Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

Ilość postów: 29 | Odsłon: 2223 | Najnowszy post
  • Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

    czy jeśli nie możecie być na wywiadówce to kontaktujecie się z wychowawcą? Mam dwoje dzieci i rzadko jestem w stanie dotrzeć do szkoły, zwykle wypada mi akurat tak, że nikt się w pracy nie zamieni. W tym roku jeszcze nie byłam na wywiadówce. Starsza kończy gimnazjum, ma świetne oceny, żadnych uwag, w sumie ufam jej i nie widzę konieczności kontaktu, młodsze ciut niesforne, w zeszłym roku nie odpuściłam wywiadówki a teraz mam z tym problem. Jak to jest u was? No, nie oszukujmy się, nie każdy ma swoją firmę i ma wolne, gdy chce. U mnie niestety nawet jak dziecko chore to nikt się nie zamieni, musi mama jechać 100km. Mąz pracuje do 20 codziennie, czasem zaczyna o 11, czasem o 13 ale popołudniu nie ma go w domu.

    Gość
    Zgłoś
    Odpowiedz
    • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

      Jest druga strona medalu. To, że dziecko ma świetne oceny nie znaczy że nie chciałoby abyś chodziła do niego na wywiadówki. Być może chce abyś była z niego dumna, interesowała się jego wynikami itd. Dla dziecka to bardzo ważne, uwierz mi.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

        09:33 ależ bardzo się interesuję. Codziennie mam czas aby wysłuchać co było w szkole, załatwić problem w szkole, gdy takowy był (ale w godzinach porannych a wtedy mam wolne). Wiesz, są mamy, sama takie znam, które nie odpuszczą wywiadówki, ale nie znają przyjaciół dziecka, pozwolą po 21 i później wracać samemu do domu, a ja nigdy bym na to nie pozwoliła. No i mam librusa i nawet w pracy mogę sprawdzić na bieżąco oceny dziecka. Gdy córka chodziła do podstawówki nie opuściłam chyba jednej wywiadówki, byłam zawsze w radzie rodziców, cóż, dziś jest jak jest. No ale kiedyś nie mogłam znać ocen bo nie było librusa, przynajmniej w szkole, gdzie chodziły moje dzieci. Na pewno moje dziecko nie czuje się zaniedbane czy niedopilnowane mimo, że nie ma już 10lat/

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 4

        Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

        No a że jestem dumna to słyszy częściej niż inne dzieci, może dlatego, że wychowałam się w rodzinie, gdzie nie było miłości i sama sobą się zajmowałam. Jednak cóż, nie zrezygnuję z pracy, ponieważ pewnie nie będzie lepiej jeśli będę na wszystkich wywiadówkach ale nie bedzie nas stać na spełniania pasji dziecka czy odzież jaką by chciało.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 5

      Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

      Jak ja nie mogę dotrzeć na wywiadówkę to zawsze idę do wychowawcy w inny dzień,przed lekcjami,na przerwie,zależy jak mam zmiany.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 6

      Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

      na Twoim miejscu poszłabym w inny dzień... to tylko świadczy o Tobie i czy się interesujesz dzieckiem... wychowawczynie patrzą na postawę rodzica niezależnie od ocen dziecka

      Gość_ola
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

        Cóż, przyznam, że na opinii i oceny wychowawczyni starszej zupełnie mi nie zależy. No i z tego co pamiętam z zeszłych lat mam na wywiadówkach bywało 4-6 a uczniów 26.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

          Oczywiście nie mówię, że gdybym mogła to bym nie poszła. Jednak powinno być tak, że dzień w mc powinien być do dyspozycji rodziców. Cóż, mało kto może przybyć o 17 do szkoły, bo czy lekarz, czy aptekarz, kierowca, kasjerka niestety w tych godzinach pracują.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

            proponuje by wywiadówki odbywały się w niedziele i święta lub po godzinie 21 :)

            Gość_VIP
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

              I tak by wszyscy nie przyszli. Uważam, że jesli rodzic nie może byc na wywiadówce, to powinien się indywidualnie kontaktować z wychowawca, a argumenty, że nie interesuje was opinia wychowawcy są śmieszne i świadczą tylko o waszym poziomie. Weźcie jeszcze jedno pod uwagę, że w momencie jakis problemów z dzieckiem, załóżmy , że coś przeskrobie i sprawa trafia do sądu, sad wtedy zwraca się o opinię do szkolybi rodzic, który nie utrzymuje kontaktu ze szkołą tzn. nie interesuje się swoim dzieckiem, ma delikatnie mówiąc przechlapane. A życie jest tylko życiem, różnie bywa, nie zawsxe jest tak kolorowo:(

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

                11:59 dziś można mieć kontakt z wychowawcą poprzez librusa i niekoniecznie trzeba marnować 2h na słuchanie o dzieciakach, które sprawiają problemy.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

                  Oczywiście mam na myśli tego librusa z braku laku.

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
              • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 16

                Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

                Masz rację, lepiej mieć kontakt ze szkołą. Ale dziś często ten kontakt nie jest poprawny, rodzic walczy z nauczycielem czy odwrotnie i nie ma już współpracy tych dwóch stron. Co do opinii to napisane o jednym nauczycielu z tego co widzę.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
            • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 11

              Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

              Na wywiadówkach są rodzice dzieci bądź młodzieży która się dobrze uczy, taka prawda. Gdzie są rodzice dzieci które maja kłopot z ocenami bądź zachowaniem???

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

                12:45 nie zauważyłam tego a swego czasu nie opuszczałam wywiadówki. Dziś rzadko bywam a moja córka ma prawdopodobnie najwyższą średnią w klasie.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

                  Piszę prawdopodobnie, ponieważ nie liczyli całej klasie, ale średnia prawie 5 w ostatniej klasie gimnazjum to niezła średnia. Dziś odpuszczam wywiadówki, idę na pierwszą, gdy trzeba coś podpisać a później zależy. Jak mam czas to idę ale nigdy nie rezygnuję z czegoś na rzecz wywiadówki i zauważyłam w poprzednich latach, że przychodzi garstka, nawet nie 1/3 rodziców. Moja koleżanka nie była nigdy, ma córkę w 3kl i 2letnie dziecko. Jest sama, mąż nie pracuje w Pl i kontaktuje się tylko przez librusa i nie jest to problem dla nauczyciela.

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
            • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 17

              Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

              11:41 ale dlaczego jesteś złośliwy? Dla nauczyciela też byłoby to wygodnie, gdyby raz mc czy dwa został w godzinach pracy a nie musiał wracać do szkoły. Nie oszukujmy się, ale gdy dziecko nie sprawia problemów to w sumie dziś, monitorując oceny, frekwencję, uwagi wywiadówki nie są większości konieczne a jak ktoś czuje indywidualną potrzebę to dzwoni i umawia się z nauczycielem aby obu stronom było wygodnie. W sumie teraz jest tak, ze wywiadówka jest a n-l i tak często musi spotkać się z rodzicem. Jak nie miałam librusa to wychowawca rozdał kartki z ocenami i po 10min nie było już sensu siedzieć i zabierać sobie czas.

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Wywiadówki (rzadko jestem w stanie dotrzeć)

                oj librus jest niedoskonały większość waszych pociech ma dostęp do waszych kont i tak kręcą was jak chcą?

                Gość_VIP
                Zgłoś
                Odpowiedz

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -