A dlaczego czasy, gdy mieliśmy szacunek i respekt do nauczycieli już nie wrócą? To wina dzieci czy nauczycieli? No i za dużo a w sumie pewnie najwięcej niedouczonych mamy nauczycieli a nie lekarzy, którzy jednak kończą jakieś studia.
Zapewne jednych i drugich. Dzieci bo często nie przestrzegają podstawowych zasad kultury wobec osób dorosłych nie tylko nauczycieli. Nauczycieli bo w pogoni za pracą zatracili wszelkie granice w podlizywaniu się uczniom, rodzicom i dyrektorom. Niestety często do zawodu trafiają ludzie z polecenia, którzy jeśli się sprawdzają w zawodzie to ok, ale jeśli nie potrafią uczyć to i tak nikt ich nie ruszy. Często zwalnia się nauczyciela dobrego, a zostawia miernego, ale wiernego.
Nauczyciele też kończą "jakieś" studia.
Jak każdy, np krawcowa. Dziś bez studiów nie ma ludzi.
Po co ci mierne studia?
Żeby zostać bezrobotnym?
dzisiaj po znaczących 5 letnich studiach jesteś bezrobotnym lub pracujesz na kasie w markecie
Po dobrych studiach nie jesteś bezrobotny jeśli tylko chcesz pracować.
ale nie w Ostrowcu. Ludzie powyjeżdżali a tu szukają kalek do pracy za najniższą. A co do szkół to jak najbardziej decyzja na plus. Troszkę nauczycieli pójdzie na kasy i zobaczą jak wygląda życie w tej dziurze.
Może to wina i dzieci, i nauczycieli, ale najbardziej rodziców.
22:19 najbardziej to nauczycieli, ponieważ nie mają żadnego autorytetu. Dziwne, że rodzice jakoś trzymają ich w ryzach...
11:55 jeśli trzymanie w ryzach (tak jak u moich sąsiadów) to zamiatanie pod dywan ich wybryków - no to prawda. "Ona" mówi że są grzeczne a nauczyciele się czepiają - a ja zastanawiam się kiedy mają być niegrzeczne skoro po obiedzie wychodzą i wracają w nocy, skąd matka wie że były "grzeczne". Dziecko jest odzwierciedleniem domu rodzinnego, jeśli rodzic mówi żeby nie mówili sąsiadom dzień dobry- to nie mówią, jeśli powie, że nauczyciel jest zły bo stawia słabe oceny, to dziecko też tak zaczyna z czasem myśleć. A co do zamknięcia gimnazjów - kiedyś ktoś wziął wielką kasę za reformę - wszyscy się przyzwyczaili - teraz znów ktoś weźmie kasę (jeszcze większą), przez następne lata będziemy się znów przyzwyczajać.
czy jak te dzieci pójdą do 7 klasy, anie do gimnazjum, to będą lepsze?
Lepsze może i nie będzie ale zostanie w swoim środowisku. Nie będzie musiało na nowo zdobywać uznania wsród rówieśników. Nauczyciele poznali go przez 6 lat to będą wiedzieć czego sie po nim spodziewać.
Może nie będą lepsze ale przynajmniej będą w tym samym środowisku i nie będą czuć się doroślejsi z powodu zmiany szkoły.
Wyobrazcie sobitakiego6,7 latka na jednym korytarzu czy bibliotece czy sklepiku z dryblasem 15 letnim
No jakoś za moich czasów nie było z tym problemu gościu 18:37 więc i teraz nie będzie.
Ja sobie wyobrażam. Tak było kiedyś i było to dobre. Tyle , ze i tamte dryblasy były inne. Pamietam jak własnie te dryblasy schodziły na dół do nas, małych dzieciatek i czesto gęsto bawili się z nami. Wydawało się im , ze są tacy dorosli. I miało się równiez mamę z 8 klasy :)I było fajnie. Miło powspominac :)
Teraz to już raczej tak nie będzie :-P
Nawet napewno. Minęło 16 lat, młodziez jest inna