Prawdziwe oblężenie przezywają delikatesy centrum, piekarnia pod telegrafem . Obydwa sklepy na Sienkiewicza, w trakcie długich przerw( pg1, Bronek, norwid), uczniowie kolumnami przychodzą po drożdżówki, chipsy, colę a do piekarni po fast foody na ciepło. Po lekcjach tłum uderza do telegrafu. Codziennie widze jak w godz 13-20:13:40, 14:15-14.25 dzieci wracają z zapiekanka, chipsami czy cola. Nic ten zakaz nie dał. Sklepiki szkolne upadły., a przy szkolne triumfują.
Psor chyba od w-f. Przyszkolne (razem) lub przy szkole (osobno).
Normalnie bym nie zwracał uwagi, ale profesorowi... Co do sensu wypowiedzi, to 100% się zgadzam.
SCZ
Zakaz powinien obejmowac wszystkie sklepy - zakazac sprzedazy takich produktów do 15tego roku zycia.