Przecież nikt cię na siłę trzymać nie będzie. Takie twoje prawo, jak ci się nie podoba to przecież w każdej chwili możesz do domu iść.
bylam na weselu z karteczkani i sama robiłam wesele to nie jest tak jak piszą ze usadza się gosci z rodzicami usadza się gosci mniej wiecej wiekowo mlodzi z mlodymi sredni wiek ze srednim wiekiem starszy ze starszymi tylko wtedy są to osobne rodziny pani mlodej i pana młodego przy innych stołach i uwazam ze jest ok nie ma zamieszania kazdy gosc ma karteczkę ze swojm imieniem i nazwiskiem bo tak wymyslają organizatorzy i zyczę udanej imprezy pozdrawiam
Tak oczywiście,to gospodarza obowiązkiem jest usadowienie stosowne gości,kosztuje to trochę wysiłku ale tak musi być,normalka. To nie dawne czasy że każdy siadał gdzie mu pasuje (nawet na miejscu państwa młodych)
Powiem szczerze że to bardzo dobry pomysł, jeśli kiedyś będę robił wesele to też tak zrobię, oczywiście jeśli wybranka się zgodzi :p
chadzam na wesela gdzie sa winietki i nie.Z punktu widzenia m lodych to lepiej z winietkami, bo nie ma bałaganu i zamieszania. Z punktu widzenia gości to trochę nie na miejscu usadzanie gosci na siłę. Ja tego nie lubię, zawsze siedzę obok kogoś kogo nie znam, albo przy jakiejsc stareszej parze.
Uważam że wizytówki to dobry pomysł, z doświadczenia.
Dzięki temu wiadomo ile jest miejsc i że dla każdego starczy + nie ma harmideru :)
Usadzanie mieszane nie sprawdza się, trzeba sadzać rodzinami, męża osobno i żony osobno. Często takie wesele jest jedyną okazją do spotkań po latach i każdy chciałby pogadać w swojej rodzinie.
Harmider to jest i to jeszcze większy bo każdy szuka swojego nazwiska.
oj tak kilka krotnie na jednym bylismy takim co panstwo mlodzi zapytali sie czy zgadzamy sie siedziec kolo tego i tego ale dwa razy bylismy gdzie posadzono nas kolo oszolomow ni me ni be ni kukuryku :( masakra
Nic głupszego para młoda nie potrafiła wymyślić, na weselu mojego dziecka punkt zapalny do sprzeczki!!!
Nigdy nie dogodzisz wszystkim jednocześnie. Jednym będzie się podobać Twoja suknia ślubna, inni Ci obrobią d... że beznadzieja. I tak jest ze wszystkim... Jedni robią wesele w restauracji z pysznym jedzeniem bo uważają, że gości należy ugościć na wysokim poziomie, inni po najmniejszej linii oporu robią wesele na działkach. Ja osobiście uważam, że to dobry pomysł z karteczkami, wielokrotnie bywałam na różnych weselach - na tych bez imiennych kartek goście wpadali do sali jak stado baranów, rzucali się na stoły jak na wolny przedział pkp -my jako ostatni wchodzący na salę dostaliśmy miejsca wśród pijanych wujków i pociotków z daleka od młodych gości ( raz siedziałam sama przy pierwszy stole a mój mąż przy czwartym-ostatnim). Lepiej jak para młoda rozplanowuje sobie na spokojnie gdzie kto siedzi, nie ma chamstwa i przepychanek ani dziwnych sytuacji rozdzielenia pary do stołów. Dla mnie to bardzo dobry pomysł.
A mnie posadzili przy teściowej. Nie jest regułą, że w restauracji jest lepsze jedzenie niż w świetlicy na działkach. Ja byłem na weselach w restauracjach, na których jedzenie było m"pod psem". Byłem również na weselach na działkach, gdzie jedzenie było pyszne.
tak, racja - tu nie ma reguły. Choć ja będąc na kilku weselach na ostrowieckich działkach jednak nie pamiętam żeby cokolwiek mi się podobało (jedzenie, siedzenie w ścisku na niewygodnych ławkach, obleśna sala,brak klimy, chmary komarów).
MamoMani Twoje teorie są śmieszne ;) Uważasz, że jak ktoś robi na działkach wesele to z automatu jest tam gorsze jedzenie? No to powiem Ci że jesteś w bardzo wielkim błędzie. Po najmniejsze linii oporu to jest właśnie zorganizowanie wesela w restauracji bo płacisz od osoby i na tym Twoja rola się kończy. Często za duże pieniądze jest mało jedzenia i jest ono nazwijmy rzecz po imieniu średnie. Organizując wesele w domu działkowym musisz wiele rzeczy zrobić samemu ale satysfakcja jest większa i dobrze się to później wspomina. Jeśli chodzi o jedzenie to na pewno za tą samą cenę może być więcej lepszego jadła i jeszcze zostanie. Nie masz więc racji takie wesele to gorszy poziom. Nie wspomnę już o tym, że na takich weselach panuje zupełnie inna atmosfera, taka prawdziwie weselna... Reasumując, jeśli ktoś chce mieć wesele w stylu "Ą" i"Ę", jedząc bułkę przez bibułkę to organizuje takie sztywne wesela w drogich restauracjach, dobiera do tego egzotyczne menu i usadza gości według własnego widzimisię. Cóż, niektórym takie imprezy się podobają, na tym przecież polega snobizm ;)