Nie wiem czy ktoś miał taki przypadek, chciałam odwiedzić kogoś kogo znam ale nie wiedziałam gdzie leży więc poszłam spytać na izbę przyjęć a rejestrator tam pracujący zapytał skąd znam tą osobę jej rocznik urodzenia gdzie mieszka i skąd się znamy przesłuchanie jak na policji. Ale to jest jakieś chore brak poszanowania intymności, dlaczego ja mam udzielać takich informacji nie wiadomo komu przy tabunie ludzi tam czekających którzy nadstawiają ucha. Gdyby to był mój kochanek przykładowo to tak sobie mam o tym mówić przy wszystkich są chyba jakieś granice prywatności i poszanowanie intymności ale chyba nie w ostrowieckim szpitalu.
Jeśli niejestes osoba z rodziny to nikt Ci nieudzieli informacji ,takie procedury ,a nawet jeśli rejestrator zażądał okazania dokumentem to postąpił słusznie
Ustawa o ochronie danych osobowych zabrania udzielać takich informacji. Miał rację, że wypytywał bo chciał pomóc i zweryfikować znajomość. Przecież nie trzeba mówić, że to kochanek. Może być kolega, koleżanka lub po prostu znajomy/a.
nie miał prawa tak Cię wypytywać bo nie pytałaś o przebieg choroby tylko o to na jakim oddziale leży-trzeba było poprosic przełozonego tego pana
Moim zdaniem też nie miał prawa tak cię wypytywać ....mnie zawsze wszędzie irytuje jeszcze jedna kwestia jak proszą o moje dane i robią to im głośniej tym lepiej .... pomimo tego że ja nie chcąc ujawniać swoich danych publicznie wręczam jej/jemu dowód osobisty ...ale wiecznie ktoś czegoś nie może przeczytać ....i dopytuje na głos ...masakra...
Miałem okazje być światkiem jak wypytywał się młodego chłopaka . takich pytań to nawet policja nie zadaje .Bardzo ciekawy ten pan w rejestracji.
,,Gdyby to był mój kochanek przykładowo to tak sobie mam o tym mówić przy wszystkich''.............., a nie pytałaś o kochanka??????, mam wrażenie, że pytałaś i to właśnie Cię tak zdenerwowało.
Dokladnie. Tez zwracam na to uwage.
a kochanka nie wolno odwiedzac?
A gdyby do chorego przyszedl np platny morderca i rejestrator by udzielil info to kto by mial przechlapane? Hmmmm dobrze zrobil ze nie powiedzial , sa tel mozna zadzwonic do chorego na jakim oddziale jest:-)
właśnie o poszanowanie intymności tu chodzi i dlatego cię pytał... heh co za ludzie
Rozumiem poszanowanie intymności ale nie przy tym zgromadzeniu na izbie przyjęć niekomfortowo się człowiek czuje odpowiadając na osobiste pytania ja nie mam nic do ukrycia ale nie mam przyjemności rozpowiadać całemu światu o moich problemach i tym kim ta osoba dla mnie jest i w jakiej jesteśmy zażyłości. Jeżeli bardzo go to interesowało powinien stworzyć warunki wtedy mogę mówić jak ma takie procedury, ja nie mam przyjemności czuć się jak w reality show.
Skoro to twój znajomy, dlaczego nie wiedziałaś gdzie leży. Dla mnie jest śmieszne to co piszesz. To że nic nie wiedziałaś. Jest doba tel.komórkowych. Chorzy na oddziałach też posiadają i wystarczyło zadzwonić. A może on nie życzył sobie twoich odwiedzin a ty przyszłaś ;-)
Niektorzy leza na intensywnej nieprzytomni i tez mozna ich odwiedzac.
Oczywiście, że tak. Jednak co to za znajoma, która nie wie, na jakim oddziale leży znajomy którego chce odwiedzić?
Pewnie gość chcial zrobic niespodzianke i dlatego do tego kogos chorego nie dzwonil.Natomiast ,to ze sie tak dokladnie wypytywal na tej recepcji mial na celu udzielenie prawidlowej informacji ,a jak by lezaly dwie panie anie kowalskie albo dwoch jankow kowalskich i co wtedy?
ale raczej dwie anie kowalskie czy dwóch janków kowalskich nie ma tego samego adresu :)
Moja Ciocia jest osoba samotną, mieszka sama itp.. Ostatnio zadzwoniłam do niej (mieszkam w innym mieście) i okazało się , ze nie może mówić, jest bardzo słaba i ma skierowanie do szpitala. Tyle, później telefon milczał...Pojechałam do szpitala dowiedziec się gdzie leży. Rozumiem, że wg niektórych na tym forum jestem jakimś "dziwolągiem"- nie wiem na jakim oddziale leży i co się stało z ciotką...