Możesz to ująć spokojnie, rzeczowo i „instytucjonalnie”, pokazując różnicę między opinią a argumentem opartym na prawie i zasadach życia publicznego.
Stwierdzenie „bo tam sami swoi” nie jest żadnym argumentem w sensie prawnym ani merytorycznym, lecz jedynie oceną emocjonalną i insynuacją.
W państwie prawa kwestie jawności działania jednostek samorządowych ocenia się na podstawie konkretnych przepisów – przede wszystkim zasad dostępu do informacji publicznej, ochrony danych osobowych oraz zakresu funkcji publicznych.
Sama okoliczność, że urząd nie publikuje pełnej listy pracowników, nie stanowi automatycznie dowodu nepotyzmu czy nieprawidłowości. Aby formułować takie zarzuty, potrzebne są fakty, dokumenty i konkretne podstawy, a nie sugestie.
Debata publiczna powinna opierać się na argumentach i stanie prawnym, a nie na hasłach typu „sami swoi”, które niczego nie wyjaśniają i nie mają wartości dowodowej.
Albo bardziej „sędziowsko” i chłodno:
To nie jest argument, lecz publicystyczna teza pozbawiona wartości dowodowej.
Brak jawnej listy pracowników może wynikać zarówno z przyjętej praktyki organizacyjnej, jak i z konieczności wyważenia prawa do informacji publicznej z ochroną danych osobowych pracowników niepełniących funkcji publicznych.
Jeżeli ktoś twierdzi, że dochodzi do nepotyzmu lub nadużyć, powinien wskazać konkretne fakty i podstawy prawne. W przeciwnym razie pozostajemy wyłącznie na poziomie insynuacji, a nie rzeczowej dyskusji o standardach jawności życia publicznego.
To zło które podjudza ludzi
Jakie zło i kto podjudza?
No patrzcie,jak Orban chandlowal z ruskimi to był taki zły i okropny.Az tu nagle ten robi to samo i ma prawo do suwerennej decyzji.Donek ma kręgosłup z plasteliny i nochal jak Pinokio
Uśmiechnij się..
Sporo popsułeś błędem ortograficznym. To on koncentruje uwagę.
Elektorat po podstawowce to co sie dziwic
Orban nie tylko handlował z ruskimi. Był po ich stronie.
Ten rząd ma w nosie protesty i wolę narodu. Wczoraj senat udowodnił, po czyjej jest stronie. Uśmiechajcie się i szykujcie kase na ETS2.
Czy u nas w perspektywie czasu też będzie mój/twój syn,córka ?
Żurek nie rozróżnia stanu Waszyngton od miasta o tej samej nazwie. Dzisiaj powiedział, że ma informacje, że Ziobro przebywa w stanie Waszyngton, ale potem zamotany sam nie wiedział, czy chodzi o miasto, czy stan. Najprawdopodobniej chłop nie wiedział, że jest stan i miasto o tej nazwie, oddalone od siebie o 4 tyś km. Czy ktoś z taką wiedzą może być ministrem, posłem, czy w ogóle urzędnikiem państwowym? Sami zobaczcie https://www.polsatnews.pl/wideo-program/graffiti-20052026_6864552/
A ty się czepiasz błędów ortograficznych?
Nie czepiam się, tylko zwracam uwagę, aby dobre intencje (bo we wpisie z błędem ujęto sedno wrednej tuskologii) nie psuć bzdurnym minusikiem, i przed „Dodaj moją odpowiedź” czytać raz, co i jak się napisało.
Nie mam fobii na punkcie ortografii,dla mnie bardziej liczy się sens wypowiedzi.
Dziś w lokalnym stronniczym radyjku pan redaktor w swojej propagandowej prasówce, zaczynającej się jak zawsze od "doniesień" gazety wyborczej raczył nam donieść, że Tuska nie popierają mieszkańcy wsi, słabo wykształceni i wierzący.
Zgadza się, wszechobecne, nawet na ...czole aktualnego prezydenta Krakowa Miszalskiego w kampanii wyborczej 2023 OSIEM GWIAZDEK, to symbol intelektualnych elit Tuska.
Jak podaje TVN24, podczas posiedzenia Rady Agencji 11 maja 2026 roku Uznański-Wiśniewski miał krytycznie ocenić udział POLSA w projekcie. Miał stwierdzić, że program „nie służy państwu polskiemu, lecz rządom Niemiec i Francji”.
jest odpowiedź: "Odbieram jednak żądanie dla mnie zakazu wypowiedzi przez Prezes POLSA jako próbę cenzury" - napisał Sławosz Uznański-Wiśniewski. Polski astronauta skomentował doniesienia o liście, w którym Marta Wachowicz miała domagać się od rządu zakazania mu komentowania dhttps://wiadomosci.wp.pl/uznanski-wisniewski-o-liscie-szefowej-polsa-proba-cenzury-7288570011457632aziałań agencji.
Jak u Putina, uciszyć wszystkich, którzy krytykują władze. Demokracja tak jak ONI ją rozumieją:)
Arogancja Koalicji 13 grudnia jest porażająca. Naród służy im tylko do wyborów i płacenia podatków. Uśmiechajcie się, ETS2 nadchodzi, zaraz będą strzyc barany.
Cudowne uzdrowienie rosyjskiego gazu.
Pamiętacie, jak kupowanie gazu z Rosji było według Tuska finansowaniem wojny i zdradą Europy? Zapomnijcie, to już nieaktualne.
Okazuje się, że ten sam rosyjski metan drastycznie zmienia swoje właściwości w zależności od tego, kto rządzi w Budapeszcie. Gdy brał go Orbán – był krwawy i zły. Gdy dokładnie ten sam gaz kupuje nowy, proeuropejski premier Magyar – staje się „suwerenną decyzją demokratycznego rządu”.
Magia dyplomacji: wystarczyło zmienić nazwisko premiera, żeby z tego samego rurociągu zaczął płynąć gaz o smaku wolności i europejskiej solidarności.