Biblioteka - żyć nie umierać. Dyrektorowanie w szkole - orka .
WICEprezydent, WICEdyrektor - ciągle na drugim planie.
Karierowicz i tyle.A konkurs na to stanowisko był?
Konkurs? Nie, to było tak:
- Jarek, nie mogę już w tym transporcie. Wszystko mnie tam drażni, bez przerwy czegoś chcą, jakieś decyzje... no nie mogę
- Pawełku mordo ty moja, to na razie pójdziesz do biblioteki, a potem ci coś znajdziemy, dobra? Tam są same baby, będziesz królem biblioteki.
- o fajnie! dobra, może być. graba
On jest podobno z innej subkultury,wygolil wlosy, pozabieral zabawki i polecial sie sprzedac. Wyrachowany lisek do szkoly nie chce bo za duzo pracy a tu sie kawy napije prase ooczyta i zdrzemnie troszke.podobno modki sie do zdjecia niesiolowskiego.
No faktycznie mogło tak być.Pawełek za stołek odda wszystko.
Powrót do szkoły po byciu wiceprezydentem to degradacja. Zwykły nauczyciel? To nie jest to co tygrysy lubią najbardziej.
To świetny specjalista, tylko mu nie dały sie wykazac. Czy transport, czy biblioteka, czy cuś on sobie zawsze poradzi. Nie raz przeprowadzał wielkie reformy w mieście jako wice. Był tak przewidujący i zaangażowany, że po jego kadencji zlikwidowano szkoły. W nagrodę dostał od górczynskiego stoleczek bibliotekarza.
e tam. trzeba pisać bo może jeszcze nie wszyscy dowiedzieli się jak pan prezydent dba o ludzi. o SWOICH LUDZI!
Napiszcie co ten człowieczek zrobił dobrego dla samorządu, miasta i mieszkańców. Bo o siebie dba nietuzinkowo.
Gorczynski zlikwidował szkoły bo Górniak do tego doprowadził w poprzedniej kadencji. No to co teraz grozi Miejskiej Bibliotece Publicznej?
Górniak był "kretem" prezydenta ale w starostwie sie polapali i plan się posypał? i trzeba bylo pomoc wiernemu człowiekowi i zalatwic mu ciepla posadke.
Chyba się przyzwyczaił do prezydentury a stanowisko członka zarządu nie odpowiadało czyżby pracy za dużo a Starosta wymagał?