Koniec roku szkolnego a tu znów problem z zakupem prezentów dla wychowawców. Czym zamierzacie obdarować... Jaką składkę mieliście w klasie czy każdy osobno. A może wśród was są którzy nie podzielają tej kwestii i zbędne wydawanie kasy?
Nie trzeba prezentów ani kwiatów.. Wystarczy trochę empatii, serdeczności i dobrego słowa na co dzień.. Te bowiem mają większą wartość niż okazałe bukiety czy inne jeśli dawane z przymusu..
Zal ci 4 litery sciska ze nauczyciel co roku dostaje a ty nie?
Dzieci niektorych ludzo wiecej czasu spedzaja wlasnie z tymi ludzmi ktorzy je ucza,wychowuja,potem zajmuja sie na swietlicy bo wytapetowane wytapirowane mamusie maja lepsze zajecie niz spedzanie czasu z wlasnym dzieckiem.
Rodzic ktory w tym czasie ciezko pracuje na chleb umie to docenic.
Zbedne wydawanie kasy ?paczka papierosow albo czteropak piwa mniej niezmieni wiele....
Urażona duma - wychowuje Rodzic a nauczyciel daje wiedzę nauczyciel nie jest od wychowania. Wolę dziecku zbierać na coś niż kasę wydawać na bezwartościowe prezenty dla wychowawcy. Rodzic pracuje fakt ile czasu poświęca dziecku jak przyjdzie z roboty z trzeciej lub drugiej zmiany. O pierwszej nie wspomnę.
Jaki problem, tyle Fiatów stoi na Sandomierskiej w salonie.
:) 10/10 17:02 no niektóre są fajne
Gabrieli zapewniam Cię, że nauczyciel nie oczekuję ani kwiatów ani prezentów. Uwierz mi. Teraz są czasy, że wszystko jest wszystko można kupić. Nauczyciela zapewne stać kupić to co dostaje. A dodatkowo kupuję wg własnego gustu i kupuje, to co jest mu potrzebne.
Koniec z prezentami dla nauczycieli - nikt ani nie wymaga, ani nie potrzebuje, wręcz sobie nie życzy. Nauczycielka
Nauczycielko, ale powiedz to rodzicom na zebraniu. Jak się nie da to nauczycielce będzie pewnie smutno, że nic nie dostała. Ci co nie chcą mówią wprost, nie przyjmują i rodzice sobie potrafią przekazać pocztą pantoflową, która pani honorowo podchodzi i nie przyjmuje łapówek, bo jeśli nie kwiaty to łapówka, czyż nie? Jakbym w urzędzie dała pościel, czy lekarzowi jakiś obraz to miałabym problemy. Tak więc, po prostu warto to powiedzieć jak niektórzy( to jednostki), które nie chcą nic od rodziców, bo wypłat zdaje się nie wstrzymali.
Powiedziałam.
I bardzo dobrze, że powiedziałaś. Sama znam takiego, który nic nigdy nie wziął, ale jednak większość cieszy się prezentami i rodzice wolą coś kupić. Ja nie, bo jestem asertywna i nie daję pieniędzy na coś, co nie jest zgodne z moimi poglądami, ale nawet te biedne mamy muszą 10zł zabrać dziecku i dać na prezent dla nauczyciela, który ma przecież pensję. Oby więcej takich nauczycieli jak TY. Szacunek.
Ja nawet jestem za tym, żeby dać kwiatka, ale bony na biżuterię, drogie pościele? Nauczyciel za darmo nic dla moich dzieci nie zrobił, dzieci wcale dobrze o nauczycielach nie mówią, bo i coraz mniej tych, którzy lubią dzieci/młodzież, dlatego jestem przeciwna prezentom. W tym roku nie interesuje mnie żadna zrzutka. Jeśli byłoby to po 50gr to też od 25osób byłby kwiatek i wystarczyłoby.
Chyba nie kazdy sie tu orientuje ale niestety nauczyciele potrafia juz powiedzieć co chca a czego lepiej nie kupowac, osobiscie nie dala bym grosza ale sa mamusie ktore robią liste osob ktore wplacily i przekazuja nauczycielce a ta juz wie na kim usiasc po wakacjach.
18:47 coś w tym jest. Pani pięknie na koniec roku mówi, że "niepotrzebnie, to jej praca przecież", udaje zażenowaną ale łapa i wyciąga bon, czy prezent i później traci mowę jak mija mamę, która się nie zrzuciła a naszyjnik czy obraz. Tak, wiem, że tak jest, ale jakby co nie chcą... Nie chcą kwiatów. Wystarczy wpisać w google jak nauczyciele żądają prezentów, nie mówię o Ostrowcu ale o całej Polsce. Mamuśki głupie jak buty a później setki wątków i plucie na zachłannych nauczycieli. Oni nie wołają, sugerują co niektórzy. To grupa zawodowa, która pracuje najmniej i gdzie łapówkarstwo nie jest karalne. Jedną mamuśkę złapać na łapówce i konsekwencje wyciągnąć względem mamusi i nauczycielki z długimi łapkami.
Jestem nauczycielką i jestem przeciwna. Stawia mnie to w bardzo niezręcznej sytuacji. Poprosiłam, żeby rodzice tego nie robili. Jest ok
5:22 tak nas zmierzyłaś swoją miarką, że aż mi głupio. Sorry, ale nie porównuj mnie do siebie i swoich koleżanek... Moje dziecko owszem bywało na świetlicy, uczestniczyło w zbiórkach żywności, brało udział w występach poza szkołą i do nich właśnie po lekcjach się przygotowywała. Bardzo lubiła i lubi panią ze świetlicy. Ale to tylko ta jedna pani wychowywała. Reszta po 4?h idzie do domu ... Na prośby uczniów aby wytłumaczyć coś raz jeszcze potrafi nieraz nie reagować, nauczyciel może szarpnąć dziecko, krzyczeć...Dzieci niektórych nauczycieli się po prostu boją i za co kwiatki? A i wiesz, nie każda z nas mam pali i pije. Zastanów się nad sobą póki za późno nie jest a tapetę też ogranicz, skoro jest aż tak zauważalna.
przecież to rodzice nakręcają te rzeczy...
Każdy to przecież wie. Obawiam się, że nie wszyscy nauczyciele czują się komfortowo przyjmując prezenty ale są i tacy co oczekują wdzięczności za swoją pracę, więc niech zrezygnują z pensji. Przestańmy dawać na składki a za jakiś czas ta tradycja zniknie.