czy jeśli nie możecie być na wywiadówce to kontaktujecie się z wychowawcą? Mam dwoje dzieci i rzadko jestem w stanie dotrzeć do szkoły, zwykle wypada mi akurat tak, że nikt się w pracy nie zamieni. W tym roku jeszcze nie byłam na wywiadówce. Starsza kończy gimnazjum, ma świetne oceny, żadnych uwag, w sumie ufam jej i nie widzę konieczności kontaktu, młodsze ciut niesforne, w zeszłym roku nie odpuściłam wywiadówki a teraz mam z tym problem. Jak to jest u was? No, nie oszukujmy się, nie każdy ma swoją firmę i ma wolne, gdy chce. U mnie niestety nawet jak dziecko chore to nikt się nie zamieni, musi mama jechać 100km. Mąz pracuje do 20 codziennie, czasem zaczyna o 11, czasem o 13 ale popołudniu nie ma go w domu.
Jest druga strona medalu. To, że dziecko ma świetne oceny nie znaczy że nie chciałoby abyś chodziła do niego na wywiadówki. Być może chce abyś była z niego dumna, interesowała się jego wynikami itd. Dla dziecka to bardzo ważne, uwierz mi.
09:33 ależ bardzo się interesuję. Codziennie mam czas aby wysłuchać co było w szkole, załatwić problem w szkole, gdy takowy był (ale w godzinach porannych a wtedy mam wolne). Wiesz, są mamy, sama takie znam, które nie odpuszczą wywiadówki, ale nie znają przyjaciół dziecka, pozwolą po 21 i później wracać samemu do domu, a ja nigdy bym na to nie pozwoliła. No i mam librusa i nawet w pracy mogę sprawdzić na bieżąco oceny dziecka. Gdy córka chodziła do podstawówki nie opuściłam chyba jednej wywiadówki, byłam zawsze w radzie rodziców, cóż, dziś jest jak jest. No ale kiedyś nie mogłam znać ocen bo nie było librusa, przynajmniej w szkole, gdzie chodziły moje dzieci. Na pewno moje dziecko nie czuje się zaniedbane czy niedopilnowane mimo, że nie ma już 10lat/
No a że jestem dumna to słyszy częściej niż inne dzieci, może dlatego, że wychowałam się w rodzinie, gdzie nie było miłości i sama sobą się zajmowałam. Jednak cóż, nie zrezygnuję z pracy, ponieważ pewnie nie będzie lepiej jeśli będę na wszystkich wywiadówkach ale nie bedzie nas stać na spełniania pasji dziecka czy odzież jaką by chciało.
Jak ja nie mogę dotrzeć na wywiadówkę to zawsze idę do wychowawcy w inny dzień,przed lekcjami,na przerwie,zależy jak mam zmiany.
na Twoim miejscu poszłabym w inny dzień... to tylko świadczy o Tobie i czy się interesujesz dzieckiem... wychowawczynie patrzą na postawę rodzica niezależnie od ocen dziecka
Cóż, przyznam, że na opinii i oceny wychowawczyni starszej zupełnie mi nie zależy. No i z tego co pamiętam z zeszłych lat mam na wywiadówkach bywało 4-6 a uczniów 26.
Oczywiście nie mówię, że gdybym mogła to bym nie poszła. Jednak powinno być tak, że dzień w mc powinien być do dyspozycji rodziców. Cóż, mało kto może przybyć o 17 do szkoły, bo czy lekarz, czy aptekarz, kierowca, kasjerka niestety w tych godzinach pracują.
proponuje by wywiadówki odbywały się w niedziele i święta lub po godzinie 21 :)
I tak by wszyscy nie przyszli. Uważam, że jesli rodzic nie może byc na wywiadówce, to powinien się indywidualnie kontaktować z wychowawca, a argumenty, że nie interesuje was opinia wychowawcy są śmieszne i świadczą tylko o waszym poziomie. Weźcie jeszcze jedno pod uwagę, że w momencie jakis problemów z dzieckiem, załóżmy , że coś przeskrobie i sprawa trafia do sądu, sad wtedy zwraca się o opinię do szkolybi rodzic, który nie utrzymuje kontaktu ze szkołą tzn. nie interesuje się swoim dzieckiem, ma delikatnie mówiąc przechlapane. A życie jest tylko życiem, różnie bywa, nie zawsxe jest tak kolorowo:(
11:59 dziś można mieć kontakt z wychowawcą poprzez librusa i niekoniecznie trzeba marnować 2h na słuchanie o dzieciakach, które sprawiają problemy.
Oczywiście mam na myśli tego librusa z braku laku.
Masz rację, lepiej mieć kontakt ze szkołą. Ale dziś często ten kontakt nie jest poprawny, rodzic walczy z nauczycielem czy odwrotnie i nie ma już współpracy tych dwóch stron. Co do opinii to napisane o jednym nauczycielu z tego co widzę.
Na wywiadówkach są rodzice dzieci bądź młodzieży która się dobrze uczy, taka prawda. Gdzie są rodzice dzieci które maja kłopot z ocenami bądź zachowaniem???
12:45 nie zauważyłam tego a swego czasu nie opuszczałam wywiadówki. Dziś rzadko bywam a moja córka ma prawdopodobnie najwyższą średnią w klasie.
Piszę prawdopodobnie, ponieważ nie liczyli całej klasie, ale średnia prawie 5 w ostatniej klasie gimnazjum to niezła średnia. Dziś odpuszczam wywiadówki, idę na pierwszą, gdy trzeba coś podpisać a później zależy. Jak mam czas to idę ale nigdy nie rezygnuję z czegoś na rzecz wywiadówki i zauważyłam w poprzednich latach, że przychodzi garstka, nawet nie 1/3 rodziców. Moja koleżanka nie była nigdy, ma córkę w 3kl i 2letnie dziecko. Jest sama, mąż nie pracuje w Pl i kontaktuje się tylko przez librusa i nie jest to problem dla nauczyciela.
11:41 ale dlaczego jesteś złośliwy? Dla nauczyciela też byłoby to wygodnie, gdyby raz mc czy dwa został w godzinach pracy a nie musiał wracać do szkoły. Nie oszukujmy się, ale gdy dziecko nie sprawia problemów to w sumie dziś, monitorując oceny, frekwencję, uwagi wywiadówki nie są większości konieczne a jak ktoś czuje indywidualną potrzebę to dzwoni i umawia się z nauczycielem aby obu stronom było wygodnie. W sumie teraz jest tak, ze wywiadówka jest a n-l i tak często musi spotkać się z rodzicem. Jak nie miałam librusa to wychowawca rozdał kartki z ocenami i po 10min nie było już sensu siedzieć i zabierać sobie czas.
oj librus jest niedoskonały większość waszych pociech ma dostęp do waszych kont i tak kręcą was jak chcą?