Na przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka wybrano Stanisława Piotrowicza, który, pełniąc kiedyś (2001) funkcję szefa prokuratury rejonowej, usprawiedliwiał czyny księdza pedofila. Czy to oznacza, że dla Prawa i Sprawiedliwości pedofilia nie jest złem?
Zanim zwymiotuję, muszę zanotować ku pamięci: na przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka wybrano posła Stanisława Piotrowicza, który, pełniąc kiedyś (2001) funkcję szefa prokuratury rejonowej, usprawiedliwiał czyny księdza pedofila. Pokrzywdzeni zeznali, że ksiądz, za zgodą rodziców, nocował u siebie małe parafianki, rozbierał je do naga, kąpał, spał z nimi w jednym łóżku, całował, pieścił po brzuchu i wkładał palce w pochwę. Działo się tak przez 30 lat, aż ktoś (pewna dzielna kobieta) odważył się donieść. Prokuratura kierowana wtedy przez Piotrowicza, dziś posła Prawa i Sprawiedliwości, umorzyła sprawę. Bo dała wiarę księdzu, tłumaczył Piotrowicz na konferencji prasowej, że jego czyny nie miały podtekstu seksualnego. Ksiądz masował dzieci po brzuchach, bo ma zdolności bioenergoterapeutyczne. No i w Tylawie, według świadków, "nikogo to nie raziło". Więc ogłosił Piotrowicz to, co ksiądz robił dzieciom, "nie zawiera znamion czynu zabronionego".
"Sprawę księdza z Tylawy" dobrze pamiętam. Spędziłem tam sporo czasu. Słuchałem, jak mieszkańcy tej podkarpackiej wsi (nie wszyscy, ale większość) bronią proboszcza przed oskarżeniami sąsiadki. Rozmawiałem z rodzicami i dziadkami molestowanych dzieci, którzy gotowi byli oddać życie za księdza. Pamiętam szefa rady parafialnej i jego wnuczkę. Dziewczynka powiedziała w prokuraturze, co robił jej proboszcz. Prokurator przekazał to księdzu. Proboszcz powiedział szefowi rady parafialnej, co zeznała wnuczka. Babcia stanęła w jej obronie, za co mąż ją pobił. A do mnie krzyczał: - Molestu nie było! Jak ksiądz uczył religii po domach, bo nie było salek katechetycznych, a w szkole jeszcze nie pozwalali, to co? Nic! Nikt nie widział, żeby molest robił. A ksiądz był młody. Teraz ma 63 lata. Wtedy tego nie było, dopiero teraz? Za to, że molestu żadnego nie było, ja bym sobie dał głowę ściąć.
- Co ty możesz wiedzieć - wtrąciła się pobita żona. - Nic nie wiesz.
- Stul pysk! - wrzasnął szef rady parafialnej. - Co ty masz tu do gadania!
Działo się to przy mnie, wszystko opisałem w reportażu "Atmosfera miłości"*. Opisałem i tę dzielną kobietę, która w dzieciństwie padła ofiarą pedofila w sutannie. Kiedy po latach poszła do prokuratury o tym opowiedzieć, dowiedziała się, że ksiądz dopadł i jej córki. Nie uchroniła ich i miała o to do siebie pretensje. Myślałem i wciąż myślę o tej matce z szacunkiem. Wieś - odwrotnie. Miała ją w pogardzie. Wykluczyła ją. O samotnej matce, która zeznawała przeciwko księdzu, wolno było powiedzieć wszystko. Bezkarnie, nikt jej nie bronił. W pekaesie szydzili: - O! Jedzie do lekarza, żeby ją wymolestował! A za jej dziećmi krzyczeli: - Idą molestowane! Samotną matkę, która oskarżyła księdza, w dobrym tonie było nazywać "tą kurwą". Kiedy prosiła sąsiadów, żeby jej pomogli naciąć drewna na zimę, żeby dzieci nie marzły, sąsiedzi zgadzali się chętnie: - Dupy dasz, to ci narżnę. Albo: - Ksiądz ci nie dogodził, to ja ci dogodzę.
- Jej intelekt oceniany jest dość nisko - mówił o niej publicznie prokurator Piotrowicz.
Niektórzy parafianie (było tam kilku rozsądnych) prosili biskupa, żeby zabrał proboszcza z Tylawy. Żeby już nie uczył dzieci, nie spowiadał, nie głosił kazań. Biskup prośby ignorował przez kilka lat. Biskup to Józef Michalik - ten, który wiele lat później wsławił się poglądem, że dziecko "lgnie, ono szuka i zgubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciągnie". Słowem: to dziecko prowokuje, dziecko jest winne.
Abp Michalik o pedofilii: Gdy dziecko szuka miłości, ono lgnie i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga
Umorzoną sprawę wznowiono w innej prokuraturze. Był akt oskarżenia, proces i wyrok: więzienie w zawieszeniu. Skazany nie odwołał się, choć miał takie prawo. Bo w sumie niczego się nie wypierał. Tylko nie rozumiał, co mu się zarzuca. Na którymś etapie sprawy zeznał, że kiedy brał dzieci na kolana, reagował jak każdy mężczyzna, naturalnie. Dlatego kiedy szedł na katechezę, wkładał na siebie grube slipy albo kalesony. Cytuję z pamięci, ale sens był taki: każdemu zdrowemu mężczyźnie staje, kiedy bierze dziecko na kolana.
I co się gorszycie? Żyjemy w kraju, gdzie kler jest nietykalny; gdzie ksiądz jest święty, nawet jeśli krzywdzi dzieci; gdzie biskup to Bóg, nawet jeśli chroni pedofila; a prokurator, który uważa, że molestowanie dzieci to nie przestępstwo, zostaje wybrany do parlamentu. Kto go wybrał? Polacy, w tym pewnie spora grupa mieszkańców Tylawy. Posła wybrano na szefa komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Kto go wybrał? Zgraja świętoszków, którym trudno gęby domknąć, bo mają je pełne Boga, pełne pouczeń, jak mamy żyć moralnie.
Nie wiedzieli, kogo wybierają? To już wiedzą. Nie odwołają przewodniczącego przy pierwszej okazji? Pewnie nie. Oznaczać to będzie, że dla Prawa i Sprawiedliwości pedofilia nie jest złem, że dla partii Kaczyńskiego molestowanie dzieci to działanie terapeutyczne. Nic nie zdziwi. Żyjemy w dyktaturze Tylawy. Wybrany przez Tylawę prezydent ma za nic konstytucję i niezależność wymiaru sprawiedliwości. Umorzy śledztwa wobec wszystkich pedofilów w sutannach, zanim prokuratorzy sporządzą akty oskarżenia, zanim skażą ich sądy? Będziemy krzyczeć, że to zmaza? Usłyszymy: stulcie pysk!
*Tekst ukazał się w "Dużym Formacie" 13 lutego 2003 r., a potem w mojej książce "Bóg zapłać" (Wołowiec 2008)
Wojciech Tochman
przemyślenia Bezczelnego ws. sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że to PO zaczęła z Trybunałem. I zasadniczo PiS ma rację... ale... PO zachowała się tak, jakby zaciągnęła do domu po imprezie kobietę będącą po kilku piwach... tam zabawiła się z nią a rano odstawiła taksówką do domu. Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwiło się temu niecnemu czynowi, anulowało to co zaszło tamtej nocy i w ramach rekompensaty dokonało na kobiecie gwałtu zbiorowego. Ku chwale Ojczyzny!
Jak widać... słusznej sprawie można nawet zgwałcić.
Bezczelny
Bardzo trafne spostrzeżenie-do gościa z 19:20