Takie coś znalazłem na ich stronie
Bardzo dobra decyzja. Po takim wymarciu rybostanu inaczej się nie da. Moim zdaniem to i tak zbyt któtki termin.
Witam wszystkich. Zarówno tych zadowolonych z tego co się dzieje w ostatnim czasie, jak i tych co narzekają.
Tak sobie to czytam i ruszyła mnie na koniec jedna rzecz. Myślę, że bardzo ważna.
Chodzi o przynależność wędkarzy do ostrowieckich kół.
...A JAK SIE KOMU NIE PODOBA TO NIE MUSI NALEŻEĆ DO KOŁA W OSTROWCU NO NIE??...
Tak napisał gościu z 19 03
I tu ma rację.
Bo który wędkarz będzie chciał w przyszłym roku opłacić kartę w kieleckim, skoro Staw OZMO zarósł, Staw Huta zamknięty, a na Stawie Częstocice wody zaczyna niebezpiecznie brakować.
A te właśnie zbiorniki są wyłączone z porozumień, czyli są ofertą przetargową Okręgu Kielce.
Myślę, że działacze zamiast pokazywać swoje fochy powinni siąść i zastanowić się jak znów zachęcić wędkarzy, by opłacali kartę w kieleckim? No jeśli im na tym zależy. Bo czasem tego nie jestem pewny.
Mogą w tym również uczestniczyć skarbnicy, którzy dokładnie wiedzą ile osób i kiedy opłaca kartę.
Przyznam, że nie mam za bardzo czasu, by tu się udzielać ale sytuacja jest teraz bardzo poważna.
Jeśli ktoś tego w porę nie zrozumie i nie przestanie patrzeć na czubek własnego nosa, to będzie źle.
Na koniec dodam, że mimo wszystko osobiście opłacę kartę w scyzorykowie bo to jest moja kraina na zawsze:-)
Chyba, że o czymś nie wiem.
Zbychu sytuacja jest taka a nie inna bo każdy z panów wędkarzy daje od siebie dla tych zbiorników tyle co ty . Czyli nic. Patrzy aż dziadki działacze przyjdą i zrobią Przy wszelkich pracach porządkowych jest tylko garstka jednych i tych samych ludzi . Co powiesz że opłacasz kartę i wymagasz. To tu jesteś w wielkim błędzie . A jak chcesz się dowiedzieć w jakim to zapraszam na zebranie do koła 35. No chyba że nie masz odwagi i tylko na takie obsmarowywanie kogoś z ukrycia cię stać.
"Zbyszu" nie ma nic dziwnego w slowach "opłacam kartę i wymagam" bo skoro już płacimy za kartę i to wcale nie małe pieniądze to, żeby chociaż można było pójść nad wodę i złowić sobie fajnego rybona.
A tak to płacimy, inni się z nas śmieją i jest dobrze. Nawet władze koła jeżdżą do innego kręgu żeby złowić fajną rybkę (i ją zjeść hahah) bo u siebie w zbiornikach nie mają nic.
Nikt tu nikogo nie obraża i obrażał nie będzie bo nie taki jest cel tego wątku i dziwie się bardzo, że jeszcze nikt z (nie)miłościwie nam panujących nie robi nic w tej sprawie.
Czytam te wszystkie posty i myślę, że idąc na zebranie w Nowym Roku trzeba będzie zadać kilka istotnych pytań członkom zarządu.