wjazd jest wąski,przecina chodnik dla pieszych i ścieżkę rowerową.Po obu stronach wjazdu są miejsca parkingowe,dodatkowo jest to wjazd zarówno do wieżowca jak i do bloków usytuowanych w głębi osiedla.W sytuacji gdy ktoś wjeżdża a drugi samochód chce wyjechać konieczne jest cofanie na chodnik i ścieżkę rowerową.Jest możliwość poszerzenia zarówno parkingu jak i drogi wjazdowej ale... .Przy wieżowcu 45 są ogrodzone działki,ktoś kiedyś zrobił ogrodzenie i kilkanaście osób uprawia ogórki,pomidory,maliny i co tam jeszcze mają ochotę.Administracja osiedla była informowana o problemie i nic.Prawdopodobnie chodzi o to,że jedną z użytkowników działek jest osoba będąca w Komisji Rewizyjnej OSM.Jeżeli dojdzie do wypadku,ktoś zostanie potrącony /pieszy lub rowerzysta/ padnie pytanie "czy musiało do tego dojść".Nie musi,należy tylko przy minimalnych nakładach finansowych uporządkować ten kawałek osiedla.Może nowa Rada Osiedla da radę?
W tym miejscu nie jedna stłuczka była..
wiele razy telefonicznie interweniowałam w administracji w sprawie zagospodarowania terenu tych działek,wystarczy tylko cofnąć ogrodzenie i problem zniknie.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150902/POWIAT0107/150909855
Skoro to są działki tych osób to czemu mają na twoje życzenie sobie te działki pomniejszać? Jak ci ktoś powie, że twój balkon jest za duży bo daje mu cień na okna w południe to go sobie zlikwidujesz? Co spółdzielnia ma do prywatnych działek...?
te działki nie należą do tych osób,teren należy do OSM i tym samym do wszystkich mieszkańców bloku 45 /mieszkań jest coś około 70 a działki zawłaszczyło kilkanaście osób/.Dziwne w tym jest stanowisko administracji,która twierdzi,że zgodę na powstanie tych działek wyrazili mieszkańcy bloku /brak jakichkolwiek śladów na piśmie/,natomiast aby zlikwidować lub bodajby zabrać kawałek i usprawnić wjazd i wyjazd do ul. Siennieńskiej wg osoby z administracji należy przynieść pismo z podpisami mieszkańców bloku.Takie to są absurdy,dodatkowo estetyka tego miejsca woła o pomstę,tu chwasty,tam jakieś maliny ,poustawiane zardzewiałe beczki itp.A jeszcze jedno,przez lata niektórzy zapobiegliwi działkowicze korzystali do podlewania z wody z piwnic /oczywiście nielegalnie/.
To nie są prywatne działki,jeżeli w twoim bloku ktoś posadzi na trawniku marchewki to też powiesz, jego sprawa bo to jego działka