Dlaczego mam nie przyjmować? Jesteśmy wierzącą i praktykującą rodziną a wizyta duszpasterska to miła tradycja. Nie widzę żadnego powodu aby z niej rezygnować. Jeśli ktoś do kościoła nie chodzi to nie musi księdza przyjmować, na siłę do Was nie wejdzie.
Najbardziej plotkarskie forum ostrowczan. Zero prywatności. wszystko pod publikę. popisywanie się - nie łatwiej stanąć na rynku i ukazać wszystkie swoje wdzięki???
A po co o tym pisać. Bez sensu.
Tyle lat przyjmuję księdza, ale nigdy nie myślałam, że przychodzi tylko dla koperty. A co wołał na ciebie?
Nigdy nie wołają, ale zawsze siedzą dopóki jej nie dostaną... Są bardziej skuteczni niż skarbówka.
Nieprawda, ja zawsze zapominam o kopercie, nigdy nie woła i dłużej jak 5 minut nie siedzi :)
to proste! musicie przejsc na lucyferianizm
Gościu 08:15 a może odwrotnie. Może powinieneś pójść do Kościoła i zaznaczyć, że sobie nie życzysz takich odwiedzin? Nie pisz bzdur, że ludzie, którym brakuje na życie czują się skrępowani bo nikt na nich pieniędzy nie woła. Nie przyjmujesz - Twoja sprawa. Ksiądz na siłę nigdzie nie wchodzi. Proponuję jednak zgłosić Ci jednak zgłosić w swojej parafii że nie jesteś wierzący, a przynajmniej nie czujesz się katolikiem i z parafią nic wspólnego mieć nie chcesz. Wiesz, żebyś potem nie narzucał się jak przyjdzie prosić i jakieś sakramenty...
Gościu 09:43 broni Ci ktoś? Myślisz, że w fundacji nie ma darmozjadów? Zdziwiłbyś się. Ksiądz na nikogo nie woła, ludzie sami dają na potrzeby parafii. Zwykle potem jest to wszystko rozliczane i ogłaszane co z tych pieniędzy zostało kupione. No ale jak ktoś nie zna swojej parafii, nie bywa w kościele to co o tym może wiedzieć?
Ja też nie, ostatnio był u mnie ok. 18 lat temu.
a ja tak
bo to moja chęć nie przymus
bo jestem wierzący i mam obrazy świętych na ścianach
bo ksiądz pobłogosławi dom, dla mojego komfortu psychicznego przepędzić złe myśli (auto na św. Krzysztofa też co roku poświęcam to samo auto już piaty rok)
bo jest okazja porozmawiać o tym co w kościele się robi i dlaczego to a nie coś innego (nie muszę słuchać plotek)
a kasa to tylko datek na rzecz kościoła bo prąd sam się nie zapłaci, a ja do kościoła chodzę bo wierzę, na dodatek zamawiam mszę za zmarłych więc za to trzeba płacić, i na tacę też daję, bo chcę.
to jest mój wybór,tak mnie wychowali rodzice i jestem z tego zadowolony :)
reszta krytykuje a jak przyjdzie co do czego to jest takie powiedzenie: jak trwoga to od Boga
po kase nie przychodzi?tylko po kase ci z piasek to nawet zapisują kto ile dał!a po co mu to zapisywac?jakby kopert nie bylo to by nie chodzili juz dawno!
Ja nie przyjmuję. Nie mam potrzeby żadnych kontaktów z Kościołem katolickim.
Jak najbardziej,przyjąłem dzisiaj księdza, miła, rzeczowa rozmowa. Nie dociekał,dopytywał, nie wołał, sam dałem i jest ok.
dla mnie to obcy człowiek - nie widzę takiej potrzeby
Dlaczego mam nie przyjąć księdza? nie rozumiem pytania.Normalka ,że chętnie zaproszę księdza z wizytą duszpasterską.Wątek mnie śmieszy...czyżby sami ateiści mieszkali w Ostrowcu świętokrzyskim? nie wierzę.
Nie przyjmuję, bo nie jestem wierząca w katolickie dogmaty. Do kościoła również nie chodzę, chyba, że na śluby i pogrzeby, ale to ze względu na: w 1 przypadku - młodych, w 2 przypadku - pamięć o zmarłym. Swoją drogą, jak jeszcze byłam nieletnia i moi rodzice przyjmowali księdza, zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ksiądz odwiedza rodziny tylko raz w roku i zawsze jest to zakończone przyjęciem od wiernych kasy. Czy jako duszpasterz nie powinien odwiedzać swoich owieczek częściej (przez cały rok) i wiedzieć o nich co nieco, znać ich problemy i próbować im pomóc? Takie jest przecież założenie duszpasterstwa w rozumieniu k.k.
Ot i zaprzyjażnić się z księdzem to byłaby plotka na cała okolicę jak jestem w domu zapraszam księdza jak jestem u dzieci nie ,a winnym terminie nie przyjdzie nas odwiedzić .Osobiście uważam ze ksiądz ma cały rok do odwiedzin nie tylko z okazji świąt.