Chłopie , o co ci chodzi , nikt już cię nie chciał słuchać i wywaliłeś to na forum? Biedaku.
biedak to ty jestes,a on stwierdzil tylko prawde.Przykre to ale prawdziwe.Jeszcze troche a nietoperze beda tu po blokach latac.Z braku mieszkancow.Ale niektorzy udaja ze tego nie widza.
Powodzenia życzę Ja już niestety nie mogę wyjechać: rodzina, starsi rodzice,wiek powiedzmy sredni .Ale potwierdzam- żyć tutaj już się nie da.Ja pracuję od rana do wieczora i utrzymać się jest ciężko; nie mówiąc o tym, że trzeba pożyczać na media.Za to raj jest dla złodziei i oszustów ale, cóż taki kraj q właściwie rząd i pomyśleć,że jeszcze około 5 lat temu nie było żle
Ja życzę powodzenia w Polsce, wytrwałości i lepszego jutra! :)
To wszystko prawda. Ale jest druga strona medalu. Piszesz tylko o podstawowych kosztach życia, wszystko jest dobrze póki jest zdrowie , jesteś młody , nie masz dzieci i wydatki masz niewielkie. Niestety ceny usług , leczenia prywatnego , koszty zakupu domu czy mieszkania są już o wiele , wiele większe niż w Polsce. Życie na podstawowym poziomie , na tzw. minimum - owszem jest tam dużo tańsze , łatwiejsze. Ale chcąc przejść na trochę wyższy poziom to już trudniej. Większość z tych , którzy wyjechali niestety pozostaje na poziomie minimum i żyje latami w wynajętym pokoju , ciesząc się , że mają funty na markowe dżinsy , perfumy i inne pierdoły , na wakacje na południu Europy raz do roku i na wyjścia do pubu czy restauracji. Ale nie stać ich na prywatną wizytę u dobrego lekarza czy lepszą szkołę dla dzieci. I tak wegetują - tyle że ta wegetacja trochę lepsza niż w kraju. Lepiej powodzi się tym , którzy tu pozakładali firmy albo mając wykształcenie i siłę przebicia nie poprzestali na pracy w fabryce za minimum tylko poszli dalej i im się powiodło - ale to mniejszość. Widzę to na co dzień , jestem tu od 10 lat.
To nie jest tak do końca jak mówisz . To prawda , że za granicą jak zresztą i w Polsce jedni radzą sobie lepiej drudzy gorzej . Mówisz o leczeniu za granicą . Nie wiem jak to jest w Anglii , bo nie byłem , ale wiem jak jest w Niemczech . Do lekarza dostaniesz się problemu , nawet do specjalisty , jeśli masz prace legalną to nie ma problemu , żeby ktoś odmówił ci ze względu na niskie ubezpieczenie . Prawdą jest , że są pakiety lekarskie za które trzeba zapłacić , ale przypominam , że w Polsce jeśli chce się zrobić jakieś badanie czy pilną wizytę u specjalisty potrzeba prywatnie , a to też kosztuje . To prawda też , że część naszych rodaków przyjeżdża do Polski na "wizyty lekarskie" ,ale jest to ta część , która jeszcze mentalnie jest związana z krajem i przelicza sobie zarobek w Niemczech na złotówki . Z autopsji wiem , że im po jakimś czasie mija to przywiązanie do kraju i taki proceder po prostu zanika . Mieszkania hmm ... no cóż zaraz zacznie się krzyk , że kłamię , ale w dobie internetu proszę sobie sprawdzić ile kosztuje dom na terenie Niemiec , a ile na przykład mieszkanie lub dom u nas w Polsce . Chyba będziecie sami zdziwieni , że mit o drożyźnie w nieruchomości w Niemczech jest tylko mitem . Jeśli do tego dołożymy realność zarobków w obu krajach i siłę nabywczą pieniądza no to nasza kraina marniutko wypada i wychodzi na to , że mamy niesamowitą drożyznę .
Założyciel porównał Ostrowiec i Anglię, czyli czarne z białym. A po drodze są jeszcze różne odcienie szarości. Chodzi o duże lub inne miasta w Polsce. Tam, w przeciwieństwie do Ostrowca, gdzie niestety grupa wiekowa 19-40 jest mocno przetrzebiona, widać młodych ludzi na ulicach. Nie tylko studentów, starszych też. Coś tych ludzi musi tam trzymać lub ściągać. Wyobrażam sobie, że praca w poważnych firmach, czasem zagranicznych, korporacjach i tym podobnych. W każdym razie za lepsze pieniądze niż w Ostrowcu. Także można żyć w Polsce i się nią cieszyć, ale niestety trudno o to w Ostrowcu. Przykład naszego miasta jest niestety skrajnie niekorzystny.
Może ktoś jest w stanie podzielić się wrażeniami z dobrej pracy gdzieś na terenie Polski?
To może ja. Pracuję w międzynarodowej firmie inżynierskiej w Krakowie. Pracuję w języku angielskim, ale praca sama w sobie jest lekka, kodeks pracy przestrzegany. 8 godzin i do domu. Do tego elastyczne godziny pracy, od czasu do czasu możliwość pracy zdalnej. Nie proszę się o urlop. Po prostu tam układam sobie zadania, że gdy chcę, po prostu biorę wolne.
Wynajmuję tutaj pokój, płacę 700zł miesięcznie wraz z opłatami. Ceny jedzenia, usług są moim zdaniem porównywalne jak w Ostrowcu. Jeszcze jakiś czas temu korzystałem z usług w Ostrowcu przy okazji, ale teraz coraz częściej wszystko załatwiam na miejscu. Zarobki (2 lata po studiach) - 3700 netto + premie + karta sportowa (wychodzi około 4000zł netto). Nie jest to szał, ale na życie wydaję około 2000zł, na coś extra dla siebie (wyjazdy, sprzęt sportowy) około 500zł, a resztę odkładam.
Zastanawiam się nad wyjazdem za granicę. Byłem przez chwilę w Szkocji i owszem jest lepiej - ekonomicznie. Ale z drugiej strony - gorszy klimat, ponure kamienne, budownictwo i odległość od najbliższych sprawia, że decyzja o emigracji nie jest już taka oczywista.
ja bym sie tam w zyciu w uk nie przyzwyczaił, woda śmierdzi chlorem, jedzenie jest bez smaku i mocno chemiczne, jeździ sie po zlej stronie, angole traktują nas jak ludzi gorszej kategorii i dają temu wyraz przy każdej mozliwej okazji za to bardzo szanują ciapatych, no i te ich dziwne zwyczaje i wysrubowane do granic idiotyzmu bhp, w urzędzach niesamowita biurokracja oraz czepiaja się dosłownie O WSZYSTKO, mnie tam się żyło dużo dużo trudniej niż w Polsce, dziękuje postoję
Mam pytanie do autora wątku .W jakim terenie Anglii ,kupisz dom za 70 000 funtów.Coś zanizyłeś cenę ,i to sporo sporo.Pozdrawiam.
Czekamy z niecierpliwością na wątek"Zostaję w Ostrowcu Św., w mieście perspektyw."Powiodło mi się ,nie mam zamiaru wyjeżdżać z tak pięknego miejsca.Mam super pracę, dobrze zarabiam na poziomie jaki podaje GUS, jestem szczęśliwy.......CD.. dopiszcie sobie sami...)
Zmień dealera.
Myślę, że to jest głębsza sprawa. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, a stado akceptuje tylko podobnych do siebie. Także jakby ktoś się czymś pochwalił na gruncie polskim, zostałby przez stado odrzucony. Taka jest też przyczyna słynnego "polskiego narzekania". Lepiej narzekać, wtedy jest się bardziej swoim. Dodatkowo wciąż pokutuje pogląd, że jak ktoś dorobił się na interesie to po pierwsze pewnie oszust, a po drugie wyzyskiwacz u niego pracujących. Dobrze mogą mieć tylko ci, którzy zawsze mieli dobrze - lekarze, prawnicy, kierownicy, dyrektorzy, urzędnicy, nauczyciele. Oni zresztą należą do swojego, odrębnego stada.
A w międzyczasie zmieniliśmy ustrój z socjalizmu na kapitalizm i pojawiły się nowe możliwości.
Ludzie mieszkający za granicą piszą ze szczegółami jak im się dobrze wiedzie. I ok, gratuluje. Wspominają też trochę o tęsknocie za krajem, rodziną itp., ale to już mniej szczegółowo. A każdy kto nie był na emigracji nie ma pojęcia co to jest życie na obczyźnie, za to umie liczyć.
Pamiętam w jakich warunkach jeszcze przed Unią mieszkali Polacy za granicą. Strasznych. Ale jak przyjeżdżali do kraju to byli panami przestworzy, a o życiu tam opowiadali w samych superlatywach. Teraz na pewno trochę się zmieniło, ale nikt przyjeżdżając na urlop do kraju nie zająknie się o minusach życia na emigracji. To tak jak z samochodami - mój jest najlepszy, najmniej pali i był najtańszy, za to w najlepszym stanie na całej giełdzie, więc kto mi podskoczy? A prawda jaka jest każdy kto ma trochę oleju w głowie wie.
I taki obraz angielskiego i polskiego sukcesu się rysuje.
Nie ma wątków o tym " jak mi się dobrze żyje w Polsce, jestem szczęśliwy i dużo zarabiam" bo autor takiego wpisu zostałby natychmiast zmieszany z błotem przez rodaków. Zostałby posądzony o to że dorobił się na cudzej krzywdzie, ma plecy/bogatych rodziców ewentualnie że kłamie. I zaraz posypały się pytania gdzie pracuje, ile zarabia. A potem "życzliwe " rady żeby uważał i się tak nie cieszył bo szczęście się może odwrócić.
BTW - mnie się bardzo dobrze powodzi w Polsce ( w Ostrowcu), stać mnie na wszystko, rata kredytu hipotecznego na dom ( we frankach) stanowi 1/15 moich zarobków i ani mi się śni wyjeżdżać. I takich osób jest naprawdę sporo tylko się tym nie chwalą z powodów wyżej wymienionych :)
Konkluzja - wyjeżdżają ci co muszą wyjechać i dobrze, że jest taka możliwość.
takie tam ściągnięte z neta , ale czy nie prawdziwe .....
"Gdyby Irlandczyk, Grek czy Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na świecie , od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (vide wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu ,prostytucji i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, oddałbym jak komorowski lasy państwowe żydom, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd. Obejrzyj się wokoło" Niech każdy prawdziwy Polak wklei to raz pod jakimś artykułem.
Gościu 15:5 na pewno nie jest tych osób więcej. Nasze społeczeństwo ubożeje w strasznym tempie i to są fakty. Z żadnego bogatego kraju, gdzie społeczeństwo jest bogate ludzie nie uciekają w takich ilościach jak z naszego. Oczywiście można zaklinać rzeczywistość i mówić że jest inaczej, tylko co to da?
Oczywiście , że społeczeństwo ubożeje . Widzę sam po swojej kieszeni jak to na co dzień wygląda . Tylko cóż z tego , że gadamy i nic z tego nie wychodzi . Scena polityczna zabetonowana od lat . Zresztą z mentalnością Polaków moim zdaniem nigdy nie będzie dobrze w kraju , więc nie myślę , żeby "przewrót polityczny" coś zmienił . Pojeździłem trochę po świecie i nie wstydzę , że jestem Polakiem , ale powiem wam , że do takich Niemców czy Austriaków brakuje nam milion lat świetlnych w samym rozumowaniu , które buduje silne społeczeństwo i gospodarkę . Zacytuję już klasykę Sowy , że "nasze państwo istnieje teoretycznie" i na każdym kroku pokazujemy "bylejakość" . Należy dodać , że niestety przez "rządzących" jesteśmy chyba najbardziej okradanym społeczeństwem na całym świecie . Rząd wobec nas ma tylko grabieżczy stosunek , więc nie dziwię się , że wszyscy mądrzejsi stąd uciekają .