To, że zna litery to trochę za mało. Dziecko w wieku czterech lat na pewno nie ma pojęcia czym jest szkoła, po prostu ma o niej zupełnie inne wyobrażenie niż jest w rzeczywistości. Oczywiście zrobisz jak zechcesz ale moim zdaniem powody, które podałaś w żadnym razie nie są wystarczające do tego aby z całą pewnością stwierdzić że dziecko nadaje się do szkoły. Moje pójdzie od siedmiu lat, bardzo dobrze że my rodzice mamy znowu wybór.
Moje dziecko tez znało litery i świetnie liczyło a jednak poszło jako siedmiolatek (wtedy miałem wybór tak jak teraz) i nie żałuję tej decyzji. Emocjonalnie dziecko nie było przygotowane do pójścia do szkoły a w ciągu roku wiele się zmieniło. Teraz jest wzorowym uczniem. Gdyby poszło rok wcześniej mogłoby być różnie. Nie rozstrzygniecie tego sporu tu na forum gdyż każde dziecko jest inne i to rodzic zna je najlepiej. Dlatego to on powinien decydować. Dobrze, że wróciła możliwość wyboru.
Już w młodszej grupie przedszkolnej panie zauważyły, że nasz syn dydaktycznie wyprzedza rówieśników, też sam chciał się uczyć. Poszedł do szkoły od 7 lat i nie żałujemy tej decyzji,zdąży i skończyć studia, i się napracować , a dzieciństwo niestety już nie powróci. Rodzice często mówią,że dziecko jako 6 latek pójdzie do szkoły, bo chce - a tak naprawdę to dziecko nie wie, że szkoła to systematyczna praca, obowiązki, a nie przedszkolna zabawa.
wiedza to jeszcze nie wszystko,nie zapominajmy o tym
Podzielę się trochę moim doświadczeniem...
Moje dziecko jest z rocznika 2009 i niestety zgodnie z ustawą poszedł wcześniej do zerówki. Zapisałam go do klasy zerowej w szkole... Dziecko było zadowolone, uśmiechnięte, łatwo i chętnie nawiązywał kontakty z rówieśnikami, nie sprawiał kłopotów. Miałam tylko jeden problem - wychowawczyni. Z dnia na dzień przestał opowiadać jak było w szkole. Zachwyt minął... Wiecznie miał coś zadane do domu, 4 zeszyty, książki, rysunki itp. Spotkałam się więc z wychowawcą, rozmowa nie była zbyt miła, jeżeli można nazwać to rozmową. Pani przedstawiał jakieś statystyki i stwierdziła wprost, że moje dziecko jest niepełnosprawne bo min. nie potrafi np. wiązać obuwia w wieku 5 lat ( dodam, że żadne dziecko w klasie nie potrafiło tego robić). Okazało się jednak, że moje dziecko nie było jedyne "takie" w klasie. Ciężko mi było z tym, ale skoro "doświadczony" pedagog miał jakieś uwagi, poszłam z dzieckiem do poradni. Wynik okazał się jednak dobry, odpowiedni na wiek dziecka, zupełnie odmienny do tego co miała do powiedzenia wychowawczyni. Nie wiedziałam czy posłać go do pierwszej klasy. Na szczęście raz w tygodni klasa mojego syna miała zajęcia z Panią, która miała długoletnie doświadczenie w prowadzeniu klas 1-3. Porozmawiała ze mną, wyjaśniła i przestawiła syna w zupełnie innym świetle niż "niby wychowawca". Wyraźnie powiedziała mi, że dziecko nadaje się do klasy pierwszej i że nie powinnam zostawiać go ponownie w zerówce. Przeżyłam szok!!!
W tej chwili syn jest w klasie pierwszej, przepisałam go oczywiście do innej nauczycielki. Obecna Pani jest rewelacyjna. Sprawiedliwie ocenia dzieci, ma podejście, potrafi nauczyć, jest konsekwentna, ma wiedzę i doświadczenie. Dziecko nie odstaje od klasy. Chętnie chodzi do szkoły, uczy się, ma swoje ulubione przedmioty ale to tylko i wyłącznie zasługa NOWEJ NAUCZYCIELKI!!! Większość więc zależy od podejścia wychowawcy i jego doświadczenie w pracy z 6-latkami i 7-latkami.
Muszę przyznać, że teraz jestem zadowolona, że dziecko poszło do szkoły jako 6-latek, klasa jest fajna, dzieci się zintegrowały, nauczycielka jest super!
Z czasem jednak dziecko zaczęło mówić w jaki sposób była wychowawczyni się zachowywała, porażka.... Była nawet post o tej nauczycielce, ale to już nie moja sprawa....
Dodam jeszcze, że dziecko teraz jest zadowolone, uśmiechnięte. Zauważyłam że stał się bardziej samodzielny :)
A moja córka jest w klasie mieszanej połówka dzieci 6-letnich ,połowa 7-latków. Dzieci 6-letnie odstają pod kazdym względem już teraz od swoich kolegów . Jaki los czeka te dzieci 6-letnie w nastepnych latach - zawsze będą odstawać. Ktoś przeprowadził eksperyment , a ofiarami sa teraz dzieci i ich rodzice. Pchać dziecko do II klasy kiedy się nie nadaje, czy pozostawić jeszcze raz w I klasie ....tylko co dziecku powiedzieć?
18:03 to małe dziecko i może warto zostawić? One zwykle jeszcze bardzo łatwo się przysposabiają. I nie posyłać 6 latków, tym bardziej, że nasze szkoły nie są przygotowane a i nauczyciele pozostawiają wiele do życzenia.
16:56 post był niedawno? takich nauczycieli jest więcej, chyba, że piszemy o jednej i tej samej"nauczycielce", nie podam na razie nazwiska tej pani, ale kiedyś na pewno jak już dziecko skończy tą szkołę. Ale i tak ja dzis nie posłałabym dziecka wcześniej, bo dopiero w 4 klasie weryfikujemy to czy było warto. Dzieciak 10 letni jest w 5kl, a młodsza o 5mc sąsiadka w 3kl i ma czas na wszystko, malowanie tajemniczych ogrodów, zajęcia dodatkowe jakie tylko możliwe a moja córka musi się uczyć. Niestety zwykle nie warto. Myślcie o dobru dziecka, ono się i tak wszystkiego nauczy i napracuje.
popieram, bardzo dużo zależy od nauczyciela
Każde dziecko jest inne ale jeżeli jest samodzielne i prawidłowo się rozwija powinno iść do szkoły w wieku 6 lat,postępu się nie zatrzyma a wiele matek pozbawia swoje dzieci samodzielności i zawsze stara się je chronić przed wszystkim tylko nie przed sobą i rosną takie życiowe kaleki.
Syn był najmłodszy w klasie ponieważ jest z grudnia,żona jak większość mam marudziła by go zostawić dłużej bo sobie nie da rady i takie tam ale nic takiego nie nastąpiło.Córkę jednak musieliśmy zostawić rok dłużej w zerówce ale jej byłoby podwójnie trudno raz ze względów zdrowotnych a dwa też jest z końca roku.Obecnie dość dobrze sobie radzi mimo swoich ograniczeń,przed pójściem do szkoły nie była uczona liczenia ani literek.
20"54 ale dzieci z końca roku zawsze będą i to nic nienormalnego. Nie żołądkuj się, żona moze i miała rację. Życiową kaleką jesteś, poniewaz poszedłeś jako 7latek do szkoły? Chodzi o subwencje na dzieci, pracę dla nauczycieli a dziecko jest w tym wszystkim przedmiotem i nie oddałabym dziś 6latka do polskiej szkoły i nie najlepszych nauczycieli.
Cóż w takim Singapurze który jest na czele rankingów oddają "potwory" dzieci do szkół w wieku 3 lat.Osoba zaczynająca ten temat prosiła o zdanie rodziców i ja je wyraziłem a Ty prawdopodobnie pod każdym wpisie na tak,negujesz wszystko.
Tak chodziłem do szkoły od 7 roku życia bo taki był próg,za to chodziłem również w soboty część edukacji i w przeciwieństwie do większości obecnych 7 latków musiałem być bardziej samodzielny.Szkoły będą czy dzieci pójdą do niej w wieku 6 czy 7 lat ale jak ktoś wcześniej napisał być może dzięki temu zamieszaniu będzie łatwiej im dostać się z tego rocznika na wymarzony konkretny kierunek studiów.
Nie każde dziecko jest gotowe na to aby iść do szkoły w wieku sześciu lat. To rodzice powinni decydować bo oni znają dziecko najlepiej. Dobrze że przywrócono taką możliwość. To chyba tyle w tym temacie.
chyba jedyna madra ustawa PIS , jak do tej pory. Prawo Wyboru
Jest jedno ale z tym wyborem- tylko w tym roku jest realny wybór czy 6latka posłać do szkoły czy lepiej zostawić w przedszkolu.
Od roku szkolnego2016\2017 znika obowiązek przedszkolny dla 5latków, będzie mniej tworzonych grup tego rocznika aby pomieścić dzieci 6letnie. Jak ktoś sam dowozi dzieci to ok, ale niektórzy mieszkając daleko od przedszkola traca darmowy dojazd i opieke podczas drogi do przedszkola a nie oszukujmy się nie wszyscy maja prawo jazdy czy tez pieniądze na paliwo by dowozić dziecko albo nawet możliwość dowożenia.wystarczy, ze oboje rodziców pracuje od 6 do 14 i co wtedy?
Wymogiem aby dziecko poszło jako 6latek do szkoły ma być albo 1 rok w przedszkolu albo opinia z ppp czyli zmiana tylko kosmetyczna.
Dzieci przeszły przygotowanie w 0, a więc po co mają je powtarzać. Jak widzicie, ze jest wszystko ok posyłajcie je do 1 klasy. Faktycznie będzie to najmniej liczny rocznik, a więc nie będzie problemów z wyborem liceum, studiOw itp