P.S.
Odnośnie rozpuszczania witamin w tłuszczu - oczywiście, że tak jest. Ale czy od razu mamy je rozpuszczać w smalcu, a nie można np. w oliwie? ;)
Nie można ich rozpuszczać w oliwie, bo oliwa nie jest tłuszczem zwierzęcym... Chyba ktoś tu niedokładnie przeczytał co napisałem...
Ja wyrywam zdania z kontekstu? To nie ja przecież czepiam się drobnych pomyłek. Wszyscy dobrze wiemy, że chodziło o produkt odzwierzęcy a nie o mięso... :)
I na dodatek czepiasz się jeszcze lodówki. I twierdzisz, że ty byś zjadła warzywa i owoce a mięsa nie tknęła... Ja nie pisałem o tobie tylko o statystycznym człowieku, który jest wszystkożercą i nie twierdziłem, że nie było by tam lodówki...
No ale skoro twierdzisz, że to ja wyrywam zdania z kontekstu... to ja ci odpiszę, że gdybyś zamiast jakiegoś dziecka, mnie zamknęła z jabłkiem i myszą, to odpowiem zdecydowanie, że zjadłbym mysz, a jabłko wyrzucił... bo mam akurat alergię na jabłka... :)
Na mięso alergii mieć się nie da - kolejny argument potwierdzający, że jednak człowiek jest stworzony do jedzenia mięsa... :P
Cóż. Przyznam częściową rację, że jednak można chociaż nie jest to do końca prawda. W mięsie tak na prawdę wystąpić może tylko jeden alergen - alfa-glukoza. Na całe szczęście zdecydowana większość ludzi posiada we krwi antyalergeny tego cukru i uczulenie na mięso praktycznie nie występuje. Inna sprawa, że można mieć uczulenie na sierść danego zwierzęcia. W takim przypadku może wystąpić reakcja alergiczna także podczas jedzenia mięsa tego zwierzęcia, jednak nie jest to reakcja alergiczna na samo mięso.
Zwracam honor - można mieć alergię na mięso, ale w porównaniu z alergiami na warzywa czy owoce, jest to niezwykle rzadkie.
Wyobraź sobie, że mleko krowie, kozie i inne jest totalnie niewskazane dla kotów, psów itp., ponieważ zwierzaki nie tolerują składników zawartych w mlekach tego typu i najzwyczajniej w świecie mają rozstrój żołądka (biegunka i wymioty). Nikt nie każe człowiekowi rezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego, ale niech wybiera mądrze - jajka od kur grzebiących, mleko od krowy, która pasie się na czystej łące, a nie od ściśniętych depczących się nawzajem kur i krów, które nigdy nieba nie widziały. Ludzka próżność, konsumpcjonizm i potrzeba władania światem doprowadza do zagłady milionów istot żywych. Nie mam tutaj na myśli tylko zwierząt. Przez masową hodowlę krów, świń i innych zwierząt ginie przyroda, wycinane są w zastraszającym tempie lasy (np. deszczowe), ginie flora, która jest podstawą życia ludności tam zamieszkującej i wielu gatunków zwierząt, które są już teraz na wyginięciu bądź wyginęły. Pytanie: Czy człowiek cywilizacji zachodniej naprawdę potrzebuje aż takiej ilości mięsa (i czy w ogóle), czy musi żyć kosztem innych istot?
Dziwne, znam wiele kotów, które piją każde mleko w dużych ilościach, ale ani jednego z uporczywym rozstrojem żołądka...
Widzę, że moje argumenty jednak dają do zrozumienia, bo już zmieniasz retorykę... Do tej pory czytałem, że człowiek nie jest stworzony do jedzenia mięsa i że trzeba jeść warzywa i owoce same... Teraz już czytam, że owszem, niech je mięso, tylko niech mądrze wybiera. Tylko czy ja przekonuję do tego, żeby każdy żarł fast foody i w ogóle nie jadł warzyw i owoców. Wprost przeciwnie - sam pisałem, że należy jeść odpowiednie mięso i w odpowiednich ilościach...
I to także pokazuje, że to nie ja wyrywam zdania z kontekstu...
Napisałam produkty pochodzenia zwierzęcego, a nie mięso. A poprzednie posty nie są moje ;)
A to przepraszam... Myślałem, że chociaż jedną osobą przynajmniej częściowo przekonałem, że człowiek jest istotą wszystkożerna z natury...
Do Gość z 15:44 - Twoje argumenty są poparte obserwacjami kotów, ale kłócą się ze stwierdzeniami naukowymi, które wyraźnie i jednoznacznie mówią że koty, podobnie jak większość dorosłych ludzi na świecie nie trawią mleka. To że je piją to tylko wymysł ich właścicieli.
I tu moja najważniejsza uwaga, jeżeli dyskusja ma być rzeczowa to mówmy o faktach naukowych, a nie własnych obserwacjach.
P.S. Może zacznijmy się podpisywać, bo wtedy będzie wiadomo kto komu odpowiada, moje odpowiedzi są podpisane jak ten post i tylko te były moje.
Stworzenia żrące mięso - drapieżnik, mają zęby rozstawione z przerwami. Co za absurd podajesz.
Pisałem o organizmach odżywiających się zarówno mięsem jak i roślinami, nie tylko mięsożernych, a to spora różnica. I nie chodzi wcale o przerwy między zębami.
Zwierzęta mięsożerne posiadają znaczną przewagę kłów, niekiedy nawet usytuowanych wielorzędowo. U niektórych nie występują nawet typowe siekacze ani zęby trzonowe. To właśnie dzięki temu, że uzębienie mięsożernych składa się praktycznie z samych kłów służących do rozrywania pokarmu, wygląda to jakby miały one przerwy między zębami...
Zwierzęta roślinożerne nie potrzebują kłów, więc ich nie posiadają. Dla nich najważniejsze są zęby trzonowe, służące do miażdżenia pokarmu. Posiadają też (ale nie wszystkie gatunki) siekacze.
Cechą charakterystyczną pantofagów (zwierząt wszystkożernych) jest występowanie zarówno kłów, zębów trzonowych jak i siekaczy w ilościach niemalże proporcjonalnych. Jest tak dlatego, że potrzebują zarówno kłów służących do rozrywania mięsa, siekaczy do rozdrabniania wszelkiego pokarmu i trzonowców do miażdżenia pokarmu roślinnego. Dodatkowo występują u nich zęby przejściowe, takie jak chociażby przedtrzonowce u człowieka, które pełnią funkcję zarówno kłów jak i zębów trzonowych...
Czytaj dokładnie... Gdzieś napisałem, że człowiek jest mięsożercą? NIE!
Pantofagi (czyli WSZYSTKOŻERNE) jakimi są chociażby ludzie, to nie to samo co zwierzęta mięsożerne...
Żyjesz po to, żeby jeść zwierzątka? Litości, nie jesteśmy stworzeni do takich rzeczy jak żarcie tłuszczu. Zresztą życie nie polega na jedzeniu i nie do tego nas stworzono.
Co do tego, że nie jesteśmy stworzeni do jedzenia tłuszczu akurat grubo się mylisz. Oto pewien cytat:
"Panuje przekonanie, że tłuszcz jest czymś złym i należy go kategorycznie unikać. Owszem, w nadmiarze szkodzi, jest destrukcyjny w połączeniu w połączeniu z dużą liczbą węglowodanów. Pamiętajmy jednakże, że duża grup witamin „rozpuszcza” się w tłuszczach i ich metabolizm jest niemożliwy bez obecności lipidów (A D E K)."
Wniosek jest bardzo prosty. Nie spożywając tłuszczy, nie będziesz miał w organizmie odpowiednich składników, aby odpowiednio przetwarzać dużą grupę witamin, które pochłaniasz jedząc same owoce i warzywa...
Idź do rzeźni i sobie popaczaj jak to wygląda.
Słuchaj, w myśl zasady: "Żyj i pozwól żyć innym", bądź wegetarianinem lub weganinem, ale pozwól innym jeść mięso, jeśli tego chcą i niech sobie sami to rozliczają we własnym sumieniu. Ja osobiście nie jem mięsa i uważam, że zabijanie zwierząt tylko w celu zaspokojenia swojego apetytu, jest okrutne, ale nie rozliczam innych z tego, że jedzą. Każdy żyje jak lubi :) Życzę owocnych poszukiwań nowych produktów do wegeszamania.