Iza nigdy nie mów nigdy.
Mówią ze przynajmnie pół roku należy się pospotykac z drugą osobą. Przez jakiś czas każdy się pilnuje A potem coraz bardziej jest trudniej i zapomina się o tym co na się ukryc
Czytam i dziwię się, że dorosłe osoby mogą pisać tyle bzdur. Gdyby wszystko było takie proste to nie byłoby rozwodów, zdrad i rozczarowań. Nigdy nie było i nie będzie złotego środka, który pomoże w podjęciu decyzji, że to ten ta. To tak nie działa. Każdy związek to dwie osoby które przez cały czas się zmieniają. Dlaczego rozpadają się naprawdę świetne związki? Bo co zadzialo się albo my nie potrafili przymykac oczu na wady partnera albo coś zaczęło ich irytować w sobie albo na drodze któreś spotkało inną osobę, którą ich zafascynowala. Sama jestem w 30 letnim związku i wydaje mi się, że tak będzie do końca. Jednak obserwując ludzi znajomych nie mogę być tego pewna na 100%. Mam bliską koleżankę którą była w świetnym związku. Ona przypadkowo poznała innego faceta. Nie wiem co ją pchnęło w jego stronę. Sama teraz mówi że nie rozumie. Rozwaliła swój dlugotrwaly związek , stracila zaufanie córki a ten drugi związek okazał się zły toksyczny. Teraz to widzi i sama nie potrafi powiedzieć dlaczego do tego doszło. Twierdzi że była jak w h ipnozie, bo w małżeństwie niczego jej nie brakowało za niczym nie tesknila. Nie ma gotowych rozwiązań. Jedyna rzeczą którą mi się nasuwa. Jeśli pojawi się myśl, że coś nie tak ze tyle rzeczy mnie irytuje w nim w niej ale po ślubie coś się zmieni. Wtedy uciekajcie od takiego związku.
7:19 a ja choć wiele młodsza i staż niespełna 15letni powiem ci, że w pewnym wieku kobietom coś odwala, to fakt niezaprzeczalny, oczywiste jest, że nie wszystkim. Odwala to nienajlepsze słowo, ale kobiety, którym czegoś brakuje w związku nabierają odwagi, chcą coś przeżyć jeśli w małżeństwie rutyna i w ten sposób rozwalają rodzinę. Refleksje przychodzą, gdy dorosłe juz dzieci odwracają się od nich. Ja uważam, że nikt nie rozwala "świetnego związku" dla osoby przypadkowo poznanej. Te "świetne związki" są często oszukiwaniem samego siebie i w sumie otoczenie, nawet to najbliższe postrzega ten konkretny związek jako idealny a prawda jest zgoła inna. Tak pewnie było u koleżanki. I co do ostatniego zdania, też racji nie masz do końca. Te nasze ideały po ślubie pokazują swoje oblicze, ale i odwrotne sytuacje się zdarzają, choć każdy powie, że zmiana tylko na gorsze może nastąpić. Mój mąż dziś jest lepszym człowiekiem, ma więcej cierpliwości, nie jest już ani oszczędny co mnie w nim irytowało, nie szuka kolegów do oglądania meczu a bardziej ceni sobie czas z nami. Ma więcej zalet niż przed ślubem. Tak więc nie oceniaj, że ludzie piszą tu bzdury, bo i twój wywód niczym mądrym nie jest i rad żadnych nie ma w nim.
Do gościa z godz.10.15- Dzięki wielkie za Twoją wypowiedź,bo też uderzyła mnie inwektywa pani wypowiadającej się o godz.7.19.Zaczyna od zdyskwalifikowania wszystkich,którzy dotąd wypowiedzieli się w temacie,po czym powiela opinie już zamieszczone,aby na końcu odkrywczo stwierdzić,że jeśli,coś nas na początku związku irytuje,to należy go zakończyć(co wie każdy głupi,chyba,że jest masochistą i lubi takie numery).Pani w swoim wywodzie stwierdza również"Sama jestem w 30 letnim związku i wydaje mi się,ze tak będzie do końca"Dobrze,że użyła słów "wydaje mi się",bo życie czasem pisze takie scenariusz,że science fiction,to prosta bajka o Kopciuszku.Znam takie przypadki,że któreś z małżonków w pewnym momencie dowiaduje się,że partner/ka od wielu lat prowadzi podwójne życie i obraz idealnego męża czy żony w jednej chwili legnie w gruzach(a tak dobrze żarło-jak w starym kawale).Najlepiej,jak nikt nie będzie się uważał za jedyny autorytet w temacie,a wzajemna wymiana doświadczeń może uczulić,uwrażliwić na pewne sprawy ale i tak nic tego nie zmieni,że życie jest z zasady nieprzewidywalne i wszystko może się wydarzyć(zarówno dobrego,jak i złego).
Mąż Przyjaciel Kochanek Wróg w jednej osobie. To jest ideal mój.
11 : 47 no właśnie napisałaś to samo co ja o 7:19. Za bzdurę uważam, że ludzie wykształceni , inteligentni to najgorsi psychopaci w życiu rodzinnym. Za bzdury uważam, dawanie rad jak wybierać życiowego partnera. Napisałam, że to tak nie działa, bo gdyby tak było , to związki byłyby idealne. Czy aby na pewno każdy wie, że po ślubie nie da się człowieka zmienić? Proszę Pani, ile dziewczyn wychodzi za chorych zazdrośników i uważają, że będąc już żoną zazdrość minie. Ile wychodzi za mocno popijających i z nadzieją myślą, że po ślubie przestanie pić? Nie uważam się za autorytet, napisałam tylko co widzę wokół siebie. To jest moja subiektywna ocena.
17:21 ale czytaj co piszesz, bo trzy po trzy klepiesz inspirujac się zamieszczonymi tu już postami. Nic z tego niestety ci nie wychodzi, nic nie udowadniasz i żadnej mądrej treści nijak nie da się zauważyć. Klepiesz żeby zabić nudę w swoim świetnym małżeństwie. Ot, to tyle. Nie ma dobrych rad, ale najważniejsze jest to co czujemy będąc przy wybranku/ce.
Trzy po trzy to klepiesz ty 18:06 a nie osoba po ktorej jeździsz rowno. Ulżyło ci? Kobieta napisała że bzdurą jest dawanie jakichkolwiek rad w tym temacie bo nie ma w tym mądrego. Ty napisałaś niby to samo ale ile w tobie złości i nienawiści do drugiego człowieka. Ulzylo ci? Matko współczuję partnerowi. Strach sie odezwac przy takiej osobie.
No i uwierz, że mnóstwo znam pijaków, którzy dziś mając żonę, dzieci nie piją. Co do zazdrości, to ona też często mija. Chyba już masz zaczątki demencji starczej i stąd te banialuki. Ja życzę wszystkim powodzenia. No i gdyby wszyscy mieli takie czarnowidztwo we krwi jak pani starsza to nie byłoby już dziś ślubów. Dziś nie problem się rozwieść a i śluby kościelne są coraz rzadsze wśród osób niezależnych.
To do pani co się z rana
(po 7) wyrwała aby opowiedzieć swoje chore sny, czy majaki bo w tym wieku to bezsenność juz pewnie gnębi. Starsi ludzie myślą, że są najmądrzejsi, a to coraz rzadziej spotykane.
Obrażanie innych przynosi ci lepsze samopoczucie? Miarą inteligentnego czlowieka jest umiejętność dyskusji z każdą osobą, nawet tą i której poglądy nie podobają Ci się. Ty nie posiadasz tej umiejętności.No jakaś posiadasz. Obrażania innych i szybkiej irytacji.
U człowieka liczy się dobre serce. A nie wygląd. a to, że ktos jest inteligentny nie znaczy ze ma poukładane w głowie i ma dobre serce. Czasem sa pomyłki.
Przywracasz wiarę w kobiety ;)
a ja wam powiem kogo nie wybierać wręcz omijać z daleka.
Kobiet które do 25 roku życia siedzą na garnuszku u rodziców bo studiują /raz w tygodniu do szkoły idzie dla zabicia czasu/
Takich które nie pracują i ciągną od rodziców kasę.
Takich które mają paznokcie dłuższe niż rzęsy bo to nieroby i nawet ugotować nic nie potrafi.
Takich którym w głowie tylko spacery,wyjazdy i siedzenie przed tv
Uroda ma znaczenie choć nie największe bo po dziecku to już mija.
No i jak do łóżka wskoczy na początku znajomości to znaczy że chce złapać faceta na dziecko.
Owocnego poszukiwania.
Skoro się tak wypowiadasz co do młodych studentek to wypowiedz sie co do facetów
Chyba cię jakas ładna studentka dala ci kosza ? Ze masz takie żale