Kto pije? Wszyscy mają zajęcia w soboty i niedziele mniej więcej od godziny 8 do 17-20 co drugi tydzień. Kiedy mamy pić? Xd Większość ludzi dojeżdża. Widać to gołym okiem po parkingu i okolicach. Nawet ludzie mieszkający w blokach obok mają pretensje, że zastawione jest zawsze. Co zjazd jeździ straż miejska i wypisuje wezwania studentom, którzy parkują na chodniku wzdłuż ulicy. Z pewnością każdy wraca narąbany po zajęciach xd Oczywiście zaraz wymyślisz coś innego.
Nie możesz przeżyć tego, że nie masz już wymówek na swój brak edukacji. Jeśli chodzi o pijanych ludzi jakich widuję w tej okolicy to tylko osikane żulasy z okolicznych bloków co proszą o hajs na piwo.
Szef?
Taa samodzielnie. A był okres że licencjaty były za egzamin samo nauczenie się pytań wylosowanie i zdanie. I dobrze bo tematy tych wypocin już się wyczerpały a zabraniają kopiować to nie ma co pisać. A obronić to formalność sam miałem dwie obrony tam to nauczyć się kilku kartek A4 z pytaniami do obrony to nic tak samo do egzaminu jeszcze jak pytania dawali. I reszta referat albo 3 za obecność i jest. Są kierunki trudniejsze jak była geodezja metalurgia czy pielęgniarstwo. A co tu mówić o pracy magisterskiej jak były tu na forum wątki co prosili o pomoc przy pisaniu jej. Ale się temu nie dziwię skoro nauczyć pytań do egzaminów czy tej obrony można nawet dziecko z podstawówki a promotorzy mają wymagania z kosmosu jak na uniwersytecie. Jakby ta praca miała zbawić wszechświat a to tylko większy referat kończący studia. I jaki on samodzielny jak promotor się wpierdziela i wszystko poprawia. Dlatego swoją spaliłem po obronie skasowałem z dysku i wszystkie maile od promotora i ludzi z uczelni i tyle. Coś się kończy a coś zaczyna. I teraz nie robię w zawodzie. I dobrze bo ten zawód to nie dla mnie wolę coś mniej odpowiedzialnego gdzie jest wymagane max średnie za najniższą. A wiele więcej nie dadzą w urzędach czy biurach rachunkowych a to też trza awansować a ja nie chcę przez co byłem zły na wykłady z zarządzania które zaliczyłem egzamin na 4,5. Tak samo średnie mam gdzieś regułki czy to pisowni czy to gramatyki bo nas tym katowali od podstawówki do liceum by wymusić posłuszeństwo patrz system pruski. Dlatego nie wiem co to rzeczownik czy trzecia osoba. Lektur też nie czytałem tylko opracowania i nie wiem nawet kto jaką napisał. To samo z matmy czy fizyki wzorów albo dat z historii. I takich przyjmują na uczelnie prywatne jeszcze dawniej z giertychowską maturą i jest taki żywą kartą pamięci albo płytką RW i się uczy na blachę do egzaminów bo na ekonomii nie było kolokwiów czy wejściówek referaty napisze mu kolega i chodzi dla obecności i gra na telefonie i potem jest wysoce kwalifikowany pracownik biurowy. Jeszcze co do płytek to był tam kolega co nie umiał jej wypalić albo zdjęć skopiować z aparatu i skończył z wynikiem dst i miał pierdyliard poprawek i zdał. I robi w zawodzie i umiał na blachę pytania na konkurs na stanowisko biurowe tak jak do egzaminu na studiach i jest. A że nie umi napisać formuły w excelu to co innego. A co do pracy to czasy kiedy bez studiów ciężko złapać minęły. Teraz właśnie są w modzie technika i szkoły branżowe. A taka ekonomia wykształciła specjalistów na całe pokolenie. Tak samo administracja zarządzanie czy finanse i rachunkowość gdzie indziej. Także nie polecam takich kierunków świeżym maturzystom. Jak się pracuje w zawodzie i chce mieć papier by awansować albo nie zostać wygryzionym ok. A tak to kierunki medyczne albo techniczne zależy co lubisz.
Robi się rodzinna firma.
W twoim wyobrażeniu tylko i wyłącznie tak jest. Zapisz się na studia i sprawdź jak to jest, a nie gadaj głupoty, które nie mają w niczym podstawy.
Tego nie powinni nazywać studiami. Egzaminy to jest cyrk.
Co trochę wymyślasz coś innego... A to, że łapówy idą... a to, że rodzinna firma... a to, że piją...a to, że egzaminy cyrk.. a to, że coś i tak w nieskończoność... Wymyślasz ploty na zawołanie. Gdyby było tak prosto to by nikt nie składał wniosków o trzeci termin i każdy by przechodził bez problemu. U nas przez te kilka lat co roku ktoś odchodzi albo przychodzi. Nie masz pojęcia o niczym. Nie masz pojęcia jak to jest spędzać czas na nauce zamiast ze swoimi dziećmi. Taki dziad jak ty tylko pomawiać potrafi. Sam nic w życiu nie zrobiłeś i masz pretensje do wszystkich. Z twojej strony to zwyczajne pomawianie i to jest karane. Wymyślasz sobie na zawołanie nową rewelację usnutą w swoim łebku. Kara grzywny lub pozbawienie wolności za to grozi. Normalnie za rozpowszechnianie nieprawdy zakłada się komuś sprawę w sądzie.
Gościu może jeszcze czapa za to? A za zabicie kogoś w wypadku zawiasy no chyba że pod wpływem to 1,5 zamiast 2 jeszcze jak jest prawnikiem jak ten od trumny na kółkach. Dlaczego popierasz tą patologię? Przecież to jest stworzone po to by nas ograniczyć. Dla mnie polityk który wymyślił ten chory przepis sam zasługuje na karę i to w najwyższym wymiarze. Tacy z nich liberałowie jak ze mnie papież. Liberalizm oznacza wolność a oni by odebrali wolność słowa i to konstytucyjną. To jest zwyczajny gwałt na konstytucji. I jeszcze wg AI tak jest w Europie a w USA tego nima bo to zależy od uwarunkowań politycznych i historycznych. Dlatego powinniśmy z tym skończyć i protestować jak lata temu przeciwko acta potem acta2. Ale gdzie tu zebrać ludzi jak większość popiera tą prawną patologię. A wywalić to jak Bodnar chciał do tego zalegalizować obrażanie nawet policji jak w USA i bd ok. Do tego ruska wolność kopiowania danych. I bd idealnie.
Sam jestem absolwentem tej uczelni i wiem jak było. Byli wykładowcy co nie dali oddychać na egzaminie ale to rzadkość. A i tak ludzie się wykaraskali po opłaceniu warunku. A reszta to 3 za obecność 5 za referat albo jak miałeś 4 z ćwiczeń to przepisać za egzamin. A ćwiczenia zaliczone referatem. A były egzaminy rzeczywiście cyrk typu można było mieć notatki własne albo nie zwracali uwagi że ktoś ma je w telefonie. Szczególnie u praktyków czyli lokalnych oficjeli czy biznesmenów. Tak było przynajmniej na ekonomii. Bo na geodezji to kolokwia wejściówki itp jak na AGH i matma ciężka. A na ekonomii jak taki nie wiedział co to całka to 3 za liczenie delty czy równania kwadratowego czy innej proporcji oczywiście na warunku. I taki nie umiał nagrać płytki czy skopiować fotek z aparatu i obronił mgr i jest wykwalifikowanym pracownikiem biurowym. Dlatego szkoda że geodezja czy metalurgia upadła. Bo inż a lic to jak oryginalny tusz do drukarki a zamiennik. Oba drukują a z tym drugim różnie bywa. Dlatego lepiej iść albo na pielęgniarstwo albo gdzie indziej na jaką informatykę. Bo mgr ekonomii administracji zarządzania finansów rachunkowości mamy na całe pokolenie. Ogólnie ta uczelnia kształci do pracy w sektorze publicznym pielęgniarstwo wiadomo służba zdrowia ekonomia do urzędów nowe bezpieczeństwo do munduru. A informatyka jak była to nie było chętnych bo się chciałem przebranżowić. I kilka lat pytałem i nic. To cóż trza zostać przy tym co się robi i tyle.
Gościu nie pomyślałeś że ten twój ukochany wysoki sąd to też ludzie? I też popełniają błędy? Bo to taki mgr jak ja tylko prawa nie ekonomii. I też ma grabie do siebie. Ja kiedyś słyszałem na sprawie spadkowej jak byłem w wc jak dwóch panów wychodzi z jednego kibla i jeden kitra zrywkę za pazuchą. I wcześniej stówa starczy z tego kibla. A wcześniej odgłosy jakby bicia uderzeń i wołania o pomoc ale nie z tej kabiny tylko może areszt sądowy. To samo na policji słyszałem ze 2x takie odgłosy jak byłem w sprawie głośnej muzyki u sąsiada jak jeszcze w bloku mieszkałem. Także to są tylko ludzie. I wg mnie te twoje ukochane kary powinny być dobrowolne jak ktoś się czuje winny niech płaci na system albo idzie siedzieć. I by się rozwiązał problem utrzymywania takich. Albo powołać policję obywatelską bo ta obecna tylko ofiary przynosi. Młode chłopaki w Elblągu i Grudziądzu co z tego że zjarane i pyskowały, alimenciarz, ostatnio 30latek może alkoholik albo ten co przeszkadzał w ratowaniu życia. To już się we mnie gotuje. I żałuję że jak mieszkałem w bloku dzwoniłem po nich zamiast pogadać z sąsiadem albo stopery w uszy. Albo wykręcić korki czy narobić na wycieraczkę. Kiedyś jak był koncert Dezertera przed pandemią na dziedzińcu obk gitarzysta z supportującego zespołu powiedział mi prawdę. Że w sądzie szczególnie takie sprawy cywilne wygrywa ten kto da więcej w kopercie. I że każdy się wykupi nawet zabójca seryjny przed więzieniem bo władzy chodzi tylko o jedno. Z resztą sam Dezerter śpiewał cały ten porządek do tego się sprowadza że władza daje kasę a kasa to władza i cały ten porządek jest dla zysku. A temu gitarzyście aż zaniosłem piec do auta w ramach wdzięczności bo w 1 ręce wiosło w drugiej piec niósł. Dlatego nie ufam ludziom i żaden człowiek nie jest moim autorytetem. Szczególnie taki co decyduje o losach innych za kasę. Od urzędników czy strażników miejskich po polityków najwyższego szczebla.
Gościu nie pomyślałeś że ten twój ukochany wysoki sąd to też ludzie? I też popełniają błędy? Bo to taki mgr jak ja tylko prawa nie ekonomii. I też ma grabie do siebie. Ja kiedyś słyszałem na sprawie spadkowej jak byłem w wc jak dwóch panów wychodzi z jednego kibla i jeden kitra zrywkę za pazuchą. I wcześniej stówa starczy z tego kibla. A wcześniej odgłosy jakby bicia uderzeń i wołania o pomoc ale nie z tej kabiny tylko może areszt sądowy. To samo na policji słyszałem ze 2x takie odgłosy jak byłem w sprawie głośnej muzyki u sąsiada jak jeszcze w bloku mieszkałem. Także to są tylko ludzie. I wg mnie te twoje ukochane kary powinny być dobrowolne jak ktoś się czuje winny niech płaci na system albo idzie siedzieć. I by się rozwiązał problem utrzymywania takich. Albo powołać policję obywatelską bo ta obecna tylko ofiary przynosi. Młode chłopaki w Elblągu i Grudziądzu co z tego że zjarane i pyskowały, alimenciarz, ostatnio 30latek może alkoholik albo ten co przeszkadzał w ratowaniu życia. To już się we mnie gotuje. I żałuję że jak mieszkałem w bloku dzwoniłem po nich zamiast pogadać z sąsiadem albo stopery w uszy. Albo wykręcić korki czy narobić na wycieraczkę. Kiedyś jak był koncert Dezertera przed pandemią na dziedzińcu obk gitarzysta z supportującego zespołu powiedział mi prawdę. Że w sądzie szczególnie takie sprawy cywilne wygrywa ten kto da więcej w kopercie. I że każdy się wykupi nawet zabójca seryjny przed więzieniem bo władzy chodzi tylko o jedno. Z resztą sam Dezerter śpiewał cały ten porządek do tego się sprowadza że władza daje kasę a kasa to władza i cały ten porządek jest dla zysku. A temu gitarzyście aż zaniosłem piec do auta w ramach wdzięczności bo w 1 ręce wiosło w drugiej piec niósł. Dlatego nie ufam ludziom i żaden człowiek nie jest moim autorytetem. Szczególnie taki co decyduje o losach innych za kasę. Od urzędników czy strażników miejskich po polityków najwyższego szczebla.
Szkoła fajna, kończyłem w 2003 roku. Jak wszedzie trzeba sie bylo uczyć, nigdy nie odczułem zeby za kase byly lzejsze egzaminy. Plus taki ze na miejscu. Zaoszczedzilem na akademiku czy wynajeciu pokoju. Pracuje w zawodzie po studiach i wiedza nabyta mi sie ciagle przydaje.
12:08 jaki ten zawód? Jak ekonomia to tak jakbyś w totka wygrał. Ja też nie chciałem wyjechać bo się nie nadawałem. Nawet jak remontowali drogę do Bałtowa i bus się spóźniał to się bałem jak ja wrócę. Także ok. A czy na ekonomii się trzeba uczyć no nwm chyba że się jest z maturą giertychowską albo po szkole dla dorosłych i ma poprawki. Bo na geodezji to 20% broniło tego inż a tu 90% mgr. Jedyny plus że na miejscu. Problem w tym że ani geodezja ani ekonomia mnie nie rajczowały a staż w um miałem i byłem na nim 5 dni i mnie wywalili bo nie umiałem księgować i wszystko na 1 konto albo chciałem podpisać umowę na wniosku. Jak się kto nie nadaje niech się nie bierze. I wybłagałem na klęczkach o inny staż w MCK i zostałem po nim na próbny a potem na nieokreślony ale pół etatu i dostałem po drodze rentę socjalną. Co do renty nie poszedł bym na mgr gdyby nie śmierć matki i branie jej do obrony w 25 urodziny. A nie lubiłem tego to nie chciałem w biurze dlatego z niewolnika nima pracownika. I bawiłem się telefonem jeszcze na klawiaturę na studiach to wiedzy nimam. Ale nie miałem ani jednej poprawki i nawet stypendium naukowe 2 lata licencjatu i pomagałem takim co nie umieli nagrać płytki. I teraz oni robią w zawodzie a ja noszę kable na pół etatu i drugie pół z ZUS. Także to mnie gryzie i dlatego mam uraz do kierunku. Bo przyjmują bez względu na wynik matury jest łatwiej niż na byłej geodezji czy metalurgii i można ściągać z tel albo 3 za obecność albo referat zamiast egzaminu i potem się dziwić że nima się wiedzy i tego nie weryfikują. I nauczyć się pytań do egzaminu czy obrony to każdy może. I potem mamy to co mamy w urzędach. Albo skończy taki dla papierka i narzeka że robi w maku czy biedrze. To jest ok dla kogoś kto pracuje i potrzebuje papierka do awansu albo żeby go nie wygryźli. Bo młody człowiek po maturze to się tam marnuje chyba że nima ambicji i zdał maturę podstawową jak ja tylko niech nie narzeka na brak wiedzy potem i że nie pracuje w zawodzie. Bo mgr od maturzysty musi się różnić wiedzą a nie tylko dyplomem i 3 literkami. Dobrze że np na pielęgniarstwie weryfikują i nie puszczą kogoś kto nie umi zrobić zastrzyku. Albo na medycynie czy kierunkach technicznych gdzie indziej. A ja myślałem że całki niepotrzebne w życiu bo nie znam ich zastosowania w praktyce a były te robale w pracy inż kolegi jak mu drukowałem.
12:08 jaki ten zawód? Jak ekonomia to tak jakbyś w totka wygrał. Ja też nie chciałem wyjechać bo się nie nadawałem. Nawet jak remontowali drogę do Bałtowa i bus się spóźniał to się bałem jak ja wrócę. Także ok. A czy na ekonomii się trzeba uczyć no nwm chyba że się jest z maturą giertychowską albo po szkole dla dorosłych i ma poprawki. Bo na geodezji to 20% broniło tego inż a tu 90% mgr. Jedyny plus że na miejscu. Problem w tym że ani geodezja ani ekonomia mnie nie rajczowały a staż w um miałem i byłem na nim 5 dni i mnie wywalili bo nie umiałem księgować i wszystko na 1 konto albo chciałem podpisać umowę na wniosku. Jak się kto nie nadaje niech się nie bierze. I wybłagałem na klęczkach o inny staż w MCK i zostałem po nim na próbny a potem na nieokreślony ale pół etatu i dostałem po drodze rentę socjalną. Co do renty nie poszedł bym na mgr gdyby nie śmierć matki i branie jej do obrony w 25 urodziny. A nie lubiłem tego to nie chciałem w biurze dlatego z niewolnika nima pracownika. I bawiłem się telefonem jeszcze na klawiaturę na studiach to wiedzy nimam. Ale nie miałem ani jednej poprawki i nawet stypendium naukowe 2 lata licencjatu i pomagałem takim co nie umieli nagrać płytki. I teraz oni robią w zawodzie a ja noszę kable na pół etatu i drugie pół z ZUS. Także to mnie gryzie i dlatego mam uraz do kierunku. Bo przyjmują bez względu na wynik matury jest łatwiej niż na byłej geodezji czy metalurgii i można ściągać z tel albo 3 za obecność albo referat zamiast egzaminu i potem się dziwić że nima się wiedzy i tego nie weryfikują. I nauczyć się pytań do egzaminu czy obrony to każdy może. I potem mamy to co mamy w urzędach. Albo skończy taki dla papierka i narzeka że robi w maku czy biedrze. To jest ok dla kogoś kto pracuje i potrzebuje papierka do awansu albo żeby go nie wygryźli. Bo młody człowiek po maturze to się tam marnuje chyba że nima ambicji i zdał maturę podstawową jak ja tylko niech nie narzeka na brak wiedzy potem i że nie pracuje w zawodzie. Bo mgr od maturzysty musi się różnić wiedzą a nie tylko dyplomem i 3 literkami. Dobrze że np na pielęgniarstwie weryfikują i nie puszczą kogoś kto nie umi zrobić zastrzyku. Albo na medycynie czy kierunkach technicznych gdzie indziej. A ja myślałem że całki niepotrzebne w życiu bo nie znam ich zastosowania w praktyce a były te robale w pracy inż kolegi jak mu drukowałem.
I dodam że przez to mam uraz bo dopiero na studiach dowiedziałem się kto tworzy prawo a wcześniej to były tylko hasła typu trójpodział władz. Nawet nie wiedziałem kto z lewa kto z prawa dopiero jak polityka stała się tematem nr 1 to wiedziałem że z lewa za ue a z prawa za kościołem. Wcześniej mnie to nie interesowało. Nawet w gimbazie nie odróżniałem kierunków mimo że zdawałem maturę podstawową z geografii zamiast matmy bo mój rocznik miał wybór. I wiedziałem że w prawo to tak jakbyś podgłaszał wzmacniacz a w lewo zciszał. Tak samo wschód to do ruskich a zachód do niemców bo mi kolega powiedział. Co do niemców to miałem problemy z drugim językiem w liceum i przez niemiecki przestałem słuchać Rammsteina. I też nic nie umiem. A z angielskiego nie czaiłem gramatyki podobnie jak z niemieckiego i zdałem maturę podstawową dzięki temu że pisałem czy gadałem na ustnej w jednym czasie. Ale to przeszłość i nie ma co rozdrapywać. Bo do biura trzeba odpowiedzialności to wolę być półetatowym giermkiem pozostałych pracowników i nosić za nimi kable. A drugie pół renty. I się żyje. Domek niewiele większy od kawalerki po dziadkach trochę grosza z tej kawalerki po drugiej babci co mieszkałem drugie tyle odłożone przez te 14lat noszenia kabli na pół etatu i można żyć. A nie muszę mieć willi z basenem czy super fury bo nawet prawka nimam. I wolę buty za 100 z kaufa i bus za 1zł. Poza tym wolę być na ogonie bo tak jak mnie brzydzi przemoc tak samo rywalizacja i wyścig szczurów. Bo po co coś osiągać skoro trumna kieszeni nima. I tak przeżyję jeszcze 20parę lat i po 60tce bd mi biły dzwony wg lekarki. Bo jak patrzę na klepsydry to 69 71 72 73max rzadko po 80 a z tą chorobą i drugą współistniejącą się żyje krócej. A karierę giermka w mcku kończę albo w za rok jak bd miał 15lat stażu i mi się odblokuje 5 nieskładkowych za to wsbip mgr albo sierpień/wrzesień 2028 jak mi tą rencinę przedłużą.