Tylko trza mieć sporo hajsu na papugi by z nimi wygrać a ja nie mam poza tym nie lubię sądów i ogólnie instytucji państwowych brzydzi mnie nawet godło na monetach i jak wymieniałem dowud to poszedłem z kolegą bo się balem poza tym musiałbym pozwać też um i prokuraturę bo przez widoki na nie banki i pzu miałem ochotę skoczyć z 10 piętra tego wieżowca na główkę.
A na co tak naprawdę cierpisz i czy leczysz się u psychiatry? Skąd brałeś te benzodiazepiny? Czy już ich nie potrzebujesz? Zawsze można włożyć dobre zatyczki do uszu — nie pomyślałeś o tym? Właśnie dla takich osób jak Ty są psychoterapeuci, żeby pomogli poukładać w głowie pewne sprawy. Pisałeś już te swoje „mądrości” w innych wątkach. Może na początek zastanów się, czy nie mógłbyś zgłosić swojego lekarza do Izby Lekarskiej. Teraz rząd walczy z szarlatanami, więc może ktoś Ci pomoże.
Leczę się u pani Lenartowicz i ona mi przepisała benzo. A teraz już nie biorę od kiedy się przeprowadziłem do Szewnej. Nawet mi się przeterminowały i wywaliłem do odpowiedniego pojemnika w aptece jak był pusty żeby nikt łapy nie wsadził i nie wyciągnął. Bo jak nie muzyka u sąsiadów mi przeszkadzała i na dniu i w nocy wzywałem Policje i ani razu nie dostałem mandatu za nieuzasadnione wezwanie za to oni dostali za 51kw. I powiem tak zatyczki czy słuchawki niewiele dawały. Bo można było oszaleć. Tu jest cisza i spokój. A że u sąsiada piesek szczeka czy kot się bd marcował to nic. A psychoterapeuci mi mówią że jestem niepodatny i tylko łagodzić lekami bo jestem tak zaburzony. A zgłaszał nie będę bo jestem antysystemowy i antyrządowy. A pani Lenartowicz to spoko lekarka a nie szarlatan. I jak się okaleczałem to mi dała te benzo bo wg niej psychozę to się łagodzi takimi dawkami benzo wlaśnie połknąć zacisnąć zęby i dłonie i liczyć do stu aż zadziała.
Powiem tak możecie radzić założyć stopery albo słuchawki itp. Ale blok a w szczególności wieżowiec taki jak Radwana 12 to nie jest dobre miejsce dla osoby z zaburzeniami psychicznymi. Bo w normalnym bloku jest 10 rodzin na klatce a tu 33. I ryzyko większe by trafić na patologię. Jeszcze pozostaje kwestia lokalizacji. Kolega 14:55 pewnie mieszkał tam kiedy jeszcze w Browarze było tylko BWA i biura MCKu. I wtedy to było w miarę miejsce. No ale w takim mrówkowcu łatwo trafić na patologię. I dobrze że kolega się wyprowadził i ma spokój i nie musi brać tych leków. Dla mnie blok to zamiennik domu. Tak jak tusze do drukarki zamienniki. Są tańsze ale mogą źle działać lub zaschnąć czy uszkodzić głowicę drukującą. Także doradzanie koledze zatyczek do uszu jest nie na miejscu. Bo osobie chorej przeszkadza sama obecność hałasu w mieszkaniu po ich wyjęciu. Poza tym są niewygodne i w 100% nie tłumią hałasu. Dlatego pozostaje dogadać się z MCKiem by imprezy robili w muszli w parku tam gdzie nikomu nie przeszkadzają. Z resztą popatrzcie na ceny mieszkań w rynku albo przy browarze a w spokojnej okolicy.
Mnie chodziło o Sylwester np. na rynku, bo to jest jeden dzień w roku i wtedy zatyczki do uszu mogą zdać egzamin. Jeśli imprez jest więcej, to rzeczywiście może to być uciążliwe w zależności, gdzie się mieszka.
W sylwestra to o 20 leki i listwa 2mili xanaxu i jedno relanium i przespałem ten syf. A wielki ogień to 3 dni po kilka godzin.
Zdrowy wytrzyma w stoperach a choremu przeszkadza obecność hałasu jak je wyjmie. Dlatego najlepiej się wyprowadzić i jest spokój. Bo to jest masakra.
Doraźnie można. Nie powinno się stosować przewlekle, a już po 2 tyg. codziennego stosowania benzo może być problem z jego odstawieniem. Skoro takie dawki brałeś, to pomyślałem, że trochę czasu Ci to zajęło, by do nich dojść. Chyba, że od razu miałeś tak dużą tolerancję na leki?
Równoważnik: 10 mg diazepam (Relanium) = 0.5 mg alprazolam (Xanax)
Zatem: 4 mg Xanax = 80 mg Relanium https://benzo.org.uk/polman/index.htm
Gość 2026-02-21, 16:28
----
od 0,25 xanax i 5 relanium zaczynałem i tak ćpałem 13lat jak mieszkałem w tym mieszkaniu a co do psychoterapeuty to chodze się wygadać i trochę na terapię uzależnień od gier i neta bo normalnie to jestem niepodatny i tak jak można mieć dużą tolerancję na leki i brać w opór tak nie dociera do mnie słowo mówione w szkole mi szło całkiem ok i na studiach ale co z tego jak nic z tego nie kumam i 4mili xanaxu i 3x5 relanium brałem tylko w 2024 w Wielki Ogień by mnie to powaliło i żebym spał jak Kasia Kowalska ryczała jak krowa na scenie także to były 3 dni nie biorę codziennie nie jestem ćpunem i od kiedy mieszkam w Szewnie odstawiłem bo niepotrzebne
Gość 2026-02-21, 16:37
---
I wszyscy inni sąsiedzi tak samo jak ty brali benzo, czy tylko ty? Bo jak wszyscy to już rozumiem. Lekami można się "leczyć", a można też je ćpać, jak sam napisałeś.
Gość 2026-02-21, 16:46
---
Tylko ja ale od kiedy się wyprowadziłem nie biorę. A musiałem bo oszaleć można było. Tak samo nie wszyscy dzwonili na Policje jak ktoś włączył muzykę tak że było u mnie slychać.
Gość 2026-02-21, 16:52
---
"MAG-MAT" - data wpisu do rejestru lub ewidencji: 1999-03-18
DZIAŁALNOŚĆ PRZEWAŻAJĄCA WG PKD
2007 46.77.Z SPRZEDAŻ HURTOWA ODPADÓW I ZŁOMU
Pozostałe DZIAŁALNOŚCI WG PKD
2007 43.99.Z Pozostałe specjalistyczne roboty budowlane, gdzie indziej niesklasyfikowane
2007 47.99.Z Pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona poza siecią sklepową, straganami i targowiskami
Status indywidualnej działalności gospodarczej: Aktywny
Wpis nie przeszedł weryfikacji w CEIDG (Ostatnia próba weryfikacji: 2012-07-29 05:44:48)
Przyczyna: Brak danych w tablicy MF https://aplikacja.ceidg.gov.pl/CEIDG/CEIDG.Public.UI/SearchDetails.aspx?Id=d4bb355c-7e71-416c-a311-6965a2d1115a
A czym ta psychoza się u ciebie objawiała?
Art. 51. - [Zakłócenie spokoju lub porządku publicznego] - Kodeks wykroczeń.
Dziennik Ustaw: Dz.U.2025.734 t.j. Akt obowiązujący
Wersja od: 29 stycznia 2026 r. do: 17 kwietnia 2026 r.
Art. 51. [Zakłócenie spokoju lub porządku publicznego]
§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. (3) Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1000 złotych.
§ 2a. (4) Tej samej karze podlega, kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 w zakładzie leczniczym w rozumieniu ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2025 r. poz. 450, 620, 637 i 1211) lub w trakcie akcji medycznej w rozumieniu ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz. U. z 2025 r. poz. 91 i 637), lub w siedzibie organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
(3) Art. 51 § 2 zmieniony przez art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 7 listopada 2025 r. (Dz.U.2025.1818) zmieniającej nin. ustawę z dniem 2 stycznia 2026 r.
(4) Art. 51 § 2a dodany przez art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 7 listopada 2025 r. (Dz.U.2025.1818) zmieniającej nin. ustawę z dniem 2 stycznia 2026 r.
Czytaj więcej w Systemie Informacji Prawnej LEX: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-wykroczen-16788218/art-51
Tym się objawiała że byle hałas mi przeszkadzał. Na początku muzyka a potem pralka, tupanie czy jak dziecko jeździło na czymś po mieszkaniu co wyło jak rozjebane łożysko. Albo rozmowy bo mi się wydawało że o mnie gada. Dzięki lekom od pani Lenartowicz jest spokój choć te leki mają skutki uboczne np po takim Solianie rosły mi cycki po Olanzapinie tyłem i miałem cukier wysoki a po Latudzie pruby wątrobowe. Jak mi dała Reagile to zawroty głowy aż mnie Policja na sor wzięła na bombach bo jak wziąłem większą tabletkę po wykupieniu jej w Codziennej na Ogrodach to w Kauflandzie miałem takie samoloty że szkoda gadać i doszedłem do przystanku na czterech łapach i dobrze że kabaryna jechała i mi się pytali czy piłem ja że abstynent i czy mnie ktoś uderzył bo mi krew z nosa poszła. I telefon mi wypadł bo chciałem wezwać pomoc. I mi zmieniła na Rxulti i jest ok. Tylko cukier trochę podwyższony ale nie to co po Olanzapinie i trochę przytyłem. Ale muszę brać leki do końca do tego dwa antydepresanty przeciwlękowe wenlafaxynę rano wcześniej paroksetynę i Mirtor na noc wcześniej Miansec. I też mi zmieniła bo przestały działać i miałem takie lęki że nie wyszedłem z tego Radwana do Lidla tylko z kolegą i piłem wodę z kranu. To jest okropne muszę brać te leki do końca może wyjdą nowocześniejsze ale muszę. A co do Art 51 kw to jest w nim też mowa o zgorszeniu a muzyka hiphopowa jaką nam serwują na dni Ostrowca czy zakończenie wakacji ostatnio się do tego zalicza. Bo to same przekleństwa. To samo jak słuchają jej sąsiedzi. Ja nawet radia w domu nie mam i tv sprzedałem na matrycę jak ledy padły bo śp Babcia oglądała a ja nie potrzebuję i w domu mam tylko smartfon laptop konsolę i projektor. I nie chodzi tu o płacenie abonamętu bo mam rentę socjalną z której żyje.
Napisałem Ci wiadomość w innym wątku, w którym pisałeś:
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/zyjemy-w-symulacji/s3/?pabz=1#post-59
Musisz się spieszyć, bo admin zaraz skasuje, jak zwykle.
Ja nie zasługuje na rentę socjalna, bo według polskiego rządu, tego czy innego, jestem gorszym sortem, gorszym rodzajem obywatela i "mam mniejszy żołądek niż pełnoprawny Polak". KAZIK NA ŻYWO - Odpad atomowy https://www.youtube.com/watch?v=Y-UsoF42BWY
Co do głośnych imprez, które odbywają się w sąsiedztwie miejsc zamieszkałych przez ludzi, to bym się zgodził, bo kiedyś zastanawiałem się, jak znoszą to osoby mieszkające na rynku. O Browarze nie pomyślałem, ale skoro twierdzisz, że te imprezy też dają się we znaki okolicznym mieszkańcom, to warto o tym spokojnie porozmawiać i poszukać rozwiązania, które będzie do przyjęcia dla wszystkich.
Już się wyprowadziłem i mnie ten syf nie dotyczy a jest rozwiązanie - robić je w amfiteatrze. To przez jakieś głupie ustawy czy inne wypociny polityków nie mogą. Byłem na Big Cycu i Nocnym Kochanku jak były w amfiteatrze i wspominam miło. A innych imprez z muszli nie było u mnie słychać. A co do mieszkań to popatrzcie że mieszkania w rynku są tanie jak barszcz. Pewnie przez to. Tak samo wziąłem mniej za moje niż są wystawione inne pewnie przez ten browar kultury.
Powiem tak impreza imprezie nie równa. Jak jest kameralny koncert gitarowy tu koło kawiarni albo wigilia miejska w rynku to nic nie słychać. Jak grają na JBL PRX800 albo Dynacordach na poczciwej Yamaszce EMX5014 co ma tylko 2x500w. A jak nastawiają kilowatów jak na Wielkim Ogniu na dziedzińcu to nie dziwota że nie da się oglądać TV w pobliskich blokach. Co do Dynacordów to bardzo dobrym nagłośnieniem były poczciwe Cobry tej firmy kupione na otwarcie amfiteatru. One mają to do siebie że generują falę cylindryczną i robią hałas tylko tam gdzie potrzeba. Inne nagłośnienia tego nie mają. Poza tym mają fajne patenty jak żarówki zabezpieczające szeregowo z głośnikiem włączane przekaźnikiem by nie było strat mocy. Szkoda że ta firma nie robi już głośników tylko ma kilka wzmacniaczy w ofercie i tyle.
Po dobrym bigosie też jest wielki ogień z odbytu (za pomocą zapałek)
Słynna linia, którą Bruce Willis wypowiada w Szklanej pułapce (1988), brzmi w oryginale:
"Yippee-Ki-Yay, Motherf*cker!"
To jedno z najbardziej rozpoznawalnych i kultowych cytatów w historii kina.
Jeśli chcesz sprawdzić dokładny scenariusz, oto jak ta linia pojawia się w filmie:
W jednej z ostatnich scen filmu Die Hard, John McClane (Bruce Willis) mówi tę linię do jednego z antagonistów, podczas gdy rozbraja bombę. W momencie, gdy McClane wychodzi z sytuacji zwycięsko, dodaje ten charakterystyczny zwrot, co stało się później jego znakiem rozpoznawczym.
To, co ciekawe, to że linia ta nie była pierwotnie zapisana w scenariuszu, ale została dodana przez Willisa w trakcie zdjęć. Reżyser, John McTiernan, uznał, że ta linia świetnie oddaje postać McClane'a, więc została w filmie.
Słowo "motherf*cker" stało się na tyle ikoniczne, że później używał go McClane również w kolejnych częściach serii, a fraza "Yippee-ki-yay, motherf*cker!" zyskała status kultowej.
Czy chcesz, żebym podał więcej szczegółów na temat tego cytatu?