A dlaczego nie? Może jej to wyjść na dobre. Nie szukajcie problemu tam, gdzie go nie ma. Teraz idące 7-latki które były odroczone bo miałyby problemy , nie osiągnęły dojrzałości . No czasem też te 6-latki których przewrażliwieni rodzice nie puścili. Moje 6-letnie dziecko radzi sobie świetnie w szkole Jestem z niego bardzo dumna.
nikt Ci nie stworzy klasy 5-6 osobowej
Radzę, jezeli dziecko radzi sobie dajcie je do 1 klady. Będą miały te dzieciaki ułatwioną całą drogę edukacyjną. Mała liczba dzieci w klasie, łatwy dostęp do gimnazjum. Liceum i do studiów.
zdecydowalam ze moje dziecko nie bedzie jescze w pierwszej klasie, wiem ze by sobie poradzila ale wiem tez ze jest jescze nie dojrzala do obowiazku nauki a nauke poprzez zabawe poprostu nie wierze,mysle ze poprzez zabawe mozna cos utrwalic ,zapoznac sie z tematem ale nijak sie to ma do nauki i tego ile czasu to zajmuje,moje dziecko wykazuje zainteresowanie literami , cyframi az sie wyrywa do cwiczenia ale na zasadzie kiedy chce to pisze,uwazam ze jezeli emocjonalnie dojrzeje sobie to z nauka problemow nie bedzie, jak narazie jestem na nie ale tez nie bede negowac decyzji innych rodzicow ktorzy daja dzieci do 1 kl kazde dziecko jest inne ma inne emocje ma inne podejscie poprostu kazde jest indywidualne i mocno w to wierze ze decyzje sa przemyslane pozdrawiam
Do 20.01 ,,Będą miały te dzieciaki ułatwioną całą drogę edukacyjną". Proszę mi wyjaśnić jak?
Jestem nauczycielem i odradzam posyłanie dzieci wcześniej do szkoły. Mam dwoje dzieci, też się zastanawiałam czy posłać je wcześniej do szkoły. Bardzo się cieszę, że nie poszły wcześniej. Obserwuję w szkole te młodsze dzieciaki (u mnie na lekcji też), stwierdzam jedno - do trzeciej klasy jest w porządku, pierwsze różnice widać podczas testu kompetencji trzecioklasisty, a od czwartej klasy robi się ogromna przepaść. Dlatego odradzam posyłanie dzieciaczków wcześniej do szkoły.
ja mam inne obserwacje. i ja i moje dziecko poszło wcześniej. Bez żadnych różnic wśród dzieci.
Gościu z 12 :38 nie każdy jest toba i twoim dzieckiem.Kazdy ma prawo wyboru jezeli u dziecka przejawia sie jakas wysoka zdolnosc ok niech idzie nikt nikomu nie zabroni. Natomiast, niektórzy troszke na wyrost wszystko biora posylaja,bo im nie wiem wstyd?Mysla ,ze ich dziecko bedzie jakies z tego powodu gorsze? Otoz nie moi panstwo, chore ambicje trzeba schowac gleboko w kieszen.Ktos kto wymyslil przymusowe pojscie do szkol tych maluszkow, nie przemyslal madrych ksiazek na poziomie 6 latkow.Program jest okropnie ulozony, sa rzeczy latwe, ale sa i rzeczy trudne,takie które kompletnie nie powinny znalezc sie na tym etapie wiekowym,kto je ukladal nie mial pojecia co robi.I teraz tak....jak sie trafi nauczyciel ,który w madry sposob wiedze wylozy-to sobie dzieciak poradzi,a jak sie trafi taki ,co to bedzie chcial szybko program przerobic no to klapa na calego wyjdzie potem efekt w klasie 3, potem 4, nie wspomne o 5 i 6.Dyskutowac mozna na ten temat dlugo i kazdy bedzie trzymal sie swoich racji, tylko gdzie w tym wszystkim dzieci?
Tam gdzie fajni nauczyciele , mądrzy rodzice to i dziecko sobie poradzi. Skoro w 80 % krajach Europy sobie radzą i wielu poza Europą, to nasze też nie są gorsze. A zostawianie w klasie 1 bez naprawdę porządnych przesłanek, to byłoby dla dziecka katastrofą.
Będą miały ułatwioną drogę edukacyjną- czy mam to rozumieć, że jeśli poślę dziecko jako 6 latka do pierwszej klasy, to ułatwię mu tę drogę edukacyjną tym, że zatrzyma się na pewnym etapie bo nie ten etap rozwojowy, straci pewność siebie i wiarę we własne siły ( biorąc pod uwagę osiągnięcia dzieci 7 letnich, które możliwe, że będą mieć za sobą skok rozwojowy- bo ten występuje właśnie w wieku ok. 7 lat). Niższe osiągnięcia edukacyjne wynikające z braku rozumowania abstrakcyjnego pociągną głębsze niepowodzenia, co skutkuje niechęcią do szkoły, a wielką chęcią jak najszybszego opuszczenia szkoły i uniknięcia konieczności uczenia się, a za tym to, ze nie będzie musiał iść na studia, liceum, bo będzie porównywał się ze starszymi kolegami i będzie widział różniącą ich przepaść- szczególnie na poziomie wyższym niż trzecia klasa.I ta ułatwiona droga edukacyjna to chyba to, że będzie uczył się krócej, bo nie pójdzie ani do liceum, ani na studia, bo dziecko tez widzi, czy dobrze się uczy czy źle i żadna motywacja rodzica tego nie zmieni.
Lepsza droga edukacyjna bez kumulacji roczników. Rocznik mniej liczny. Współczuję rocznikowi obecnych klas 1. Po 6 - 8 klas I w szkołach a w dużych miastach nawet po 10 - 15. Jak te dzieci pójdą do liceum a potem na studia, to na 1 miejsce dobrej uczelni będzie ho ho ludzi. Przyszły rocznik marny liczebnie, więc zawsze będzie łatwiej się wszędzie dostać. Ot po prostu.
Wszystko zależy od tego jak dziecko się rozwija. Nie mierzcie wszystkich jedną miarą. Mój syn jako 6-latek radził sobie lepiej niż 7-latkowie. Jest juz na 1 roku studiów i nigdy nie miał problemu z tego powodu, że poszedł do szkoły w wieku 6 lat.
Ja tez znam osoby ,które poslano wczesniej rocznikowo ,ale to nie znaczy ,ze wszyscy sobie poradza.Czy wy zdajecie sobie sprawe ,ze dziecku mozna skutecznie obrzydzić szkole przez posylanie na sile ,na sile uczenie rzeczy ,których do konca nie rozumie.Mozna go nauczyc na pamiec czytanki, na pamiec wykuć roznych rzeczy, a potem braki i tak sie ujawnia.Ktos tu juz dobrze wczesniej napisal jak fachowo nauczyciel podejdzie do dzieci to nie stanie im sie krzywda,natomiast jezeli nauczyciel bedzie uczyl majac na uwadze tylko to, ze musi w tydzien zrobic tyle i tyle materialu no to wybaczcie ale to nie efekt bedzie oplakany coraz wiecej dzieci chodzi na korepetycje ciekawi mnie dlaczego?Czyzby takie slabe byly?
Dlatego jest wybór. Każdy zna swoje dziecko najlepie. Radą napewno wesprą nauczyciele. No i albo 1 klada albo 0. Proste.
Dopiero teraz jest wybór. Wcześniej platforma chciała wysyłać dzieci na siłę. Za nic mieli protesty rodziców.
Któryś z rodziców podzieli się swoimi uwagami na temat 6 latka w 1klasie???
Leno problemem nie jest 1 klasa, problemem nie jest przystosowanie się dziecka do nowych warunków, problemy zaczynają się mniej więcej od IV klasy gdy na dziecko spadnie lawina nauki i nie każde sobie z tym poradzi, problemem będą też późniejsze lata gdy trafi do gimnazjum gdzie będą dzieci w różnym wieku.
Kto ma mieć problemy to i tak będzie miał. Tyle lat posyłanie 7 latków i problemy też były. Nie przesadzajcie i nikim się nie sugerujcie. Ty rodzic wiesz jakie masz dziecko. Nie straszcie szkołą, bo to najgorsza rzecz. Dzieci które są w fajnym gronie uczą się szybciej,chętnie chodzą do szkoły. Rytm nauki, odrabiania prac domowych wyrobi systematyczność i stanie się nawykiem. Mówię z własnego doświadczenia tzn u swoich dzieci.
Lena moje dziecko poszlo w wieku 6 lat do szkoly i odradzam nie to,ze sobie nie radzi,bo radzi ale jakim kosztem?Siedzenie w tym wieku i przy takiej ilosci czytanek i innych rzeczy niczemu dobremu nie sluzy.Poczatkowo dzieciak byk zachwycony ale czym dalej tym wiecej wszystkiego i nawet zachwalania z mojej strony ,ze szkola jest cudowna itd nie pomagaja.Podjelam decyzje co do dziecka i zostawiamy go jeszcze rok.
W drugiej klasie dochodza jeszcze trudniejsze rzeczy i nie wiem czy bedzie wtedy tak kolorowo ,pieknie i cudownie, dam mu jeszcze czas.Uwazam ,ze gdyby program nauczania byl inny niz jest,to wtedy byloby to dobre ale.....zapewnienia ze strony szkoly maja sie nijak do tego co sie dzieje w rzeczywstosci.Nie wszystkie dzieci super czytaja,licza itd, a wymagania sa duze ze strony nauczycieli tlumaczenie -bo program, a co dalej?