magda z 22.07 popieram. Niedawno urodziłam dziecko i będąc w szpitalu z maleństwem ciągle ktoś przychodził w odwiedziny... Fakt sale tylko 2-osobowe ale ruch niesamowity. O każdej porze dnia. Do dziewczyny która leżała ze mną na sali przyszła w odwiedziny siostra ze strasznym kaszlem, a tu przecież kilkugodzinne maleństwa na oddziale. Powinni się za to wziąć pielęgniarki bo widocznie odwiedzający nie mają wyobraźni !
chory człowiek leżący w szpitalu nie zawsze wygląda świeżo i pachnąco, jest to szczególna sytuacja, bo czasami nie ma on nawet siły wstać ze szpitalnego łóżka by porządnie zrobić wokół siebie toaletę. Te tłumy odwiedzających stawiają go w sytuacji krępującej, bo nie każdy życzy sobie by ktoś obcy patrzył na niego i jego chorobę, więc zasadnym jest drastyczne i bezwzględne ograniczenie tłumu odwiedzających i rygorystyczne wprowadzenie godzin odwiedzin : niedziela 14 - 16, jak było kiedyś, do dzieci tylko rodzice - codziennie