Jakas jedna pani z druga, wypisuja na forum, ze pedagogike I psychologie studiuja najslabsi. Dla mnie to niedorzecznosci, ale kazdy ma prawo do swojego zdania. Zachowanie tych pan przywoluje mi na mysl powiedzenie, ze zdzblo w cudzym oku widza, a swoim belki nie (co pokazaly poprzez swoje posty). Kazdy czlowiek ma jakies zdolnosci I predyspozycje do okreslonego zawodu I takie poglady, o ktorych wspomnialan wyzej, sa krzywdzace dla mlodych ludzi, moga zniszczyc im zycie. Bo jesli dzieciak bedzie slyszal od mamy, ze pedagogika jest dla tych najmniej ambitnych, to bedzie myslal o prawie albo medycynie, choc nie ma do tego powolania. Ale te moje zdania do niczego chyba nie prowadza.
19:08 ale jak moje dziecko będzie słabe to pójdzie na pedagogike, niestety o medycynie pomarzy ale mam nadzieję, że tak nie skończy. Taka jest prawda przecież. Wiem to choćby po znajomych czy nawet w rodzinie przypadek, że była osoba taka, która już w podstawówce nie zdała, w LO problemy, później zaoczne a następnie pedagogika i teraz pracuje w przedszkolu po prywatnej, zaocznej pedagogice.
Ja takich przypadki też znam, ale nie tylko w szkole. Gdzie takie młode nauczycielki pracują? Prywatne uczelnie są od niedawna. A w przedszkolach o szkołach wiekowe panie. Anglistki może młodsze.
O i tego słowa brakowało. Tylko te panie młode to musiały skończyć edukację wczesnoszkolną z językiem angielskim, bo teraz takie jest połączenie. I zapewniam cię, że język angielski to nie na poziomie klas I-III. Ja piszę o porządnych uczelniach bo pseudo szkółki to inny temat. I ta twoja znajoma słaba uczennica tam pracuje?Coś motasz się.
Nawet inż a nawet mgr inż po takich płatnych szkołach wyż też można zostać.
22:45 bez języka angielskiego, moja koleżanka nigdy nie nauczyła się żadnego języka. Mama przychodziła do szkoły i wywierała presję na nauczycielach, po znajomości załatwiała przebrnięcie w LO z klasy do klasy. Mało tego, nie umie grać nawet na flażolecie, czy pianinie, flecie a kiedyś przedszkolanka musiała to umieć. Tytułuje się nauczycielką. I zero w tym ściemy. Przedszkole prywatne w W-wie. Skończyła zaocznie pedagogikę wczesnoszkolną. Ma licencjat. I tu mam wrażenie, że o to chodzi, że w państwowym przedszkolu zatrudniają lepiej wykształcone osoby.
Eulalio, mój ojciec umarł, bo za późno było na operację. Ci w Twojej opinii uczeni lekarze odsyłali go od jednego do drugiego przez ponad pół roku, leczyli go na coś, na co nie było potrzeby. Inny lekarz, też z naszego miasta, podczas badań okresowych zapytał mnie, jakie mam ciśnienie i wpisał w kartę takie, jakie podałam, nie badając mnie. To moje przypadki, a wokół mnie wiele innych. Eulalio, nie kupuję tego, co sprzedajesz.
nalezę do trojki klasowej w szkole poza granicami Oca...ankieta była jak rodzice chcą by szkoła pracował..konkretnie chodziło o świetlicę szkolna...w miejscowości gdzie młodzi rodzice nie pracują większość, odpowiedzi była..od 6 do 18..skąd ten pomysł? tymczasem dyrektorka zdecydowała ze szkoła pracuje od 6 do 16...niemniej powiedziała, ze może od drugiego półrocza bd do 18 wg życzeń rodziców...przy okazji...do 16 mają kurs tańca,języków dwa do wyboru,pomoc w pracach domowych,jakieś kola teatralne,robotykę,dużo by wymieniać..aaa i jeszcze gimnastykę korekcyjną i artystyczną....
3:56 ja nie mogę, co to za szkoła? Nie wierzę. U nas jest chór i świetlica dla dzieci rodziców pracujących do 17 bodajże. Żadnych zajęć nie ma. Podaj nazwę szkoły jeśli nie ściemniasz.
Doświadczony obserwacją edukacji własnych dzieci a obecnie wnuków śmiem twierdzić, że ataki na szkołę /całokształt/ są nieuzasadnione. Ocena tego,czy dana szkoła jest dobrą, czy złą zależy od dyrekcji i grona pedagogicznego. Jest znaczny brak nauczycieli z zamiłowania - większość wybiera ten zawód nie widząc dla siebie alternatywy. Kiedyś było inaczej. Nauczyciel żył problemami ucznia. Dziś niejednokrotnie wiąże osobiste problemy z wykonywanym zawodem. Na koniec cytat słów nauczycielki jednego z ostrowieckich gimnazjów: Już mi brakuje nerwów do tych becharów. Ocenę i komentarz pozostawiam czytelnikom tego Forum.
Dziadku śmiem twierdzić, że piszesz bzdury. Kiedyś byli z powołania a teraz nie? Obecnie uczą nauczyciele ok średnia 50 + , więc zaczęli uczyć 25 i co niektórzy ponad 25 lat temu. To nie są nauczyciele, którzy kończą studia za kasę, albo jakąś pseudo uczelnię. Piszesz, że się nie zajmują problemami dzieci? Dodatkowe zajęcia wyrównawcze, całodniowe wycieczki, zielone szkoły. Szukanie najtańszych biur albo organizowanie samemu żeby tylko taniej dla nas rodziców było. Gdy ja chodziłam do szkoły, to o słabe dzieciach czy z problemami nikt nie walczył. Drugoroczność była i nikt nie widział problemu. Gdy koleżanki nie rozumiały matmy to nie nauczyciel (bo strach było się przyznać) ale ja im tłumaczyłam lub drugi kolega świetny z tego przedmiotu. Przygotowując się do zajęć encyklopedię trzeba było wertować i ile czasu się traciło. A jaka była dyscyplina? Baliśmy się nauczycieli jak ognia. I prace społeczne, gdy delikwent podpadł.
Teraz dzieci nie mają źle. Nauczyciele jak kumple, wikipedia, drukarki, nie ma drugoroczności bo są jakieś poprawki, zajęcia dodatkowe itp . A jakie kary? A żadne. A że dzieci czasu nie mają? Policzcie ile spędzają przed kompem. Sami się z niego okradają. To co powiedziała pani n-lka z gim świadczy o niej, ale zapewniam cię dziadku, że dawno temu w niektóre dzieci też nie raz usłyszały że gamoń , że debil, że do 7 się nadaje(była taka szkoła dawno zwana też "Sorboną").
Drukarki i wikipedia to żadna zasługa jakiegoś nauczyciela. W 1-3 uczą osoby po szkółkach prywatnych sobotnio-niedzielnych. Dziś dzieci boją się nauczycieli bardziej nawet niektórych niż my kiedyś. Nauczyciel kumplem? Buahah, podaj przykłady. Owszem dwóch takich wspaniałych znam, naprawdę szacunek ale reszta niestety...Drugoroczność nie jest niczym złym, dzieci umieją bardzo mało a majądobre oceny, bo i nauczyciele coraz mniej umieją. Jak mają czas na komputer to kosztem nauki, bo niestety dziś muszą się uczyć same, ewentualnie
nauczyciel korepetycjach się wysili a w szkole kogoś do korepetycji poleci. Jest gorzej nić było a dzieci bywają popychane, szarpane i ośmieszane. Niestety tak dziś bywa w szkołach. A ty zapewne jesteś nauczycielem i pokazujesz poziom pisząc do kogoś "dziadku", żałosna jesteś.
Gosc 15.46, podaj konkretne dane dotyczace ukonczonych uczelni przez nauczycieli, wowczas bedziesz wiarygodny. Konkretnie: szkola, liczba nauczycieli I ukonczone szkoly, albo dane wszystkich szkol.
Co jeszcze? Naprawdę w 1-3 kończą kilka uczelni wyższych? No na pewno. Ja znam takich co w LO nie zdawali już w pierwszej klasie, kilka zmian LO, aż po zaoczne a dziś wielkie nauczycielki, bo ekonomii czy matematyki by nie skończyły.
Czesc z nas nie skonczylaby ekonomii czy matematyki. Mamy predyspozycje w innych dziedzinach I co w tym zlego? Czy matematyk jest lepszy od plastyka? W czym? Jeden I drudzy studiuja po piec lat. Skonczylam wyzsze dzienne studia, w grupie mialam ludzi, ktorzy imprezowali za pieniadze rodzicow, zdawali poprawkowe egzaminy I komisy, a teraz sa istawieni w zyciu. Pozniej skonczylam studia podyplomowe zaocznie, godzilam je z praca. Wspominam ten czas jako trudny, trzy dni nauki od rana do wieczora, a pozniej ogrom przygotowan. Tu tez byli tacy, ktorzy slizgali sie. Boli mnie I dziwi, ze ktos ocenia jakas branze po kilku przypadkach ze swojego otoczenia. Jedna jaskolka wiosny nie czyni. Bo jesli jestem w bledzie, to chyba zaczne sadzic matematykow po dwoch znajomych matematyczkach, ktorym brakuje nie tylko tu, ale I owdzie.
Co Ty Klaro studiowałaś? Ty piszesz nieskładnie jak mój 6latek. Pewnie nauczycielem jesteś i wiesz mniej niż uczeń. Zdarza się to coraz częściej.
Ekonomie
Człowieku z 19 37, dowartościowujesz się obrażając innych? Ucz swojego sześciolatka w domu, nauczysz go najlepiej.