Akurat publiczna służba zdrowia to powinna być zlikwidowana już dawno temu.
wyniki matur w Ostrowcu są b dobre. Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę. Z gimnazjami jest tez ok. Mam wrażenie ze wypowiadają się tutaj osoby, które nie mają pojęcia o edukacji. ito one biorą udział w sondażach.
Bardzo dobrze ze zlikwidują. Moje zdanie jest takie , że gimnzajum to zwyczajne zło dla dzieci. Spotykało się kilka srodowisk w jednym wieku i wynikały róznice. Tym mniej podatnym na wpływy otoczenia , nie przeszkadzało to w nauce, ale tym bardziej podatnym przeszkadzało bardzo. Złe towarzystwo ,brak szacunku do nauczyciela. W ciagu 8 lat szkoły podstawowej inaczej odbiera się róznice. Dzieci znają sie od małego.I chyba przyznacie mi rację , ze najwięcej kłopotów wychowawczych Wasze dzieci sprawiały , bądz sprawiają, własnie w gimnazjum.
Ale to nie wina gimnazjum tylko po prostu nastolatki w tym wieku od zawsze sprawiały najwięcej problemów. Myślicie , że likwidacja gimnazjów sprawi, że dzieciaki zaczną się automatycznie lepiej zachowywać a matury będą lepiej zadawane? Naiwne i uproszczone myślenie.
Sadzisz matko (raczej nauczycielko), ze nastolatkom sluży i pomaga w tym glupim ojresie dorastania zbierania ich z roznych srodowisk i łaczenie w jeden stwor, jakim jesy gimnazjum ? Na pewno nie. To jak dolewanie oliwy do ognia. Kolejny etap, bo kolejna szkola, zaczynają czuć się doroślejsi niz są, wymieszane srodowiska. Ten system sie nie sprawdzil. Jestem za likwidacją gimnnazjum i to juz od wrzesnia.
Nie jestem nauczycielką. Twoje argumenty są bez sensu - co to znaczy dzieci z różnych środowisk? To te w podstawówce są z jednego środowiska ? Puknij się w czółko . Zlikwidowanie gimnazjum poza totalnym zamieszanie i wyciągnięcie kasy od podatnika spowoduje jeszcze to, że małe dzieci będą miały ( niestety) kontakt w szkole z dzieciakami nastoletnimi w najgłupszej i najgorszej wychowawczo fazie rozwoju. I będą naśladować starszych kolegów.
Najwięcej przemocy rówieśnicy jest w 5 i 6 klasie podstawówki i 1 klasie gimnazjum.
W jaki sposób likwidacja gimnazjów spowoduje wyciągnięcie więcej pieniędzy od podatnika? Przecież dzięki temu znacznie zostanie ograniczone zatrudnienie w strefie budżetowej oraz zmniejszona administracja związana z edukacją... Mniejsze wydatki spowodują, że potrzeba będzie mniej pieniędzy w dłuższej perspektywie czasowej, co i tak zbilansuje straty spowodowane bezpośrednio samymi przekształceniami w edukacji.
W taki sposób, że mnóstwo pieniędzy pójdzie na napisanie nowej podstawy programowej i na nowe podręczniki. Zmiany strukturalne też pociągnąć za sobą koszty. Nauczyciele zwolnieni z pracy będą pobierać zasiłki. Itd, itp...
18:02 wystarczyłoby, żeby nauczyciele byli traktowani jak normalny a nie osoba uprzywilejowana a wtedy nie będzie problemów z zasiłkami. Ale PIS pewnie to zrobi. Nie mogą mieć tylko nauczyciele dobrze.
Podstawa programowa jest weryfikowana co roku i tak też będzie w tym przypadku. Nie zostanie ona napisana od nowa, a jedynie dostosowana do zmian. Zmiany strukturalne to jednorazowy wydatek, który całościowo będzie znacznie mniejszy niż rok utrzymywania kilku tysięcy gimnazjów. Nauczyciele będą pobierali zasiłki, które będą znacznie mniejsze niż ich obecne pensje, a więc tak czy inaczej jest to oszczędność a nie wydatek. A gdy znajdą inną pracę jak każdy normalny człowiek gdy jest zwolniony, to zasiłków już pobierać nie będą...
Gościu 13;35 zasady nauczania trzeba będzie napisac od nowa bo dziś etap nauki rozpisany jest na 6+3 lata , będzie trzeba podstawy dopasować do nowych warunków czyli co i w której klasie będzie nauczane ,dostosowac budynki do większej ilości klas, twierdzisz,że likwidacja gimnazjów będzie tańsza - otóż nie będzie bo wzrosna automatycznie koszty szkół podstawowych a budynki po gimnazjach i tak trzeba będzie utrzymywac. zapomniałeś tez o odprawach dla nauczycieli likwidowanych placówek, koszt zmiany podręczników,tabliczek, pieczątek itd to też niemałe pieniądze.
13:49 ale i tak te odprawy kiedyś dostać muszą. Nauczyciele dostaną je raz i poszukają innej pracy. Dużo zaoszczędzimy a nauczyciele zobaczą jak wygląda prawdziwa praca w dzisiejszych czasach i ile warte jest takie wykształcenie jakie mają.
Pedagog zamiast "listy na radę pisać" powinien zajmować się uczniem i jego problemami. To samo dotyczy nauczycieli i wychowawców, którzy dodatkowe pieniądze za to otrzymują i pracują 18 godz. - etat 18 razy 45 min. Rodzice powinni zająć się wychowaniem, a nie "hodowaniem" i wszystko wróciłoby do normy. Zamiast wypełniania papierków, zajmijmy się uczniem, wychowankiem. Rodzice - zajmijcie się swoim dzieckiem, któremu nauczyciel rodzica nie zastąpi.
Ktoś kto pamięta czas pracy w szkole ośmioklasowej poprze z całych sił. Raz że po kilku latach nauki zna się środowisko ucznia, a kontakt długofalowy z bliskimi to bardzo ważne dla wychowania dziecka. Dwa, że uniknie się zmiany szkoły w czasie najtrudniejszym wychowawczo. Śmieszą argumenty tych, którzy mają niewielkie doświadczenie jako wychowawcy nastolatków.
PIS GRATULUJEMY I PROSIMY O LIKWIDACJĘ TYCH PRZYCHUWKÓW NIEWIEDZY A ROZPUSTY
A ja mam już duże dziecko. Okres gimnazjum wspominam najgorzej wychowawczo, gdyby głupota miała skrzydła moje córka powinna przemieszczać się wówczas zwinnym lotem jaskółeczki na niebie. Teraz, gdy minęły lata, oceniam ten czas także z innej perspektywy. To w gimnazjum nauczyciel zainteresował ją naukami ścisłymi, zaszczepił ciekawość, żeby nie powiedzieć miłość do chemii i biologii. To tam wreszcie pojęła, że fizyka jest łatwa, a matematyka da się przeżyć. Zobaczyła, że rywalizacja nie jest czymś złym, że praca się opłaca. Zobaczyła inne dzieci, ambitne i zdeterminowane w osiąganiu celu. Wtedy narodził się pomysł na studia. W swojej małej, podmiejskiej szkole podstawowej -miałaby szanse na to wszystko? Nie wiem. Pamiętajcie - wyjście z podstawówki to pewien krok w dorosłość. Głupotę tego okresu mądry rodzic przetrzyma i opanuje, a czego się dziecko nauczy to jego. Przecież od likwidacji gimnazjów dzieci nie będą inne - grzeczniejsze, mądrzejsze, lepsze. Ja oceniam czas gimnazjum mimo wszystko pozytywnie, wdzięczna jestem nauczycielom, na których trafiła, że otworzyli jej oczy na naukę. Dzięki nim jest tym kim jest, bo pokazali jej drogę.
16:04 ale to co opisujesz to nie zasługa gimnazjum. Po prostu trafiła na dobrych nauczycieli a o takich dziś trudno niezależnie od szkoły. To, że jak piszesz "była głupia" też żadna wina szkoły, od, taka był i już, ale taka sama byłaby w podstawówce. Zazdroszczę nauczycieli, bo pewnie rzeczywiście mieli wpływ na to jaka córka jest dzisiaj, jednak naprawdę mało takich nauczycieli. Jestem za likwidacją, ponieważ to da duże oszczędności, zmniejszy zatrudnienie nauczycieli przede wszystkim.