Zapytam - jak tam u Was z naczelnymi, nie czy człekokształtni?
Najważniejsze, aby nasza asertywność oraz poczucie własnej wartości i godności były wprost proporcjonalne do nieczłekoształtności szefa.
"...Całe zawodowe życie marzyłam o mądrym, sprawiedliwym szefie, nieważne jakiej płci. W prasie, którą nazywam kkp (kolorowa, kobieca, typu people), pracowałam ponad trzy dekady. Królowały szefowe – taka jest specyfika tego typu prasy. Bodaj przy trzeciej naczelnej, by odreagować stres, wymyśliłam żartobliwe określenie "naczelne (nie)człekokształtne", a kumpelki to podchwyciły - pisze Liliana Śnieg-Czaplewska...."
Więcej w linku w drugim poście.