani.
Dodam, że moje dzieci uczą się bardzo dobrze. Starsza w gimnazjum ma średnią 5 a młodsza może ciut niżej.
Eulalio nie wiem, czy ty ty napisałaś, bo teraz jest podpis. Osoba pisząc wyżej z nikogo nie jest zadowolona, każdego oceniała źle. I tych po pedagogice, i logopedów i psychologów. To może zlikwidować humanistyczne kierunki. Życzę tej pani z małego miasteczka rewelacyjnych dzieciaków ze ścisłym umysłem - mgr inż. , o których pracodawcy będą zabiegać. A tak na serio , to ile jest wybitnych ludzi. Niewielu jest mistrzów, więcej może specjalistów w swojej dziedzinie, a najwięcej wyrobników.
Kilka razy zmieniały szkoły w klasach 1-3? 8:01 ty masz jakieś problemy z nauczycielami? Ile razy można zmieniać w ciągu trzech lat szkołę? Właściwie można zmieniać. Do klasy mojej córki w kl 2 trafiło dziecko , które odeszło w klasie 3. czyli w ciągi 3 lat trzy szkoły. Dziecko bardzo lubiane, ale rodzina patologiczna. Szkoda dziecka.
Kobito 19:35 ja też zmieniałam szkoły, bo nie każdy u mamuni całe życie mieszka. Zmiana miejsca zamieszkania i chyba normalne, że dzieci zabierasz i nie wozisz 100km do byłej szkoły. My akurat też zmienialiśmy dwa razy w pierwszych 4latach. Najpierw Norwegia i tam super nauczyciele, bardzo mądrzy, a teraz Pl, ciut gorzej a nie, bo w pl to druga szkoła. Raz lepiej raz gorzej a za moment LO ale zastanowimy się dobrze gdzie. Ostrowiec chyba odpada, bo coś tu szwankuje.
Eulalio jednak złośliwa z ciebie osoba. Nieładnie. Kto teraz u mamusi siedzi? Ludzie mają własne lub wynajmują. Nie jest to normalne taka zmiana miejsca mając dzieci. No chyba,że dyplomata z ciebie. Teraz ja jestem złośliwa, bo to straszne co ta pani wypisywała. Nikt jej nie odpowiadał, żaden nauczyciel i żaden specjalista.
No oczywiście nauczyciele w Norwegii w klasach 1-3 to alfy i omegi, uczą ich na studiach całek, pochodnych i różniczek, bo to w młodszych klasach jest potrzebne . Zawsze zachwyca nas coś u innych. Zachłysnęliśmy się bezstresowym wychowaniem, inni odchodzą od tego, a u nas kwitnie. Tylko proszę nie myśleć , że jestem za klapsem dla dziecka. Jestem przeciwniczką nawet klapsa. Jednak nie podoba mi się, że rozwiązujemy za dziecko wszystkie problemy, nie pozwalamy dziecku płacić za błędy i ponosić odpowiedzialność za jego złe postępki. Oczywiście adekwatnie do wieku.
Skoro licea ostrowieckie takie marne, to może Warszawa , ba co tam Warszawa jeszcze dalej pchnij. A tak naprawdę jeśli dziecko ma coś w życiu osiągnąć, to osiągnie a jeśli mu to nie jest pisane, to może żyły wypruwać i guzik będzie z tego.
Czytacie to, co pisze Eulalia? Sama zaznaczyła w poście wyżej: "19:21 nie czytam całości bo nie mam czasu". To zdecydowanie brak szacunku dla rozmówcy i poczucie, że Eulalii jest ważniejsze. Nie miała czasu czytać, ale miała czas swoje napisać. Jak chcecie prowadzić rozmowę, gdy pani Was nie słucha (czyta)?