A czy kaczyńński to nie dziecko komunistyczne ? za jakie zasługi żołnierz AK dostawał od reżimu komunistycznego wille?, intratne posadki ?
Kaczyńński od 1989 roku bierze czynny udziął w tworzeniu Polski albo jako członek partii rządzącej, albo w opozycji a nawet jako premier rzadu więc co on chce naprawiać po sobie ?
nie po sobie tylko po 8 letnich rządach PO
Statystyczny poseł Nowoczesnej jest prawie trzy razy bogatszy od przedstawiciela PiS. Co trzeci reprezentant ugrupowania Ryszarda Petru to milioner. http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/najbogatsi-poslowie-w-sejmie-zobacz-ktore,25,0,1976857.html
ja tam aż tak się nie znam ale wiem jedno:
za komuny NIKT,kto nie należał do PZPR nie mógł być wykładowcą na uczelni czy zagrać w filmie....
A dlaczego nie było na KOD-marszu ani Jerzego O., ani Karolaka, ani Wojewódzkiego?
No właśnie, mało kto, o ile w ogóle ktoś zauważył, że walka w obronie ludowej demokracji przybrała nieoczekiwany wymiar. Nigdy wcześnie nie było tak, aby aktorzy, pisarze i artyści estradowi stali obok zdarzeń. W sobotę kamery pokazały całą gamę zbankrutowanych polityków, emerytowanych esbeków i innych Polaków najgorszego sortu. Wśród tej czeredy znalazłem jedną jedyną twarz, kojarzoną z kinowych ekranów. Ewa Wiśniewska, aktorka o zmęczonej twarzy obwiązanej chustką, została wyłowiona przez reportera Gazety Wyborczej. Ledwie rozpoznawalna fizycznie i jej sława też już raczej przebrzmiała. Jedynie koneserzy komedii Berei zapewne kojarzą Wiśniewską, bo to: „ta pani przyszła w tym kożuchu i w nim wychodzi”, jak czytał Turek z kartki. Poza wspomnianą aktorką nie widziałem nikogo znanego i lubianego, a przecież takich nie brakuje i co ważniejszych wymieniłem w tytule. Pozwoliłem sobie w tym zestawie gwiazd na osobistą złośliwość, ale prawdę mówiąc Jerzy O. znalazł się w „doborowym” towarzystwie trochę na siłę. Jego historia jest oddzielna, on stracił twarz jakiś rok temu i od tamtego czasu unika konferencji prasowych jak ognia. Lewicowi politycy też nie chcą z Jerzym O. mieć wiele wspólnego, wszyscy wiedzą, że pokazanie się w jego obecności to kij, który ma dwa końce. Podobnie rzecz się ma z Karolakiem, który po wizycie u Lisa nigdy nie będzie starym Karolakiem. On też się nie wychyla, nie angażuje, chociaż za dobrych dla niego czasów, brylował na politycznych salonach i za pieniądze, dla swojego teatru, odgrywał wiernego wyborcę Komorowskiego. Na końcu wrzuciłem Wojewódzkiego, bo on jest chyba najdobitniejszym przykładem, że nie coś, ale wszystko się zmieniło.
Wprawdzie lewacki błazen przerobił się na w medialnego kelnera i to bardziej niż zwykł standardowo dawać ciała, ale po akcjach z Kukizem i Komorowskim wyszedł z najmniejszymi startami. Dalej sobie siedzi w TVN za ciężką kasę i dalej robi lub nadzoruje durnowate prowokacje, jak ta z Zelnikiem. Mimo wszystko nie było go w pierwszym szeregu i nie wskoczył na barykadę KOD. Zabrakło wielu takich jak Wojewódzkich, ważniejszych i pomniejszych. Jakoś nikt się specjalnie nie garnął do jednoznacznego zajęcia stanowiska. Milczą piosenkarze, nie odzywają się pisarze, dramatycznych scen nie odgrywają aktorzy. Ciężar całej zadymy wzięli na siebie politycy, dziennikarze i bliżej nieznani lewaccy aktywiści. Dlaczego tak się dzieje i co to może oznaczać? Przed wszystkim słabość i niepewność. Ciskają się wyłącznie te grube ryby, które wiedzą, że tracą wszystko. Stąd też podskakujący Giertych, trollujący Lis i dziesiątki polityków, którzy poza demokracją ludową nie przetrwają jednego dnia. Histerie medialne rozgrywa się wbrew nastrojom społecznym, tak dalece wbrew, że żaden pogubiony celebryta nie zaryzykuje losu Karolaka, czy Jerzego O. W latach 2005-2007 na dowalaniu Kaczyńskiemu i PiS można było błyskawicznie zrobić olbrzymią karierę i to obojętnie kto i jak dowalał. Przypomnę, że gwiazdami zostały dwa żule, jeden od „spieprzaj dziadu”, a drugi to psychopata znęcający się nad rodziną, niejaki Hubert z Dworca. Na marszu PO w 2006 roku śpiewał Kukiz i Lipiński. 12 grudnia 2015 roku gdzieś w Poznaniu puszczono z playbacku „Lombard” i natychmiast muzycy zaprotestowali, stanowczo odcinając się do KOD.
Same dobre informacje, które oznaczają, że media i politycy są wstanie zmobilizować tylko i wyłącznie betonowy antykaczystowski elektorat. Skąd takie przekonanie? Z opisanych wyżej obserwacji. Za pierwszym podejściem PiS do władzy zdecydowana większość społeczeństwa nie znosiła „estetyki” koalicyjnej, czyli Giertycha i Leppera. Gwiazdy nie ryzykowały swoich tantiem i kontraktów, ale wręcz przeciwnie, niemal w ciemno mogły się lansować na obśmiewaniu Kaczora. Po 8 latach pozmieniało się, koledzy zobaczyli jak skończył Jerzy O., co się porobiło z Karolakiem i nawet Wojewódzkiemu spadła oglądalność. Mamy do czynienia z medialnym zaklinaniem rzeczywistości. W kotle mieszają upadli dziennikarze z byłymi liderami prawie byłych partii i tę breję serwują najbardziej fanatycznemu elektoratowi antypisowskiemu. Nie ma szerokiej, czy wysokiej fali, która zdołałaby poderwać Polaków do rewolucji, bodaj na miarę tej z lat 2005-2007, bo i z czego ma być? PiS nie podjął żadnej decyzji bijącej w przeciętnego Polaka, co więcej za chwilę podejmie decyzje dające chleb. Przez parę miesięcy usłyszymy jeszcze niejeden kwik, dopóki trzody się nie oderwie od koryta, ale za tą trzodą, poza betonowym lewactwem, nie stoi nikt i stać nie będzie.
Komuniści, złodzieje i bankowcy wyszli na ulicę, bo nie ma co ukrywać, odżynanie ryja od koryta musi boleć jak cholera. PiS zostało wybrane w demokratycznych wyborach, w demokratyczny sposób i czy czerwonym dziadom się to podoba czy też nie mają się podporządkować. Okrągłostołowy układ nie chce dać za wygraną, jak będzie trzeba to i my, prawdziwi Polacy też wyjdziemy na ulicę i będziemy bronić kraju przed komunistami z PO i nowoczesnej.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie płacze nad "demokracją", którą serwował nam osiem lat poprzedni rząd. Choć szopka, którą odstawia obecnie twór o nazwie "Komitet Obrony Demokracji" może wywołać łzy...śmiechu. To do czego są zdolni odgonieni od koryta i zrozpaczeni swoją bezsilnością poplecznicy PO jest szokujące. Szczególnie jeśli patrzy się na to z perspektywy nadużyć jakich dopuszczał się tamten układ względem społeczeństwa.
Jestem z niedorżniętej watahy obywatele gorszego sortu.
Za długo byli przy korytach że dziś trudno odspawać od stołków.Żałosne jak się patrzy że jeszcze są ludzie którzy ufają tym politykom. Kto to jest Petru?
Ryszarda Petru faktycznie wiele łączy z twarzami dawnej Unii Wolności: Leszkiem Balcerowiczem i Władysławem Frasyniukiem. To właśnie ten drugi jako szef Unii Wolności zatrudnił Petru Doświadczony u boku Frasyniuka Petru pod koniec lat 90. został doradcą Balcerowicza, ówczesnego ministra finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Pracował jako konsultant w biurze pełnomocnika rządu ds. reformy emerytalnej. Próbował też swoich sił w wyborach parlamentarnych w 2001 roku z list UW, ale poległ. Podobnie zresztą jak cała Unia, która uzyskała wówczas niewiele ponad 3 proc. głosów. Frasyniuk i Balcerowicz odeszli wówczas z polityki. Ale szef Nowoczesnej nie kryje, że dawni mentorzy wspierają jego inicjatywę.
Zalozycielu watku czy tacy ludzie jak Senyszyn,Kalisz ida w marszu niby w obronie demokracji to gdzie oni byli jak gineli robotnicy studenci.uczniowie i ksieza?Moze mi odpowiesz.
Petru? Nowoczesna? Jak platforma zaczeła się sypac w sondażach to urodziła dziecko : NOWOCZESNĄ. A teraz nie przyznaje się do niej... proszę dlaczego jesteście tacy naiwni..
Pis i tylko Pis boicie się ich i dla tego tak się pienicie,i nie możecie się pogodzić że powrotu niema . za Po wyjechali z kraju sami młodzi i wykształceni ludzie zostało dużo wykształconych szczególnie ci z PIS.Jak im się koryto odstawia to walczą ale w jaki sposób aby znowu zdobyć koryto.Po zawiniło żniwo zbiera pis ale na szczęście są tam ludzie bardzo wykształceni i dadzą im radę .
Daj sobie spokój z powtarzaniem o jakimś "korycie" przy którym znajdziesz od lat żyjącego z dotacji budżetu prezesa.
Protest nie ma nic wspólnego z żadnym "korytem".
A o co tu chodzi? 10:44
"Kto nie skacze ten jest z pisem hop hop hop" haha
Stare i nie modne, no ale roman zwany koniem zawsze był opóźniony.
Założycielu (ko?) wątku odnosząc się do tytułu dodałbym - ze wskazaniem na "zwykli" .... . Taki tam tygrysek.
Niemiecki lewak z marnym wykształceniem, obecnie przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Martin Schulz - nie po raz pierwszy grozi Polsce.
Nie jestem adwokatem PiSu, ale kiedy czytam, że tego pokroju politycy niemieccy żądają od Polski ,,wyjaśnień'' i grożą ,,dyskusjami na temat RP w Unii'' to jednak uważam, że Polacy powinni w takich kwestiach mówić jednym, wspólnym głosem. W historii niejednokrotnie przerabialiśmy czasy, kiedy różne polskie ugrupowania zwracały się o ,,pomoc'' do sąsiednich państw i zawsze kończyło się to dla nas tragicznie.
Kłóćmy się między sobą, tu rywalizujmy. Ale nie donośmy na siebie nawzajem obcym. Im nigdy nie zależało na silnej Polsce, ale na własnych interesach. Kto o tym zapomina, jest politycznym głupcem.
Coming out KODowców.
My Polacy sortu najgorszego
My złodzieje majątku polskiego
Łże elity i opcje niemieckie
Kondominium germańsko sowieckie
My agenci, zdrajcy genetyczni
Mainstrimowcy, alfonsi uliczni
Szmaty unii, o których wiadomo
Że są dzisiaj tam gdzie stało zomo
My żydowskie pachołki zachodu
Bolszewicy i zdrajcy narodu
My wrogowie kościoła, rodziny
Genderowcy, zboczone gadziny
Interesom obcym zaprzedani
Merkelowej i Putina fani
My folksdojcze, resortowe dzieci
Dzieci Moskwy i brukselskie śmieci
Kiedy wyzwisk takich wciąż słuchamy
Pustym śmiechem dzisiaj wybuchamy
Śmiech nasz wielkim odbije się echem
Aż głupotę zabijemy śmiechem