Gdy zaczynałeś pracować to pamiętasz swojąpierwsząpracę? Czy skończyłeś studia i "rodzina" załatwiła posadkę? Pracuje w fabryce i nie musze zaciskac pasa :) Po prostu tutaj zacząć jakoś trzeba, a jak się ma łeb na karku to później z górki :) Jestem tutaj kilka miesięcy i właśnie powoli otwieram swoją firmę i na dodatek będę robił tutaj to co robiłem nielegalnie w PL bo TUTAJ SYSTEM MI NA TO POZWALA, A CO NAJLEPSZE?! SZANSA ROZWOJU JEST OGROMNA! Oczywiście ta działalność rozszerzona będzie także na Polski rynek! :) Pozdrawiam! :)
Może ty zaciskasz pasa, nie mam takiej potrzeby pracując w Polsce. Wystarczy chcieć.
Co ty pleciesz jak nie masz nic do zaoferowania to i w Polsce masz nijaka pracę jak masz to siedzisz sobie w UK i spokojnie bez nerwów zarabiasz kasę .Chyba że w Polsce u mamusi na garnuszku i mamusia robi ci opłaty a ty pracujesz za nic.
Siedzę w Polsce, nie u mamusi na garnuszku (zarabiam więcej niż ona po 30 latach) i stać mnie nie tylko na wycieczki do Londynu ale i znacznie dalej.
niestety taka jest prawda,gdyby nam tu u nas dobrze bylo to nie szukalibysmy chleba za granica,cos u nas jest nie tak,zle rzady,brak madrych decyzji,chciwosc,nie odpowiedni ludzie na stanowiskaach,brak pomyslow.
w telewizji tylko ciagle nowe pierdoly wymyslaaja,czasami to juz nie da sie ogladac,dgyby mogli to gownem by sie smaarowali zeby zwiekrzyc ogladalnosc lub zostac celebryta bo to teraz najbardziej sie oplaaca w polsce.
A jam nie mam zamiaru wyjeżdżać mimo że nie zarabiam kokosów. Nie kuszą mnie markowe domestosy i patelnie. A na starość i tak każdy wraca do PL
Jestes w Anglii? A gdzie konkretnie?
O czym piszesz, może wróci do kraju na starość ale z jaką emeryturą.Jak masz pieniądze to i w Tajlandii możesz się leczyć.Polska jest na przegranej pozycji młodzi umieją liczyć a i pracować też chcą za godne pieniądze.Oj gdybym miała te 40 lat na pewno bym wyjechała i nie koniecznie na zmywak.Zazdrośni piszą że na zmywaku tylko Polacy pracują ,jest to nie prawdą młodzi ,którzy mają coś w głowie mają też w UK stanowiska wysokie.
Po prostu miałęm dość już wyzysku i pracy na czarno, a po pracy kolejna praca na czarno :( Po kilku latach wrak człowieka i za co? Są tutaj ludzie, którzy po 10 latach nie potrafią porozmawiać po angielsku, ale żyją, pracują i jest dobrze, a jeżeli znasz angielski to już masz dużo większe szanse na spokojną pracę. Wystarczy troszkę zaradności, chęci do pracy, a gdy masz umiejętności, doświadczenie, albo kursy techniczne, uprawnienia i angielski to już w ogóle piękności bo zarabia się wtedy minimalnie nie 270 tylko coś około 400 funtów na tydzień, bajka staje się bardziej kolorowa :)
To nie jest tak do końca jak mówisz . To prawda , że za granicą jak zresztą i w Polsce jedni radzą sobie lepiej drudzy gorzej . Mówisz o leczeniu za granicą . Nie wiem jak to jest w Anglii , bo nie byłem , ale wiem jak jest w Niemczech . Do lekarza dostaniesz się problemu , nawet do specjalisty , jeśli masz prace legalną to nie ma problemu , żeby ktoś odmówił ci ze względu na niskie ubezpieczenie . Prawdą jest , że są pakiety lekarskie za które trzeba zapłacić , ale przypominam , że w Polsce jeśli chce się zrobić jakieś badanie czy pilną wizytę u specjalisty potrzeba prywatnie , a to też kosztuje . To prawda też , że część naszych rodaków przyjeżdża do Polski na "wizyty lekarskie" ,ale jest to ta część , która jeszcze mentalnie jest związana z krajem i przelicza sobie zarobek w Niemczech na złotówki . Z autopsji wiem , że im po jakimś czasie mija to przywiązanie do kraju i taki proceder po prostu zanika . Mieszkania hmm ... no cóż zaraz zacznie się krzyk , że kłamię , ale w dobie internetu proszę sobie sprawdzić ile kosztuje dom na terenie Niemiec , a ile na przykład mieszkanie lub dom u nas w Polsce . Chyba będziecie sami zdziwieni , że mit o drożyźnie w nieruchomości w Niemczech jest tylko mitem . Jeśli do tego dołożymy realność zarobków w obu krajach i siłę nabywczą pieniądza no to nasza kraina marniutko wypada i wychodzi na to , że mamy niesamowitą drożyznę .
Ceny leczenia? Hehe! To pseudo oszczędność, a tak na serio to po prostu przy okazji chyba leczymy się w kraju :) Dzieci mają leki za darmo i w ogóle mógłbym tak bez końca. Dentysta? Plomba kosztuje 40funtów, w prywatnej klinice 80 funtów. W PL wydałem na uzdrowienie zęba przed wyjazdem 450 złotych i nadal bolał. Za 40 funtów właśnie przestał boleć, dziękuję. Niby mam fundusz zdrowia w PL, ale kolejki bardzo długie i w efekcie i tak robimy to za pieniądze - świetnie :) Koszty zakupu domu? Mały od 70000 funtów do 120000 za 3-4 sypialnie i oczywiście w górę. Cena domu 2 pokoje+salon, dwiełazienki , kuchnia - cena 100k, wpłata własna 10k , spłata kredytu na okres 15 lat, rata 750 funtów miesięcznie + ubezpieczenie około 250 funtów miesięcznie w razie nagłej utraty pracy itd itp. Zakup Takiego domu raczej tylko we dwoje, ale w stosunku do rocznego zarobku około 16000 funtów to czy cena jest duża?
W wynajętym pokoju i minimum? Mogę wynajmować także pokój w PL, ale żeby mnie stać było na wyjście do klubu co tydzień, zatankować bez stresu i ogólnie utrzymać auto, zakup markowych spodni, butów i wakacje za granicą - jestem w stanie wsiąść w auto i od razu wracać :)
Oczywiście o wielu aspektach w UK nie wiem, a poza tym ceny usług, domów są zróżnicowane w zależności oczywiście od regionu Wielkiej Brytanii.
Minimalna stawka w PL 6 pln - cena benzyny 5zł/litr, domestos 6zł/sztuka
Minimalna stawka w UK 6,5f - cena benzyny 1,1f/litr domestos 1f/sztuka
Ubezpieczenie auta w Polsce średnio od około 300pln - 500pln/rok - przegląd 100pln.
Ubezpieczenie auta w Angli średnio od około 450f - 1000f - przegląd 40f.
No ale nie każdy kraj jest taki tani jak Anglia, gdzie na wyprzedażach markowe ciuchy kupujesz za grosze. Np. Norwegia
Brawo za odwagę założycielu, znam wiele osób które tak gdybają czy może jednak nie wyjechać, ale na tym planowaniu mija im czas w Polsce, gdzie życie naprawdę jest ciężkie. Młodzi ludzie mają bardzo ciężki start - oferty pracy w poważnych firmach wyszczególniają, że zależy im na osobach młodych, z wykształceniem, ale i doświadczeniem - najlepiej kilku - letnim (w zawodzie) i koło się zamyka, gdzie student otrzyma pracę ? W call center na umowę śmieciową i 8 zł/ godzinę (Warszawa), czy na bezpłatnych stażach, gdzie większość to po prostu "przynieś, podaj, pozamiataj" albo 100% wyzysk czyli "haruj jak zwykły pracownik ale Ci za to nie zapłacimy". Jak tu połączyć jedno z drugim, utrzymać się i to doświadczenie zdobyć. Dlaczego nie stawia się na rozwój młodych ludzi ? Prace na umowy śmieciowe, śmieszne zarobki, a jak chcesz założyć swoją firmę to ZUS prawie 1100 zł miesięcznie ? Na każdym kroku rzuca się nam kłody pod nogi, wystarczy porównać podatki i ZUS w Polsce i np. w Anglii, wielu przedsiębiorców ucieka z firmami do Anglii bo przez te złodziejskie stawki nie da się żyć. Zakładasz firmę i "Owoc żywota Twego je ZUS". Ten kraj nie pozwala nam godnie żyć. Ludzie siedzą w pożyczkach i kredytach bo nie starcza im często na podstawowe potrzeby. Opieka zdrowotna to jest jakaś komedia, na wizytę do dermatologa czekać 2 miesiące? Musisz iść prywatnie i oczywiście zapłacić. Nie daj Boże chorować w tym kraju. Podziwiam i sama najchętniej bym wyjechała ale niestety ja nie mogę.
40 funtów plomba? No chyba że u ciapatego brudasa. Ja byłam w takim trochę lepszym gabinecieu Anglika, moja znajoma pracuje tam jako pomoc dentystyczna i za plombę zapłaciłam równą stówkę a to leczenie trwało raptem z 15 minut.
Jedź za granice w Polsce szczęścia nie znajdziesz, to prawda. Nie zgodzę się że za PiSu było lepiej, jest cały czas tragicznie.
Napiszę jeszcze raz WARTO jechać za granicę do pracy nawet za minimalną się to opłaci w przeciwieństwie do Polski. Pozdrawiam wszystkich polityków, wsadźcie sobie w 4 litery te zusy.. i urzędy skarbowe, wszyscy wyjada i nie będzie miał kto płacić na wasze emeryturki i ciepłe posadki.
Tak trochę nie związane z tematem , ale rodzice mojej kuzynki ze Stanów będąc ze sobą 60 lat w małżeństwie i wychowując w sumie pokolenie swoich dzieci , wnuków i prawnuków z okazji tego jubileuszu zostali uhonorowani ze strony państwa w ten sposób , że dostali zwrot wszelkich podatków z okresu swojego życia oraz ufundowaną nagrodę pieniężną ; w sumie uzbierało się tego prawie 850 000 dolarów .
Pozostawię to bez komentarza jak ma się to do naszego aparatu podatkowego .
Założyciel porównał Ostrowiec i Anglię, czyli czarne z białym. A po drodze są jeszcze różne odcienie szarości. Chodzi o duże lub inne miasta w Polsce. Tam, w przeciwieństwie do Ostrowca, gdzie niestety grupa wiekowa 19-40 jest mocno przetrzebiona, widać młodych ludzi na ulicach. Nie tylko studentów, starszych też. Coś tych ludzi musi tam trzymać lub ściągać. Wyobrażam sobie, że praca w poważnych firmach, czasem zagranicznych, korporacjach i tym podobnych. W każdym razie za lepsze pieniądze niż w Ostrowcu. Także można żyć w Polsce i się nią cieszyć, ale niestety trudno o to w Ostrowcu. Przykład naszego miasta jest niestety skrajnie niekorzystny.
Może ktoś jest w stanie podzielić się wrażeniami z dobrej pracy gdzieś na terenie Polski?
Praca powinna być wszędzie jak dawniej a nie tylko w dużych miastach. Kiedyś Ostrowiec tętnił życiem, stara huta prosperowała i opłacało się...ile osób zatrudniała. Ludzie z innych stron przyjeżdżali tu za pracą. A teraz co? Małe miasteczka upadają, jak ludzie z nich wyemigrują do dużych miast za pracą to i tam się zrobi krucho.