To ciekawe podejście — zamiast dyskutować o argumentach, oceniasz znaczenie ludzi po ich przynależności. Opozycja nie musi być ‘znacząca’, żeby mieć rację albo żeby kontrolować władzę tam, gdzie ta władza się myli. Jeśli coś jest błędne, to pozostaje błędne niezależnie od tego, kto to mówi i z której strony sceny politycznej.
Albo krócej i bardziej cięte: Znaczenie w polityce nie wynika z miejsca w układance, tylko z jakości argumentów. Na razie Twoja wypowiedź żadnych nie zawiera.
Zobaczcie, jak się Rogalińska ubrała http://um.ostrowiec.pl/files/gallery/fotob-2197.jpg
Chyba z darów dla powodzian te ciuchy xD
Gdyby ktoś wszedł do Browaru Kultury w połowie wydarzenia PCPR, mógłby pomyśleć, że trafił na casting do programu o kreatywnej modzie samorządowej. Trampki prowadziły własną politykę, kolorowe skarpetki zgłaszały poprawki do porządku obrad, a szerokie zielone spodnie wyglądały tak, jakby właśnie wróciły z festiwalu wolności i ekspresji.
Marynarka w kratę dzielnie próbowała przypominać, że jednak jesteśmy na oficjalnym wydarzeniu. Była niczym ostatni urzędnik na pokładzie statku, który odpłynął już daleko w stronę krainy pełnej luzu i modowej fantazji.
Najciekawsze było jednak to, że im dłużej trwało spotkanie, tym bardziej człowiek przestawał się zastanawiać nad tematyką PCPR, a zaczynał analizować, czy to jeszcze starostwo powiatowe, czy już awangardowy performance artystyczny finansowany z programu „Kreatywna Samorządność Plus”.
I wtedy przypomniały się dawne dyskusje o ARL, CRL, strategiach, przekształceniach, prezentacjach i wzruszających przemówieniach o oddawaniu serca instytucji. W pewnym momencie wszystko zaczęło się układać w logiczną całość. To nie był strój. To była metafora. Każdy element garderoby reprezentował inny rozdział lokalnej polityki.
Trampki mówiły: „nie przejmujmy się szczegółami”.
Kolorowe skarpetki odpowiadały: „najważniejsze, żeby było kreatywnie”.
Marynarka dodawała: „spokojnie, oficjalnie nadal wszystko się zgadza”.
A mieszkańcy siedzieli i zastanawiali się, czy to jeszcze spotkanie urzędowe, czy już teatr absurdu z elementami samorządowej fantastyki.
---
W polityce samorządowej strój sam w sobie nie jest najważniejszy. Mieszkańców bardziej interesuje to, jak wydawane są publiczne pieniądze, jakie są efekty pracy urzędów i czy osoby pełniące funkcje publiczne potrafią rozliczyć się ze swoich decyzji. Mimo to wizerunek ma znaczenie, bo jest formą komunikatu.
Podczas wydarzenia organizowanego przez PCPR w Browarze Kultury uwagę części uczestników zwrócił bardzo swobodny ubiór starosty. Kolorowe skarpetki, trampki i luźna stylizacja mogły sprawiać wrażenie młodzieżowej nonszalancji. Oczywiście każdy ma prawo ubierać się według własnego gustu, a kompetencji nie mierzy się długością spodni ani rodzajem obuwia.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy taki wizerunek zestawi się z historią publicznych sporów wokół ARL i później CRL. W pamięci wielu mieszkańców pozostały emocjonalne wystąpienia o „oddawaniu serca” instytucji, zapewnienia o dobrej kondycji przedsięwzięcia oraz późniejsze dyskusje o stratach, przekształceniach i kosztach ponoszonych przez podatników. Dlatego dla części obserwatorów nie chodzi już o same trampki czy kolorowe skarpetki. Chodzi o pewien symbol.
Symbol polityki, która czasem wydaje się bardziej skupiona na kreowaniu wizerunku niż na rozliczaniu efektów. Symbol przekonania, że mieszkańcy szybciej zapomną o niewygodnych pytaniach niż o efektownym wystąpieniu. Symbol sytuacji, w której emocjonalne opowieści zastępują twarde liczby.
Być może ten odbiór jest niesprawiedliwy. Być może to tylko zwykły, nieformalny strój na lokalnym wydarzeniu. Jednak osoby pełniące funkcje publiczne muszą pamiętać, że każdy element ich publicznej obecności jest oceniany przez pryzmat wcześniejszych decyzji. Jeżeli wokół danej osoby od lat toczą się dyskusje o odpowiedzialności za publiczne instytucje, to nawet najbardziej kolorowe skarpetki stają się częścią większej opowieści.
I właśnie dlatego mieszkańcy nie pytają przede wszystkim o modę. Pytają o odpowiedzialność.
No gdzie jest ten milion, kochani? Dejta mnie go http://um.ostrowiec.pl/files/gallery/fotob-2198.jpg
Czyżby ocipiała na starość? No cóż, tak bywa xD
Kabaret:)
TAK
Kolejna sesja i co wazelina usmiszki. Przewodnicząca ...