Czyżby uczestnik dzisiejszego biegu nie trafił w trasę?
Mężczyzna jadąc samochodem dostał prawdopodobnie ataku padaczki co spowodowało utratę panowania nad pojazdem. Efektem było uderzenie w słup a w zasadzie jego ścięcie, obrażenia wielonarządowe z poważnym uszkodzeniem kręgosłupa. Śmigłowcem zabrany do szpitala, gdzieś (nie wiem gdzie dokładnie).
Bardzo mi szkoda ludzi chorych na epilepsję (padaczkę) i współczuję im, że muszą zmagać się z tą chorobą. Ale czy nie przesadzają z tym wsiadamiem za kierownicę? Zrobił sobie krzywdę, a mógł zrobić również innym osobom. Kiedyś pomagałem młodemu chłopakowi, którego dopadło to za kierownicą przy włączonym silniku - mogło też dojść do tragedii.