Z 9:09 To był żart oczywiście. Mój wnuczek mówi do mnie dziadziusiu, tak go nauczyła matka, a moja córka. I miło mi jest to słyszeć. Chyba z lenistwa rodzice mówią dziadek, np. idź do dziadka, bo jest krócej, po co wydłużać i się przemęczać, do dziadziusia.
Wypraszam sobie. Jako młody człowiek używam tychże określeń na krewniaków. Nie ma cudowniejszego uczucia niż duma brata ojca gdy usłyszy nobilitujące go "stryju"
To nie jest moda ostatnich lat. W mojej rodzinie (od kiedy pamiętam - lata 60-te XX w) do braci mojego ojca zawsze mówiłem wujku, a do ich żon - ciociu. W taki sam sposób zwracali się ich synowie i córki.