Strasznie jest w Ostrowcu ... robi się totalna wiocha ! Ludzie idą kupowac ubrania u ruskich a potem jak sie w nie ubiorą to na ulicy spotkaja 30 osób np. w tej samej bluzce albo "pieknych" butach ! Dla mnnie to jest straszne czy nie można się ubrac w jakiejś sieciówce albo jechac do Kielc, Radomia i sb cos kupić ... albo iść do ciucholandu i kupić sobie jakaś rzecz która jest jedna w sprzedaży ? Nie rozumiem ludzi ... to jest jakieś dziwne ! Ostrowczanie zrobią ze swojego miasta większą wiochę niż jest !
kupilem ostatnio koszule w reserved, wyszedlem na miasto i szedl koles w takiej samej koszuli, dziekuje dobranoc.
ha ha dobre ja tez sie spotkałam z takim przypatkiem
Ale masz zarąbisty problem, patrz na siebie co Cię inni obchodzą, chcesz być oryginalnym/ną to bądź, chyba nie zauważasz, że wielu ludzi kupuje jednak w ciucholandach, gdyby tak nie było, nie powstawałyby jak grzyby po deszczu :) pozdrawiam
Aż mi zawirowało w głowie od tych porad. Przemysł wypędzają z miasta a teraz propozycja kupowania poza Ostrowcem. Ciucholand, hi hi... sieciówki... Kielce, Radom... Może lepiej Paryż? Własny projektant, krawcowa i szewc…
A może jeszcze jemy takie same produkty i co wówczas?
Chyba takimi postami, robią wiochę. Po co wymieniasz Radom, czy Kielce? Czy tam jest co innego w sklepach? Albo inne sklepy? To zjawisko jest powszechne i nazywa się owczym pędem, albo lękiem przed wyróżnianiem się (spowodowane brakiem pewności siebie, chyba). Jeśli myślisz, że w takiej np. Warszawie nie występuje unifikacja, to się bardzo grubo mylisz. To dla Ciebie straszne, to spójrz na siebie i sobą się zajmuj, a na ludzi nie patrz, może im z tym dobrze. Wygląd, to sprawa drugo, trzecio lub dalej rzędna.
ale prwada jest taka że jak sie przyjedzie do ostrowca na urlop to mieszkancy wyrózniają sie swym ubiorem. i nie jest to nic fajnego dla oka
Proponuję nie przyjeżdżać na urlop do ostrowca, skoro Twój tak wysublimowany gust estetyczny cierpi przez nasz ubiór;)
Często podróżuję do różnych miast i nie zauważyłem, żeby jakieś specjalne różnice były w ubiorze Ostrowczan i "reszty świata". Może to i sprawa tego, że nie zwracam zbytnio uwagi na odzienie bliźnich, jak i swoje. Więcej luzu, ludzie!!! Co Cię obchodzi, jeden z drugim, moja koszula?
no chyba w Ostrowcu nie znajdziesz sklepów które sa w Kielcach czy w Radomiu ... a o Warszawie nie mówmy ... najlepiej idz na targowice i kupuj u ruskich !!! (nie napisałam posta pt. "wiocha w ostr." tylko się wypowiadam)
A co Cię to obchodzi jak się ludzie ubierają dewoto? Zajmij się swoim życiem, bo musisz je mieć strasznie puste i żałosne, skoro interesujesz się takimi detalami jak strój innych osób...
Zgadzam się z SCZ, że wiocha to jest, jak ktoś taki wątek wrzuci ;) Jedź, założycielko tego wątku, do stolicy jakiegoś zachodniego państwa i popatrz na ludzi: grubaski w kusych bluzkach, kolorowe ubrania, dziwaczne fryzury. Każdy ubiera się i chodzi, jak chce. Skarpety do sandałów też występują. Ale nikt nie uważa tego za wieśniactwo, bo każdy zyje własnym zyciem. Taka właśnie małostkowość jest wieśniactwem, a nie to, jak kto się ubierze. Lepiej być wieśniakiem z wyglądu niż mentalnym wsiurem.
A może, założycielko wątku, nie wszystkich ostrowczan stać na markowe ciuchy z Paryża czy Londynu?
"czy nie można się ubrac w jakiejś sieciówce albo jechac do Kielc, Radomia i sb cos kupić"
No tak... sieciówki to unikalne sztuki ubrań i nikt nie kupi takiej 2giej... Faktycznie...
Lecę do sieciówki!