No właśnie w 1 klasie czytają a moja zerowkowiczka ledwo gloskuje proste wyrazy....i co niby mam ja dać do pierwszej? Liter tez pisac nie umie, chyba ze drukowane i to nie wszystkie. Rozpoznaje wieksza polowe literek, uważam ze dobrze jej zrobi jezeli przez rok sobie utrwali.
Ewo bo w klasie 1 uczą się czytać. Zawsze znajdzie się 2-3 czytających. Pozostałe nie potrafią. Poznają od podstaw litery i czytają teksty dostosowane do znajomości liter. Dwuznaki dopiero coś koło końca kwietnia poznają.
Myślę, że uległabym tym histerycznym wpisom rodziców, jak to niedobrze w szkole jest dzieciom 6-letnim. Jednak "zaciągnęłam" języka u rodziców których znam a posłali swoje dzieciaki. Porozmawiałam i z wychowawczynią z przedszkola i nauczycielką ze szkoły i nie mam żadnych oporów, żeby posłać moją pociechę do szkoły. Będzie utrwalane to co w 0, ale i poszerzane o coś więcej. Niech się rozwija a to na pewno mu zapewni szkoła. Z całym szacunkiem do przedszkola, dwa razy to samo szkoda roku. Trafiłam jeszcze na te wpisy
http://www.natemat.com.pl/dzieci-w-szkole/moj-szesciolatek-w-szkole.html
To piszą rodzice.
Popieram powyźsze. Rozmawiajcie z rodzicami dzieci chodzących do1 klasy i nie panikujcie. W znacznej większości dzieci po 0 są świetnie przygotowane do szkoły. Po co to powtarzać.
Większość dzieci mentalnie nie jest przygotowana do nauki w szkole. Nie chodzi o znajomość liter. Każdy rodzic zna swoje dziecko i dobrze że w końcu mamy wybór. Moje zostaje w zerówce, mimo iż całkiem nieźle czyta i liczy.
Moj syn rowniez juz czyta, pisze, swietnie dodaje i odejmuje jak na szesciolatka ale co z tego jak wazniejsza jest jeszcze zabawa i wcale zabierac mu tego nie bede i posylac do pierwszej klasy. Kazdy rodzic zna swoje dziecko wiec na pewno podejmnie madra decyzje. Nic na sile.
My polskie mamy w ostatnim okresie bardzo zmieniłyśmy się. I wcale nie na lepsze. Jesteśmy zbyt opiekuńcze, kwoki, które nie pozwalają wyjść spod piórek. Nad dzieckiem rozkładamy opiekuńczy parasol. Czy to źle? Nie, ale nie potrafimy podnieść skrzydeł, żeby dziecko wyfrunęło. Niby uważamy nasze dziecko za naj... a zarazem nie wierzymy, że poradzi sobie, że potrafi, lepiej - gorzej ale da radę. Wszystko za dzieci załatwiamy, nosimy, sprzątamy i boimy się żeby za szybko nie dorosło. Dajmy naszym dzieciom żyć.
10/10 - 19:39 i dodałabym pozwólcie, żeby oprócz sukcesów poznało i porażki. Nasze dzieci nie potrafią przegrywać i stykać się z niepowodzeniami. Przecież całe życie to nie tylko sukcesy, ale też porażki. Nauczmy je od małego, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Oczywiście na miarę dzieci. Nie porównujmy z Marysią, Kasią czy Jankiem. Nie wykłócajmy się o każdą ocenę, bo ona jest nieważna. Czy to co ma dziecko na świadectwie jest aż tak dla was ważne? 4,8 czy 5.0 czy 4,5 jakie to ma znaczenie? Ważne żeby nasze dziecko było otwarte, twórcze, niezestresowane (bo znów 4), empatyczne, koleżeńskie, z marzeniami , po prostu szczęśliwe. Takie dziecko zawsze coś w życiu osiągnie. Zanim podejmiecie decyzję popatrzcie na własne dziecko zastanówcie i nie ulegajcie żadnej presji.
Nie zgadzam się z Tobą gościu 19:39. Na wszystko jest czas i miejsce. Skoro widzę, że dziecko nie jest jeszcze gotowe na to, aby więcej zająć się nauką niż zabawą to nie widzę powodu aby to zmieniać na siłę. Nie ma w tym nic z nadopiekuńczości, wręcz przeciwnie. Jeśli można dziecku zaoszczędzić niepotrzebnych frustracji to rolą rodzica jest właśnie to aby to zrobić. Rok w życiu dziecka to naprawdę bardzo dużo. Nie wiem też czemu się tak czepiasz, skoro to my mamy wybór i nikt Ci nie broni wysłać swojego dziecka do szkoły.
Jeśli mamo twoje dziecko tak świetnie sobie radzi, to znów zostawiasz je w 0? Tego samego ma się znów uczyć, to samo poznawać? W klasie 1 na zabawę zostanie mu dużo czasu. Moje dziecko w klasie I na naukę w domu poświęca góra pół godziny(gdy ma literki napisać), a tak tekst- 5 zdań ile czasu mu zajmuje? Ma czas na zabawę, na kolegów, absolutnie nie narzeka. Do września jeszcze jest pół roku. Dla dziecka to ogrom czasu. Ja widzę, że w szkole dziecko rozwija się świetnie. Tyle nowych rzeczy poznaje, chłonie to jak gąbka. Jednak masz rację, przecież to twoje dziecko.
Zgadzam się. Dzisiejsze matki to matki kwoki, dajcie dzieciom rozwijac sie. Nie stopujcie ich.
Cóż z tego ze swietnie sobie radzi jak dalej na pierwszym miejscu jest zabawa. Decyzje ze jeszcze raz zostanie w klasie 0 podjełam razem z dzieckiem. To on ma chciec chodzic chetnie do szkoły nie ja, a posłanie go rok wczesniej czy to cos zmieni??? raczej nie.
Nie stopujemy. Ważny jest też rozwój emocjonalny dziecka. Jeśli widzę, że dziecko jeszcze nie dorosło do szkoły to dlaczego mam je tam na siłę wysyłać? Rodzice najlepiej znają swoje dzieci dlatego niech inni wypowiadają się za siebie a nie za kogoś. Chcecie to posyłajcie swoje dzieci. Moje zostanie jeszcze rok i wiem że to dobra decyzja.
Oczywiście to rodzic decyduje. Jednak pamiętajcie do 1 klasy idzie za pół roku. Pół roku to przepaść. Niektórzy jednak stosują. Ja tak zrobiłam i bardzo żałuję.
a chodzi tylko o to aby dziecko wcześniej poszło do szkoły, wcześniej ją skończyło, wcześniej poszło do pracy, wcześniej zaczęło płacić podatki i dłużej pracowało do emerytury. I tyle w temacie.
A czy może już wiadomo jaki będzie program od września dla uczniów 1 klasy? Ten co jest teraz czy nowy?
A może jakiś nauczyciel wypowie się w temacie który uczy 6 latki w 1 klasie???