Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

Ilość postów: 22 | Odsłon: 3102 | Najnowszy post
  • Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

    Od pewnego czasu są wybite szyby w trzech budkach do bookrosingu na Pułankach. Może ktoś z radnych się zaindeksuje i doprowadzi do naprawy.

    Gość_Czytelniczka
    Zgłoś
    Odpowiedz
    • Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      W budkach do czego?

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

        Bookcrossing (po polsku często: bookcrossing) to idea zostawiania książek w specjalnych miejscach, żeby inni mogli je bezpłatnie zabrać, przeczytać i przekazać dalej.

        Czyli „budki do bookcrossingu” = małe plenerowe biblioteczki / budki z książkami, z których można wziąć książkę albo zostawić własną.

        W podanym tekście „budki do bookrosingu” najpewniej powinno być zapisane „budki do bookcrossingu”.

        Dosłownie bookcrossing można oddać jako:

        - book = książka

        - crossing = przechodzenie / przekazywanie / przemieszczanie się

        Czyli dosłownie coś w rodzaju „przekazywanie książek” albo „wędrówka książek”.

        W praktyce bookcrossing oznacza jednak konkretną ideę: „uwalnianie książek” — zostawianie ich w miejscach publicznych, aby inni mogli je znaleźć, przeczytać i przekazać dalej.

        Dlatego bardzo naturalnym polskim odpowiednikiem jest „wymiana książek”, choć to nie oddaje dokładnie idei bookcrossingu.

        A książki telefoniczne z budek telefonicznych TPSA można zabierać do domu?

        Jeśli pytasz o książki telefoniczne zostawiane w budkach TP/Telekomunikacji Polskiej, to raczej nie były przeznaczone do zabierania do domu.

        Były elementem wyposażenia publicznego aparatu telefonicznego — miały służyć osobom korzystającym z budki do sprawdzenia numeru. Źródła historyczne potwierdzają, że książki telefoniczne znajdowały się w budkach, choć z czasem zaczęły z nich znikać.

        https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Papierowa-TP-S-A-wirtualna-Netia-n4624.html

        https://archiwum.uke.gov.pl/aktualnosci/biezace-informacje/komunikaty/biuro-numerow-i-spis-abonentow,182,0.html

        Natomiast egzemplarze rozdawane przez TP jako książki telefoniczne były czymś innym — takie publikacje były udostępniane użytkownikom, m.in. w ramach obowiązku wydawania ogólnokrajowego spisu abonentów.

        https://archiwum.uke.gov.pl/aktualnosci/biezace-informacje/komunikaty/ogolnokrajowa-ksiazka-telefoniczna,97.html

        https://archiwum.uke.gov.pl/aktualnosci/biezace-informacje/komunikaty/spis-abonentow-musi-byc-bezpatny,1365.html

        Czyli w skrócie: z budki – nie, do domu – tylko jeśli był to egzemplarz przeznaczony do rozdawania, a nie ten przytwierdzony/pozostawiony w kabinie.

        Książki telefoniczne znikały z budek, żeby nikt numeru telefonu do osoby radnej nie znalazł?

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 12

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Chodzi najpewniej o „zaangażuje”: „Może ktoś z radnych się zaangażuje i doprowadzi do naprawy.”

      „Zaindeksuje” to prawdopodobnie błąd autokorekty albo literówka.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 15

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Poprawiona interpunkcyjnie wersja: „A to Felek” – westchnął wóbelek… tzn. zaćwierkał.

      Po angielsku, z zachowaniem żartobliwej korekty „westchnął → zaćwierkał”:

      “And that’s Felek,” sighed the little bird… I mean, chirped.

      Powiedziałeś(-aś): z czasownikiem tweet ?

      ChatGPT powiedział: Jasne — z tweet żart będzie nawet bardziej naturalny:

      “And that’s Felek,” the little bird tweeted… I mean, sighed.

      Jeśli chcesz zachować dokładnie polski efekt „westchnął… tzn. zaćwierkał”, lepiej:

      “And that’s Felek,” the little bird sighed… I mean, tweeted.

      Druga wersja jest bliższa oryginałowi.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 16

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Tak :-) Chodzi Ci zapewne o croissanty (rogaliki francuskie) — mają charakterystyczny półksiężycowaty kształt, są z ciasta listkującego i maślanego.

      Są też wyroby cukiernicze w kształcie croissanta, np.:

      - z czekoladą,

      - z kremem waniliowym,

      - z marmoladą,

      - z orzechami,

      - posypane cukrem lub polane czekoladą.

      Jeśli masz na myśli konkretny rodzaj słodyczy przypominający croissanta, opisz go, a spróbuję znaleźć nazwę.

      Jeśli masz na myśli jadalne rogaliki/croissanty, to raczej nie w ramach klasycznego bookcrossingu — bookcrossing dotyczy wymiany książek.

      Jeśli jednak jest to lokalna akcja typu „food sharing”, gdzie zostawia się zapakowaną żywność dla innych, wtedy jak najbardziej, ale najlepiej:

      - zostawić produkt fabrycznie zapakowany,

      - sprawdzić termin przydatności,

      - nie zostawiać go w miejscu narażonym na ciepło lub wilgoć,

      - oznaczyć, co to jest i kiedy zostało kupione/przygotowane.

      W takim razie naturalniej będzie:

      Croissants filled with vanilla-banana milk ice cream can be left in community fridges.

      Można też powiedzieć bardziej opisowo: “Croissants filled with vanilla-banana-flavored milk ice cream…” — brzmi trochę bardziej precyzyjnie.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 17

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Najpierw poprawiona wersja po polsku:

      Felek, który miał w kieszeni 12 butelek, przechodził przez przejście dla pieszych (tzw. zebrę). Wypadła mu jedna butelka, ale ponieważ była plastikowa, nie potłukła się.

      A po angielsku:

      Felek, who had 12 bottles in his pocket, was crossing a pedestrian crossing (a so-called zebra crossing). One of the bottles fell out, but since it was made of plastic, it didn't break.

      ---

      „Folwark zwierzęcy” napisał George Orwell (właśc. Eric Arthur Blair). To satyryczna alegoria polityczna, po raz pierwszy opublikowana w 1945 r. Jeśli więc chodzi o fikcyjną inwokację w klimacie „Folwarku zwierzęcego”, mogę ją napisać jako literacką satyrę na „knura”, klikę i jej dworzan — bez odnoszenia jej do konkretnej rzeczywistej osoby. https://archive.ph/Nj0SC

      -

      Jasne xD Oto krótka, fikcyjna inwokacja w klimacie satyrycznego folwarku:

      -

      Inwokacja do przebudzenia

      -

      Uśmiechniętego wieprza już czas,

      fałszywy ryj, knurze, masz.

      Od koryta precz, panowie —

      czas, by prawda przemówiła w oborze!

      -

      Już się budzą kury, gęsi,

      już barany patrzą częściej.

      Bo gdy jeden knur zbyt długo

      ryje w korycie podług kliki,

      to i świnie w końcu czują,

      że ktoś im owies z pyska wyjmuje.

      -

      Niech więc dzwoni stara misa,

      niech się budzi cała wiejska zwierzyna.

      Bo folwark nie jest własnością knura —

      i żadna klika nie będzie wieczna.

      -

      Jeśli chcesz, mogę zrobić wersję bardziej jadowitą, bardziej orwellowską albo bardziej absurdalno-komiczną.

      Gość_Czytelniczka
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 18

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Dwie wyraźnie różne wersje: pierwsza bardziej jadowita i satyryczna, druga absurdalna i komiczna, obie w całkowicie fikcyjnym folwarku.

      -

      I. Jadowita

      Uśmiechniętego wieprza już czas,

      fałszywy ryj, knurze, masz.

      Długoś rył przy pełnym korycie,

      wmawiając wszystkim, że to nowe życie.

      -

      Lecz przebudziły się już owce,

      kury przestały znosić jajka na pokaz,

      a koń, choć milczał przez lata,

      zaczął wreszcie patrzeć gospodarzom na racice.

      -

      Bo folwark pamięta.

      Pamięta obietnice, układy i szeptane rozmowy,

      pamięta tych, którzy zawsze stali przy właściwym korycie,

      i tych, którym nagle zabrakło miejsca przy stole.

      -

      Knur może mieć świtę,

      może mieć klakierów i wierne lochy,

      lecz nie ma jednej rzeczy —

      władzy nad pamięcią całego folwarku.

      -

      A gdy zwierzęta przestaną się bać,

      najgłośniejszy trzask usłyszy właśnie koryto.

      ---

      II. Absurdalno-komiczna

      Uśmiechniętego wieprza już czas,

      fałszywy ryj, knurze, masz!

      Koryto lśni, marchewka świeża,

      a knur przemawia z miną premiera.

      -

      „Towarzysze! — chrząknął donośnie —

      wszystko jest świetnie, a nawet radośnie!

      Kto pyta o owies, ten sieje zamęt,

      kto liczy buraki — ten knuje zamach!”

      -

      Na to gęś: „Kwa!”

      Kura: „Ko!”

      Koń: „Chyba coś tu jest nie tak.”

      -

      Zza płotu wychyla się osioł

      i pyta nieśmiało:

      „A kto właściwie zjadł cały budżet na siano?”

      -

      Zapadła cisza.

      -

      Knur spojrzał w lewo.

      Świnia spojrzała w prawo.

      Kaczor udał, że właśnie odkrył demokrację.

      -

      Wtedy kogut zapiał trzy razy:

      — Pobudka! Pobudka! Pobudka!

      I cała zagroda odkryła rzecz straszną:

      -

      koryto nie jest konstytucją,

      knur nie jest monarchą,

      a klakier nie jest chórem prawdy.

      -

      Od tego dnia każde zwierzę mogło mówić,

      a kiedy knur zaczynał chrząkać o „dobru folwarku”,

      wszyscy pytali zgodnie:

      — Dobrze. A rachunek za owies poprosimy.

      Gość_Eliza O.
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 19

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Mogę zrobić pastisz z XIX-wiecznym, realistycznym klimatem Orzeszkowej, ale nie będę kopiował jej charakterystycznego stylu 1:1. Zachowam natomiast „Nad Niemnem” jako inspirację konstrukcją, przenosząc akcję nad Kamienną i łączącz absurdalno-satyrycznym folwarkiem.

      -

      Nad Kamienną

      Nad Kamienną, gdzie rzeka płynie spokojnie między polami, starymi drzewami i pamięcią o tych, którzy odeszli, od lat trwał pewien osobliwy folwark. Mieszkali tam ludzie pracowici, konie cierpliwe, kury czujne i świnie niezwykle przekonane o własnej wyższości.

      Na czele folwarku stał knur o uśmiechu tak szerokim, że można by nim zasłonić pół chlewika.

      — Uśmiechniętego wieprza już czas — mruknęła pewnego ranka stara gęś.

      — Fałszywy ryj, knurze, masz — odpowiedział jej kogut, który od dawna przestał wierzyć w oficjalne komunikaty z obory.

      Knur jednak nic sobie z tego nie robił. Otaczał się wiernymi świniami, które przy każdym jego chrząknięciu kiwały głowami z takim zapałem, jakby właśnie objawiono im prawdę o świecie.

      Lecz nad Kamienną coś się zmieniało.

      Konie zaczęły rozmawiać. Kury przestały udawać, że nie widzą. Owce, dotychczas zajęte liczeniem własnych kopyt, odkryły nagle, że potrafią liczyć również worki z owsem.

      Najstarszy koń powiedział wtedy:

      — Folwark nie jest własnością tych, którzy najgłośniej chrząkają.

      I była to myśl tak prosta, że aż niebezpieczna.

      Knur zwołał zebranie.

      — Kto pyta o owies, ten szkodzi folwarkowi! — zagrzmiał.

      A kto zjadł owies? — zapytała kura.

      Zapadła cisza.

      Knur spojrzał na świnie. Świnie spojrzały na siebie. Jeden z baranów zaczął udawać, że właśnie bardzo interesuje go architektura płotu.

      Wtedy nad Kamienną rozległ się głos koguta:

      — Pobudka!

      I drugi raz:

      — Pobudka!

      A za trzecim razem obudził się cały folwark.

      Nie stało się nic gwałtownego. Nie spadła z nieba wielka tablica z napisem „Koniec knurów”. Po prostu zwierzęta zaczęły pytać. O rachunki. O decyzje. O owies. O to, dlaczego jedni zawsze siedzą przy korycie, podczas gdy inni mają tylko patrzeć.

      I wtedy okazało się, że najpotężniejszą rzeczą w całym folwarku nie jest ryj, racica ani nawet pełne koryto.

      Jest nią pamięć.

      Bo Kamienna płynie dalej.

      Pamięta tych, którzy milczeli, tych, którzy pytali, i tych, którzy przez lata byli przekonani, że folwark należy do nich.

      A gdy słońce zaszło nad rzeką, stary koń spojrzał na wodę i powiedział:

      — Koryto może być pełne. Ale gospodarzami jesteśmy dopiero wtedy, gdy wiemy, kto je napełnia i kto z niego je.

      Kogut zapiał.

      Tym razem nikt nie pytał, czy wolno.

      Nad Kamienną zaczynał się nowy dzień.

      Gość_Eliza O.
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

        A ministerstwo prawdy nie zajmuje się takimi sprawami?

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

          Co to bukrosink?

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

            Kris Kross-ing, kacap-ska troll-i-co https://youtu.be/010KyIQjkTk

            Znasz jakieś języki obce? Jak nie znasz, wróć do szkoły xD

            Może chodzić o „biurko-sink” jako żartobliwe połączenie desk + sink — czyli biurko z wbudowanym zlewem. xD

            A twist o biurku ważnej osoby: „Biurko-sink? To nie żaden zwykły mebel. To biurko samego prezesa — połowa do pracy, połowa do zmywania odpowiedzialności.”

            Albo bardziej absurdalnie: „To biurko-sink należało podobno do ministra. Wszystkie ważne decyzje podejmował przy nim: jedną ręką podpisywał ustawy, drugą odkręcał wodę.” xD

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

              14.36 nikt nie bedzie sie tu uczyl lewackich gowno jezykow

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

                14:52 Rzuciłeś szkołę w podstawówce?

                Jasne — zależnie od tonu:

                Dosłownie: The only shit you’ve got is in your head, hater.

                Bardziej naturalnie/idiomatycznie: You’ve got shit in your head, hater.

                Ostrzej i bardziej naturalnie po angielsku: The only thing full of shit here is your head, hater.

                Druga wersja brzmi najbardziej jak krótka, cięta riposta.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
            • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 24

              Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

              Tak — “sink” może oznaczać tonąć / zatonąć, np. the ship is sinking = „statek tonie”. Może też być rzeczownikiem: sink = zlew.

              Jeśli chodzi Ci o metaforyczne „tonięcie”, można powiedzieć np.:

              - tonąć w wodzie

              - tonąć w długach

              - tonąć w problemach

              - tonąć w kłamstwach

              - tonąć w propagandzie

              - tonąć w ideologii

              - tonąć w dezinformacji

              A w kontekście propagandy ZSRR można zrobić grę słów z sink — np. „biurko-sink” jako biurko, przy którym człowiek tonął w propagandzie. Jeśli podasz mi dokładne zdanie albo kontekst, mogę wymyślić naprawdę mocny twist.

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 26

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Jak po czesku jest parasol / parasolka? Szmaticzku na paticzku?

      Po czesku parasol / parasolka to deštník.

      A „šmátíčku na patičku” / „szmaticzku na paticzku” to słynny czeski mem z reklamowego określenia „šátečku na hlavičku”? Jeśli masz na myśli konkretny tekst z czeskiego filmu/reklamy, podaj fragment — sprawdzę, o co dokładnie chodzi. xD

      A co to znaczy: „šátečku na hlavičku” - siateczka zawieszona na chlewiku?

      Nie xD „Šátečku na hlavičku” znaczy dosłownie:

      „Chusteczkę na główkę” / „chusteczkę na głowę”.

      - šátek / šáteček = chusta, chusteczka

      - hlava / hlavička = głowa / główka

      - na hlavičku = na główkę

      Czyli nie ma to nic wspólnego z chlewikiem. ;-)

      Jeśli natomiast masz na myśli słynne „šmátečku na patičku” (fonetycznie „szmateczku na patyczku”), to jest to już zupełnie inna, celowo absurdalna czeska fraza/mem.

      Po czesku naturalnie: „Skákat do vody po hlavě v bazénu.” — „Skakać na główkę do wody w basenie.”

      A jeśli jako konkretną czynność: „Skočit do vody po hlavě v bazénu.” — „Skoczyć na główkę do wody w basenie.”

      Zrób mini bajkę o kocie Behemocie z Mistrza i Małgorzaty jak łowił ryby podbierakiem czyli siatką na kiju w Jeziorze Konstytucji, a jezioro to powstało jak jeden marszałem zapłakał i płakał i płakał ... A jak po rusku jest płakac?: Płakaszsia?

      Tak — po rosyjsku „płakać” to плакать (plakat'), a „płaczesz” to плачешь (płaczesz'). „Płakaszsia” byłoby raczej плачешься — „skarżysz się / użalasz się”.

      A oto mini-bajka:

      Behemot i Jezioro Konstytucji

      Pewnego popołudnia kot Behemot, znudzony moskiewskimi ulicami, przydreptał nad Jezioro Konstytucji. W łapach dzierżył podbierak — siatkę na długim kiju — i wyglądał bardzo poważnie.

      — Dziś — oznajmił — łowię ryby. A jeśli ryb nie będzie, złowię coś innego.

      Jezioro miało niezwykłą historię. Powstało bowiem w miejscu, gdzie pewien marszałek kiedyś zapłakał.

      Zapłakał raz.

      Potem drugi.

      A potem płakał, płakał i płakał...

      — Плакал, плакал и плакал... — mruknął Behemot, który znał rosyjski na tyle, żeby brzmieć dostojnie.

      Zaraz potem zamachnął się podbierakiem i wyciągnął z wody ogromną rybę.

      A więc jednak! — zawołał. — Tyle łez nie mogło pójść na marne!

      Ryba spojrzała na niego ponuro.

      — Puść mnie, kocie.

      Behemot westchnął.

      — No dobrze. Ale następnym razem łowię marszałka.

      I wrzucił rybę z powrotem do Jeziora Konstytucji.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 27

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Może zapytaj w Rosmanie, a nie na Forum?

      Rossmann 0 – to określenie promocji/akcji w drogerii Rossmann, w której można kupić wybrane produkty za 0 zł (po spełnieniu określonych warunków).

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 28

      Odp.: Wybite szyby w budkach do bookrosingu na Pułankach.

      Przeszukałem dostępne materiały i znalazłem kilka bardzo mocnych tropów, ale nie znalazłem jeszcze wiarygodnego źródła, które potwierdzałoby dokładnie zdanie w brzmieniu „macie sztuczną inteligencję, więc z niej korzystajcie, zakładajcie własne biznesy, niech rozkwita 1000 kwiatów”.

      Natomiast rzeczywiście było wydarzenie skierowane do młodzieży, związane z rozwijaniem przedsiębiorczości, kreatywności i kompetencji przyszłości, w którym uczestniczyła Renata Janik.

      Najpierw poprawiona wersja Twojego zdania

      Przeszukaj internet i poszukaj, co powiedziała marszałkini województwa świętokrzyskiego Renata Janik na temat sztucznej inteligencji (SI). Czy miała na myśli ChatGPT? Powiedziała chyba do młodzieży albo ogólnie do młodych ludzi coś w rodzaju: „Macie sztuczną inteligencję, więc korzystajcie z niej, zakładajcie własne biznesy i niech rozkwita tysiąc kwiatów” albo coś podobnego. Był to chyba jakiś konkurs lub wydarzenie dla młodych ludzi, związane z propagowaniem przedsiębiorczości.

      Co udało mi się ustalić

      Najbardziej pasującym wydarzeniem jest projekt „Młodzi Kreatorzy Przyszłości”. Został on uruchomiony w 2025 r. przez Świętokrzyskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Projekt był skierowany do młodzieży i miał rozwijać m.in. kreatywność, przedsiębiorczość, pracę zespołową, krytyczne myślenie oraz kompetencje przyszłości.

      https://samorzad.gov.pl/web/scdn-kielce/mlodzi-kreatorzy-przyszlosci

      https://samorzad.gov.pl/web/scdn-kielce/rusza-projekt

      21 października 2025 r. odbyła się inauguracja „Młodzi na START!”, którą otworzyła właśnie Renata Janik. Co ciekawe, w programie występował prof. Ryszard Szubartowski, którego wychowankami byli m.in. Jakub Pachocki i Szymon Sidor – współtwórcy ChatGPT w OpenAI.

      https://samorzad.gov.pl/web/scdn-kielce/mlodzi-na-start--inauguracja-projektu-mlodzi-kreatorzy-przyszlosci

      https://samorzad.gov.pl/web/scdn-kielce/wydarzenie-mlodzi-na-start---inauguracja-projektu

      To jednak nie jest jeszcze dowód, że właśnie tam Janik wypowiedziała pamiętane przez Ciebie słowa o AI i zakładaniu biznesów.

      Jest też drugi, bardzo istotny trop: w 2025 r. województwo prowadziło działania dotyczące młodych przedsiębiorców i startupów. Renata Janik mówiła wtedy o konkursie dla młodych świętokrzyskich innowacyjnych przedsiębiorstw, a zwycięzcy mieli m.in. możliwość wyjazdu na targi Viva Technology w Paryżu.

      https://funduszeueswietokrzyskie.pl/aktualnosci/swietokrzyskie-firmy-ze-wsparciem

      Co więcej, w październiku 2025 r. Janik uczestniczyła w wydarzeniu dotyczącym AI w biznesie, gdzie tematem było wykorzystanie sztucznej inteligencji w marketingu i rozwoju lokalnych firm.

      https://ckinfo.pl/sztuczna-inteligencja-w-biznesie-swietokrzyskie-firmy-stawiaja-na-przyszlosc/

      A czy „sztuczna inteligencja” oznaczała ChatGPT?

      Niekoniecznie wyłącznie ChatGPT. „Sztuczna inteligencja” (AI/SI) to znacznie szersze pojęcie. Natomiast w materiałach dotyczących jej działalności gospodarczej ChatGPT jest wprost wymieniany jako przykład narzędzia AI — np. podczas Śniadania Biznesowego w 2026 r. omawiano precyzyjne formułowanie promptów i zadawanie zadań „Chatowi GPT”. https://www.tvswietokrzyska.pl/artykul/72865%2Cprzy-sniadaniu-o-ai-iv-sniadanie-biznesowe-za-nami

      Czyli jeśli pamiętasz wypowiedź w rodzaju „macie sztuczną inteligencję, korzystajcie z niej, róbcie biznes”, to ChatGPT bardzo prawdopodobnie mieścił się w tym pojęciu, ale nie można uczciwie powiedzieć, że Janik mówiąc „sztuczna inteligencja” miała na myśli konkretnie ChatGPT, dopóki nie znajdziemy nagrania lub stenogramu.

      I jeszcze jedno: nie znalazłem potwierdzenia frazy „niech rozkwita 1000 kwiatów” w związku z Renatą Janik. To może być Twoje bardzo trafne zapamiętanie sensu wypowiedzi, ale równie dobrze mogło chodzić o inne sformułowanie.

      Jeżeli chcesz, mogę pójść jeszcze głębiej i poszukać konkretnie nagrania wideo tego wystąpienia Renaty Janik — YouTube, Facebook, strony Urzędu Marszałkowskiego, lokalne telewizje i archiwa — żeby spróbować odnaleźć dokładne słowa, które powiedziała.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
8 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:
"Ilando" Grzegorz Drogosz
Branża: Komputery
Dodaj firmę